Czerniakowska 231 00-416 Warszawa Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 05-12-2017
22 58 41 160; 22 58 41 162
www.szpital-orlowskiego.pl
szpital@szpital-orlowskiego.pl
Ordynatorzy: położnictwa – prof. dr hab. n.med. Grzegorz Jakiel (od 2009), neonatologii – dr n.med. Maria Wilińska (od 2008), położne oddziałowe: położnictwa – Alina Rumowska (od 2003), neonatologii – Elżbieta Baranowska (od 2003).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Osoba kontaktowa: Alina Rumowska, tel. (22) 58-41-203, e-mail: kilnikap@wp.pl, www.klinikap.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem tylko gdy nie zaburza to rutynowych czynności ani spokoju pacjentek przebywających na oddziale, ewentualnie po uzyskaniu zgody hospitalizowanych kobiet (zastrzeżenia dotyczą sal porodowych, sali zabiegowej).
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego: dokument z konsultacji, która potwierdza wskazania do cięcia cesarskiego.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), wszystkie wyniki badań USG wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta,
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu,
- na prośbę pacjentki: lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są trakt porodowy z 2 stanowiskami podzielonymi na boksy, 2 sale jednoosobowe, dostępna dla wszystkich, bez opłat.
Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie oraz we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, liny,
Prysznic oraz wanna są dostępne w niektórych salach jednoosobowych.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem i położną w izbie przyjęć.
Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut przez położną lub lekarza.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, nie może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, kąpiel/prysznic;
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne, pacjentka może się z nim poruszać.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, na boku na łóżku porodowym.
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula, tylko jeśli rodząca jest sama. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie oraz w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki; najwcześniej po 2 godzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Ważenie i mierzenie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się najwcześniej po 2 godzinach, po cięciu cesarskim po 5-10 minutach po narodzinach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale położniczym jest jedna jednoosobowa i jedna dwuosobowa sala, obie z łazienkami oraz jedna jednoosobowa sala i pięć trzyosobowych sal bez łazienek.
Zdrowe matki po porodzie fizjologicznym i po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, badania lekarskie i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności opiekuna. Rodzice są uczeni, jak pielęgnować noworodka. Są też informowani o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu lub zabiegu (np. szczepieniu).
Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej w określonych sytuacjach.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki oraz ze wskazań medycznych.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia, w sali, w której leży matka.
Opłaty
Brak opłat
| Liczba porodów | 1934 | Cesarskie cięcia | 47.00% | |||
| Nacięcia krocza | 36.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
Miałam przygodę z tym szpitalem w 2012 roku. Trafiłam tam tydzień przed planowym (na Karowej...) CC z powodu obrzęku plamki żółtej w oczach, jako że akurat tam był ostry dyżur okulistyczny. Od razu podjęli decyzję o położeniu mnie na patologii z informacją, że mogą jeszcze w nocy zrobić cc. W strachu o życie dziecka zgodziłam się, ale z bólem. Sala na PC masakra- sąsiaduje z porodówką, przepełniona, wygląd jak za PRLu, plus dochodzące krzyki z porodówki. Nastepnego dnia z biegu (zdążyłam wyjść spod prysznica i w ciągu 10 minut byłąm na sali operacyjnej) wzięli mnie na cc. Cesarkę wspominam okropnie. Sala operacyjna z oknami na ulicę, pod sufitem latała mucha;/ Jedynie personel na plus, anestezjolog młody i miły. Niestety, z powodu mojej cukrzycy i powikłań zostałam tam z córką 12 dni. I tu zaczęły się problemy. Na poporodowej 1 sala jednosobowa płatna- zajęta. Lezysz bez dziecka *dziecko na neonatologii* wśród mamusiek ze swoimi szkrabami przy łóżkach, serce ci pęka. Plus posiłki- zupełnie nie przemyslane dla ciężarnych. Dopadły mnie zespoły popunkcyjne, dopiero po 4 dniach podano mi łatę z krwi.... Lekarz prowadzący kompetentny, ale nie dla chorych na cukrzycę (zupełnie tę kwestię olano). Podali dziecku antybiotyk powodujący uszkodzenie słuchu (60% szans na powikłanie) bez informowania mnie o tym. ZGoda na operacje podana na sali operacyjnej, już po znieczuleniu... Teraz mam rodzić za miesiąc i się poważnie zastanawiam nad placówką, ze względu na opiekę nad dzieckiem może i bym wróciła, ale piekło psychiczne które przeszłam stoi za decyzją na nie....
Szpital polecam. Trzy razy tu rodziłam. Nie są to warunki hotelowo dopieszczeniowe ale na solidną 5 starczają - pod kątem medycznym, i opieki nad matką i dzieckiem w trakcie i po porodzie.
Polecam zdecydowanie szpital Orłowskiego. Rodziłam we wrześniu 2015, pierwsze dziecko, siłami natury. Poród trwał 10h w sali do porodów rodzinnych (ze wszelkimi udogodnieniami typu piłka sako, wanna, koce, kanapa - przydatna dla męża by chwilę odpoczął od siedzenia na stołku przy łóżku).Nie było żadnego problemu z otrzymaniem znieczulenia zo, co chwilę przychodziła jedna z dwóch położnych mających dyżur, mogłam decydować o pozycji do rodzenia, położne doradzały również w tej kwestii. Dziecko było bardzo duże na usg i istniało znaczne ryzyko, że nie uda się urodzić naturalnie.Gdyby nie zaangażowanie i doświadczenie lekarzy i położnych skończyłoby się zapewne na cc ale w ostatniej fazie porodu dwie położne dosłownie trzymały mnie w pozycji ułatwiającej parcie a cały zespół motywował na zasadzie "już widać główkę, jeszcze jedno parcie, dasz radę" :) opieka poporodowa bardzo dobra, pierwszej nocy położne zaopiekowały się synkiem ale po 4h przywiozły mi go na salę na karmienie, fantastyczne położne w oddziale noworodkowym, pomagały z przewinięciem czy uczyły jak przystawić malucha do piersi (także w środku nocy). Warunki lokalowe skromne ale myślę,że personel i opieka rekompensuje to z nawiązką. Dodam, że wcześniej zostałam 3-krotnie odesłana ze św. Zofii mimo bycia 10,11 i 12 dni po terminie i umowy indywidualnej z położną a wcześniej wysłuchałam wiele komentarzy od lekarzy w Zofii, że nie kolor ścian się liczy oraz że są inne porodówki w Warszawie i baaardzo się cieszę, że dzięki temu trafiłam do Orłowskiego. Jeszcze raz polecam!
Czerwiec 2015, planowe cesarskie cięcie. Szpital oceniam bardzo pozytywnie, nie żałuję wyboru i z następnym też chętnie się tam zjawię. Do planowanej cesarki jest się przyjętym dzień wcześniej rano - trafiłam na przepełniony oddział patologii ciąży. Kilka godzin oczekiwania na wolne łóżko (obiad trafił mi się jeszcze na korytarzu). Sama operacja przeprowadzona była dobrze, miły personel, lekarze sami opowiadali co się będzie działo, uspokajali itd. Także czułam się bezpiecznie i całkiem komfortowo. Po cc pokazano mi dziecko i dano tacie do kangurowania na 1,5h. Sala pooperacyjna była ok, ilość środków przeciwbólowych wystarczająca, położne zaglądały regularnie oraz pojawiały się na żądanie po naciśnięciu dzwonka. Do sali pooperacyjnej mógł przyjść po kangurowaniu i badaniu mąż z dzidzią. Po około 8 h zostałam zawieziona razem z łóżkiem na oddział poporodowy. W nocy 2 razy przynoszono małą do karmienia, a od rana była juz na stałe ze mną. Sale poporodowe małe, ale pacjentki były przydzielane równomiernie, także w mojej sali nie zdarzyło się żeby wszystkie łóżka były zajęte. Ale jakby były, to by był niezły ścisk, 3 pacjentki i dwoje noworodków to było tak akurat... (w sali 4-os.) Godziny odwiedzin luźne, od porannego obchodu do wieczornego ktoś może być. Personel miły i pomocny. polecam prosić o pomoc jeśli potrzebna, np. jak przystawić dziecko, mi jedna z położnych bardzo fajnie pomogła (ale trzeba samemu poprosić o pomoc, nie ma pokazania czy wytłumaczenia czegokolwiek z automatu). Wyjątkiem była jedna położna, która nie raczyła odpowiadać na pytania i cały czas była naburmuszona. Duży minus - mało łazienek. Na poporodowej tylko 2 (toaleto-prysznice), co było zdecydowanie za mało, nawet przy małym obłożeniu sal. Wyżywienie całkiem ok. Bez problemu jest też możliwa opcja wege. W szpitalu funkcjonuje bank mleka kobiecego, także jeśli dziecko ma np. problemy ze ssaniem piersi, to jest ono do dostania. Ogólnie szpital polecam, zwłaszcza na cc.
Mam mieszane odczucia co do tego szpitala. Najpierw trafiłam na patologię ciąży (na 1 dzień). Tu wszystko ok, położne przychodziły, interesowały się pacjentkami. Cała akcja porodowa też na wielki plus. Jak się poród zaczął "na poważnie" zostałam z mężem przeniesiona na pojedynczą salę. W momencie, gdy z maluchem się coś zadziało było koło mnie z 7 osób, a później długi czas doktorzy monitorowali czy wszystko jest ok. Po drugim zmniejszeniu tętna dziecka na KTG w ciągu kilku chwil byłam już na bloku operacyjnym, gdzie zrobili mi CC. Pełen profesjonalizm. Ale to, co działo się później to już porażka. Gdy leżałam na sali pooperacyjnej i mój mąż zapytał położną o opiekę usłyszał "co pan myśli, że bedzie ktoś siedział nad pana żoną bez wykupionej indywidualnej opieki?" tak że sama musiałam pilnować swoich kroplówek i dzwonić po kogoś żeby mi wymienił. Później kilka dni na oddziale nikt się rodzącymi nie interesował. Trzeba było do dyżurki położnych chodzić po tabletki p/bólowe. Na wyjęcie rurki z kręgosłupa (tej od znieczulenia) czekałam do 22giej, a prosiłam o to od rana, jednak nikt nie znalazł wczesniej dla mnie czasu. Następny poród chyba będzie w innym miejscu
Rodziłam swoje pierwsze dziecko w tym szpitalu w sierpniu 2015 Mój plan porodu zakładał: 'urodzić zdrowe dziecko możliwie bezboleśnie siłami natury' i się udało Teoretycznie I faza porodu trwała 2 godziny a II faza 30 minut, praktycznie od 9 byłam na porodówce i o 13 miałam już córeczkę w ramionach Położna - pani Renata - cudowna kobieta, dzięki niej poród poszedł tak sprawnie i szybko a ja czułam się bezpiecznie Miałam lewatywę (polecam, żeby się nie stresować że wypadnie z człowieka coś więcej poza dzieckiem), podaną oksytocynę, mogłam łagodzić ból pod prysznicem , zostało mi założone zo. Z tym ostatnim bez problemu, zostało mi zaproponowane, pani anestezjolog przemiła Na ostatniej prostej dziecko na świecie wita cały sztab medyczny, dwie położne, ginekolog (u mnie nawet dwoje ginekologów), neonatolog, pediatra, i wszyscy motywują do wysiłku, co jest niezbędne do urodzenia, bo kryzysy w fazie partej to chyba standard Mąż był cały czas przy mnie i wspierał Dziecko zostało mi położone na brzuchu od razu, potem zabrane na dosłownie moment i znów je dostałam na całe dwie godziny, gdy uczyłam się przystawiać malutką do piersi Opieka poporodowa - fantastyczna, każda pielęgniarka która widziała jak przystawiam dziecko do piersi (a na początku robiłam to nieumiejętnie) pomagała dobrze ustawić optymalną pozycję. Karmienie piersią jest bardzo promowane, działa nawet bank mleka, ale jeżeli ktoś chce karmić/dokarmiać mieszkankami - nie ma problemu Ja nie spotkałam w szpitalu żadnej niemiłej osoby, nawet pan i pani od obiadów (jak na szpital dodam - niezłe) byli przesympatyczni Jedyny minus to przeludnienie sal poporodych i liczba łazienek (2 na chyba 5 sal, które mogą być 4 os) Niepilnowane są godziny odwiedzin ani liczba odwiedzających, więc niektórzy tatusiowie meldują się o 8 i zostają do 23, dla mnie – wada, ale dla większości - jednak zaleta Wystrój szpitala to nie Św. Zofia, ale naprawdę nie zwraca się uwagi na marmury. Kolejne dziecko na pewno też tam urodzę
NI polecam nikomu tego szpitala. mialam planowamy termin na 10.01, tego dnia zglosolam sie do szpitala z bolem brzuvha. zostawili mnie tam bez przyczyny przez 10 dni wymeczyli i wycienczyki mnie okropnie, co drugi dzien wywolywali mi porod robili masaz szyjki macicy zakladali balonik. w 11 dniu zrobili mi w koncu cc. mialam byc pierwsza poszlam wkoncu o 15nastej na sale. na pooperacyjnej lezalam kilka godzin, podawali morfine nie bylam w stanie zajac sie dzieckiem poniewaz tracilam przytomnosc. w poniedzialek urodzilam w srode wypuscili do domu. cos okropnego tam przezylam. zaraz bede rodzila drugie dziecko i przez pierwszy porod tak sie boje....... nie mily personel, nawet sprzatajaca rozstawiala mnie po kontach..
Szpital wybrałam za namową koleżanki, która rodziła na Czerniakowskiej 2 lata wcześniej. Ostrzegała że warunki lokalowe są raczej słabe ale opieka naprawdę dobra. Miała rację. Mimo mojej wrodzonej niechęci do szpitali dziarskim krokiem wraz z partnerem weszłam na izbę przyjęć ze skurczami co 15 min. Od razu weszłam do gabinetu gdzie zbadała mnie bardzo miła Pani Położna. Później przyszedł czas na raczej mało miłą panią doktor (chyba stażystkę). Nie zdając się w szczegóły mało doświadczona ale za to z wysokim mniemaniem o sobie. Trafiłam na górę gdzie zajęła się mną sympatyczna położna, która jednak zniknęła gdzieś zanim zaczęły się skurcze parte. W zamian za nią pojawiła się kobieta anioł, niestety nie wiem jak się nazywa, wysoka młoda blondynka chyba z kręconymi włosami. Mimo że z powodu bólu kilkukrotnie groziłam że zaraz wyjdę i nie wrócę :) Ona cierpliwie pomagała i motywowała mnie do dalszego parcia. Tylko z relacji partnera wiem że malutka była owinięta pępowiną ale mój anioł bezpiecznie przyjął Agatkę na świat. Ze względu na zamotanie małą na chwile położono mi na piersi, a za chwilę zabrano aby zbadać. Odjęto jeden punkt za obniżone napięcie mięśniowe. W czasie badania przy dziecku był tata. Po badaniu dziecko już cały czas było ze mną. Ponieważ miałam pęknięcie krocza II stopnia musiałam być szyta i tu niestety znów mało miła i wyszło na to że również mało doświadczona pani doktor zajęła się mną. Nie ukrywam że było to mało przyjemne. Już przed porodem wiedziałam że jest możliwość za opłatą wykupienia pokoju 2- osobowego. Mimo że kwota porównywalna do hotelu w centrum Warszawy to łazienka w sali po porodzie naturalnym była warta każdej ceny. Jeżeli chodzi o opiekę nad dzieckiem byłam bardzo zadowolona, super personel gotowy pomóc o każdej porze, przesympatyczne położne i lekarze. Jeśli ktoś jest w stanie przymrużyć oko na słabe warunki lokalowe lub pozwolić sobie na opłacenie 2 lub 1 to szczerze i z całego serca polecam szpital.
Rodziłam w lutym 2015r. Warunki średnie, ale opieka rekompensowała wszystko! Spędziłam na oddziale 4 dni, nie spotkałam się z nikim niemiłym i niekompetentnym. Poród naturalny, poprosiłam o znieczulenie - dostałam bez żadnego "ale". Przy porodzie: położna, lekarka, pediatra, anestezjolog. Wszystko super i bez komplikacji. Kilkuosobowe sale poporodowe, ale w przypadku małej ilości rodzących - nie upychają kobiet do jednej sali. Leżałyśmy po 2 (jedną dobę byłam sama). Co chwila ktoś przychodził pytać, czy wszystko w porządku, czy nie ma problemów, czy nie pomóc. Mam porównanie do innego szpitala (3 lata wcześniej urodziłam pierwsze dziecko) i zdecydowanie szpital im. Orłowskiego przoduje w moim rankingu. Polecam każdej przyszłej mamie.
Bardzo polecam ten szpital wszystkim niezdecydowanym kobietom. Cały personel, lekarze, pilegniarki, położne to wspaniali ludzie. Oczywiscie moze zdażyc sie, że ktoś bedzie miał zly dzień, ale to można wybaczyc. Rodziłam w styczniu 2015r. Zostałam skierowana na oddział patologii ciązy ponieważ byłam juz po terminie porodu. Opieka mega super. Panie pielegniarki co chwila robiły ktg, były bardzo uprzejme i pomocne w kazdej chwili. Mimo wywoływania porodu, podania okscytocyny a potem znieczulenia, poród niestety zakonczył sie cięciem cesarkim ze wzgledu na brak postępu porodu. Mimo to bardzo milo wspominam pobyt na sali porodowej. Były ze mna dwie panie polożne (może dlatego ze akurat byłam tylko jedna dziewczyna ktora w tym czasie rodziła) a takze pan doktor ktory rowniez pomagał przyjsc na świat mojemu synkowi. Mimo wielu prób i pomocy pań polożnych zdecydowano o cieciu cesarkim (po ok 7 h). Na sali operacyjnej wszyscy starali sie wszystko tłumaczyc, a nawet przemiły pan anestezjolog podał mi wode do picia(w małej ilosci aby zwilzyc usta) ale taki gest zasługuje na wielkie uznanie. Na świat przyszedł moj synek, od razu byłam informowana przez Pania dr neatolog co robią, nawet uprzedziła ze synek ma kilka otarc na główce ale ogolnie jest wszystko w porzadku. Na chwile dostałam go do buzi a potem mąż kangurował synka. Opieka poporodowa tez bardzo dobra. Jedynym MINUSEM są małe sale 4 osobowe i zbyt duza ilośc osob odwiedzajacych polożnice. W takich warunkach brak jakiejkolwiek intymności. Człowiek musi wstac po cc, ubrac, zmienic bielizne i podkłady na lozku a tu 15 osob w sali. Powinny byc konkretne zasady co do odwiedzin albo tylko i wyłacznie zeby przebywał małzonek do pomocy. Jeśli to sie nie zmieni szpital bedzie na tym tracił. OGÓLNIE POLECAM!