Żelazna 90 01-004 Warszawa Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 23-11-2017
22 536 93 00; 22 536 93 02
www.szpitalzelazna.pl
szpital@szpitalzelazna.pl
Główny Konsultant ds. położnictwa i ginekologii - B. Paweł Siekierski (od 1993); Ordynatorzy: położnictwa - Czesława Dukaczewska (od 2012), neonatologii - Jolanta Baszczeska (od 1998),
Dyrektor ds. Położnych i Pielęgniarek – dr n. med. Grażyna Bączek (od 2016);
Kierowniczki oddziałów: Bloku Porodowego - Agnieszka Machniewicz (od 2012), położnictwa A - Agnieszka Koszyk (od 2013), położnictwa B - Barbara Andrzejczuk (od 1995), położnictwa C i Domu Narodzin - Edyta Dzierżak – Postek (od 2012), neonatologii - Hanna Soszko (od 1997).
Szpital posiada tytuł „Szpital Przyjazny Dziecku” – rok oceny 1994, rok reoceny 2010
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Od października 2012 roku działa Przyszpitalny Dom Narodzin - oddział prowadzony przez położne, w którym odbywają tylko porody fizjologiczne. Jest to forma pośrednia pomiędzy porodem szpitalnym a domowym.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Joanna Kusy, tel.: 225369318, e-mail: j.kusy@szpitalzelazna.pl, www.szpitalzelazna.pl
Izba Przyjęć
Nie można obejrzeć oddziału porodowego przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, plan porodu, wyniki badań laboratoryjnych zgodnie ze Standardem Opieki Okołoporodowej.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew z przedsionka pochwy i odbytu GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), fibrynogen, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa (w przypadku przyjęcia do Domu Narodzin potwierdzające brak przeciwskazań do porodu siłami natury). Dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego - badanie układu krzepnięcia, badania dodatkowe wykonane przez lekarza specjalizacji, z zakresu której jest wskazanie do cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, badanie KTG (Dom Narodzin),
- w zależności od decyzji personelu: badanie USG, badanie KTG (szpital), zakładanie wenflonu (szpital).
U pacjentek przyjmowanych do porodu w Domu Narodzin nie zakłada się wenflonu.
Szpital nie wykonuje lewatywy i golenia krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 3 sale w Domu Narodzin oraz 7 sal w oddziale porodowym, wszystkie jednoosobowe i dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, prysznic, wanna, w oddziale porodowym także lina.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny, trwa min. 20-30 minut.
Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny przez położną, w uzasadnionych przypadkach na prośbę położnej sprawującej opiekę także przez lekarza. Rodząca może pić wodę, nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia, aromaterapia.
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i na boku na łóżku porodowym. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród w Przyszpitalnym Domu Narodzin
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka nie jest prowadzony, ocena stanu płodu dokonywana jest przez osłuchiwanie. Badania wewnętrzne wykonywane są regularnie, co 2-4 godzin. Rodząca może pić wodę i sok jabłkowy, a także może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia, aromaterapia, przyciemnione światło
- farmakologiczne: nie są stosowane.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne, nie stosuje się farmakologii, gdyż jest to oddział porodów naturalnych.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i w poziomym klęku. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca zawsze może być obecna pod warunkiem uiszczenia opłaty (200 zł).
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po pojawieniu się odruchu ssania, ale nie później niż po 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki najwcześniej po 2 godzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka i po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje rodzic i jest wykonywana na prośbę opiekuna, najwcześniej w 2. dobie życia dziecka.
Po porodzie
W oddziale położniczym C, gdzie przebywają głównie pacjentki Domu Narodzin są 4 dwuosobowe sale z łazienkami i 1 trzyosobowa sala z łazienką.
W pozostałej części oddziału położniczego znajdują się: 7 jednoosobowych, 15 dwuosobowych i 5 trzyosobowych sal, wszystkie z łazienkami.
Matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Zdrowe matki po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 1-2 dni po porodzie drogami natury, 2 dni po porodzie zabiegowym i 3 po cesarskim cięciu.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni lub neurologopeda. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej na życzenie pacjentki i gdy widzi problem.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki (pomimo proponowanej pomocy w karmieniu i poinformowaniu o braku wskazań medycznych) lub ze wskazań medycznych takich jak brak możliwości skutecznego karmienia piersią i odciągniętym mlekiem w sytuacjach takich m.in. jak ubytek masy ciała powyżej 10%, hypoglikemia, zaburzenia elektrolitowe, kliniczne objawy odwodnienia, odmowa ssania przez dziecko, dziecko senne, apatyczne – nie ssie, ssie krótko lub nieefektywnie, ból piersi lub rany brodawek powodujące, że matka nie jest w stanie przystawić dziecka pomimo prawidłowej techniki karmienia.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 11:00-19:30, w sali, w której leży matka, na korytarzu lub patio.
Opłaty
Opłata za indywidualną opiekę położnej w wysokości 2000zł,
Opłata od osoby towarzyszącej w czasie cc (np. strój, posiłek): 200zł,
Sala poporodowa o podwyższonym standardzie: 500zł,
Indywidualna opieka pielęgnacyjna 12h: 500zł.
| Liczba porodów | 5994 | Cesarskie cięcia | 34.00% | |||
| Nacięcia krocza | 37.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
Rewelacyjna opieka pomimo trudnego, bo wcześniaczego porodu. Ogromne wsparcie (także emocjonalne) w trakcie 2-tygodniowego pobytu z wcześniakiem, który nie miał siły jeść i wciąż spadał na wadze. Wielki ukłon dla wszystkich pracowników za spokój tak ważny dla zapłakanej matki, za profesjonalizm, ciepło, uśmiech, życzliwość. Dodam (wobec zasłyszanych opinii o tym, że na Żelaznej bez znajomości i pieniędzy nic się nie da załatwić), że nie zapłaciłam ani złotówki, nie miałam znajomej ani opłaconej położnej, ciążę prowadziłam u lekarza pracującego w innym szpitalu.
Rodziłam w sierpniu 2013 z indywidualną opieką położnej (Agnieszka Boratyńska- BARDZO KOMPETENTNA OSOBA ). Szpital najwyższej klasy! Pomocne i kompetentne osoby od lekarzy po salowe, nigdy nie odmówiły pomocy czy odpowiedzi na pytania. Nowoczesne wyposażenie, czyste i intymne sale z łazienkami, bardzo dobre jedzenie. Poród odbył się ze znieczuleniem na życzenie, dziecko było z nami 2h po porodzie w sali (położna dyskretnie zaglądała tylko czy wszystko ok), później zważyła i zmierzyła dziecko. Mimo przepełnienia w szpitalu (kilka dni leżałam na dostosowanej sali porodowej z 6 innymi pacjentkami) z czystym sumieniem POLECAM SZPITAL i osoby pracujące tam. Nie wypuścili nas ze szpitala (mimo przepełnienia) do póki nie było pewności, że ze mną i dzieckiem wszytko ok.
Wszystkie moje doświadczenia w tym szpitalu zgodne z opisem zawartym na tej stronie. W styczniu 2013 urodziłam pierwsze dziecko 4 kg SN bez znieczulenia, w wodzie (dziecko urodzone do wody), bez nacięcia. Korzystałam z indywidualnej opieki położnej (Maria Romanowska), która jest bardzo kompetentną, doświadczoną osobą (w tym szpitalu w zasadzie nie ma innych położnych). Wcześniej wspominałam, że marzy mi się wodny poród, dowiedziałam się od położnej, że choć szpital nie prowadzi typowych porodów wodnych, jest taka szansa urodzić w wannie, ale to zależy od przebiegu porodu i nikt niczego nie obiecuje - tak właśnie było u mnie, jakoś tak naturalnie stało się, że skurcze parte zaczęły się, gdy byłam w wannie i położna monitorując sytuację (w wannie również jest możliwość wykonania zapisu KTG) podjęła decyzję, że mogę w niej zostać. Warunki są super, sale porodowe duże, świetnie wyposażone, sale poporodowe ok. Po porodzie opieka na oddziale jest ok, ale o wiele rzeczy trzeba pytać, dowiadywać się - położne są miłe i pomocne, ale raczej trzeba zabiegać o ich pomoc np. przy karmieniu, pielęgnacji. Oceniam szpital bardzo dobrze, kolejny poród również planuję tam, tym razem myślę, że zdecyduję się na dom narodzin, ostatnio brakło mi odwagi, a spokojnie mogłam tam rodzić.
Nasz poród zaczął się w Domu Narodzin a skończył na sali operacyjnej. Wrażenia z Domu Narodzin mimo bólu pozytywne - opanowana doświadczona położna, której obecność dostosowana była do rozwoju akcji. Możliwość skorzystania z wanny podczas pierwszych skurczy, później drabinki, materac, piłka, położna bardzo wspierająca i dodająca otuchy kiedy już brakowało sił. Po 7,5h tętno maluszka (mierzone regularnie) zaczęło spadać, stąd szybka (i bardzo dobra) decyzja o cc. Zabieg bardzo sprawny, czułam się bardzo bezpiecznie. Zapytałam "czy wszystko będzie dobrze?" - odpowiedziano mi, że tak :) I tak też było. Położna przyszła do mnie po zabiegu i powiedziała, że byłam dzielna i mogę mieć poczucie jakbym sama urodziła synka, bo już było blisko - to było bardzo miłe. Maluszek nie mógł ze mną zostać, ale przystawiono mi do twarzy jego buźkę na parę minut, a potem dostałam go do karmienia na sali pooperacyjnej na jakieś 1,5h, a później dopiero na poporodowej. Nie tak to sobie wyobrażałam, ale rozumiem że taka była konieczność. Na 2osobowej sali (małej, ale przyjemnej) położne gościły często i były bardzo pomocne. Miałam problemy z laktacją, mogłam skorzystać z laktatora, a potem mój syn dostał także sztuczne mleko. Na moje życzenie synkowi zrobiono usg głowki (na usg połówkowym na zdjęciu widoczna była torbielka), badanie wykonano bardzo dokładnie i bez żadnych "ale", wszystko było ok. Leki przeciwbólowe dostawałam przez cały pobyt. Jedzenie było ok, chociaż kiedyś było lepsze. Przede wszystkim polecam ten szpital ze względu na fachową opiekę medyczną, świetnych specjalistów. Co prawda jest tam duży "przemiał", ale to też o czymś świadczy, skoro tyle kobiet chce tam rodzić. Nie miałam opłaconej położnej ani lekarza ze szpitala, po prostu pojechałam ze skurczami i urodziłam. Samo przyjęcie do szpitala też było sprawne. Polecam!
Rodziłam na Żelaznej we wrześniu 2013, przez CC, 12 dni po terminie, duży synek 4230g, Zabieg CC został wykonany bardzo szybko i sprawnie, bez zastrzeżeń, sala pooperacyjna i opieka na niej ok. po 4 godz. na sali pooperacyjnej zostałam przewieziona na oddział położn.-noworodk., po 8 godz. od CC trzeba wstać i iść do ubikacji, akurat u mnie zbiegło się to w czasie z końcem wizyt, wiec obolała do tego stopnia, że nie mogłam zgiąć ciała do siadu, nie mówiąc o próbach wstania zostałam sama z krzyczącym noworodkiem, który jak się okazało jest mocno niestandardowy, bo przecież wg. wszystkich położnych rzeczonego oddziału dziecko w pierwszej dobie nie płacze. moje biedactwo darło się w niebogłosy, z prostej przyczyny-BYŁO GŁODNE, u mnie laktacja mimo nieustannego przystawienia dziecka do piersi się nie rozpoczęła. Na tym oddziale w pierwszej dobie po cięciu nie otrzymałam ŻADNEJ POMOCY! :wcisnełam dzwonek o 4 w nocy bo wiłam sie z bólu, a kroplówka przeciwbólowa skończyła się dawno, przyszła bardzo mocno wk....a położna i zaaplikowała mi końską dawkę ketonalu, zleciał z siłą wodospadu, a mi zrobiło się ciemno przed oczami i zwymiotowałam, 2 pierwsze doby po porodzie były koszmarem. moje dziecko płakało również na obchodzie pediatrycznym, na co pani pożal się Boże pediatra, stwierdziła, że może z nim coś nie tak, skoro płacze, oni go traktują jak zdrowego noworodka, ale może jest na coś chory, suka do kwadratu, MOJE DZIECKO JEST GŁODNE! no co za matka, jeszcze dziecko zagłodzi. w drugiej dobie w końcu ktoś sie zlitował i dał mi sztuczne mleko, ale nie że nauczył jak powoli podawać je sondą przy piersi, poprostu zostało wciśnięte na szybko po palcu, żeby tylko załatwić problem. Mały po 2 dobach stracił ponad 10% masy ciała, wiec zostawiono nas na 3 dobę, wtedy dopiero otrzymałam jakąś pomoc, pożyczono mi laktator i mogłam chodzić do pokoju laktacyjnego, dopiero wtedy nakarmiłam mojego mocno zestresowanego synka. dzięki walce na laktatorach rozpoczęła się prawidłowa laktacja
Rodziłam tam swoje pierwsze dziecko z wykupioną opieką położnej. Sam poród mimo, że długi (7 godzin po przyjęciu, skurcze ponad dobę) wspominam bardzo dobrze. Opieka świetna, położna kilkukrotnie ściągała lekarza, żeby sprawdził czy dam radę (mała warzyła prawie 4 kg), długo negocjowała z lekarką żeby zapobiec podaniu oksytocyny, ostatecznie nie obyło się bez bo po podaniu znieczulenia skurcze znacznie osłabły. Po porodzie był czas na przytulenie dziecka i próbę karmienia (mała nie miała odruchu ssania więc od razu zawołano konsultantkę od laktacji). niestety podczas badania saturacji okazało się że mała ma obniżoną więc trafiła na patologię. i tu zaczynają się schody. na patologi może przebywać jeden rodzic na raz! więc stoisz przy inkubatorze, patrzysz na maleństwo zaintubowane, podłączone do kroplówek i nie możesz być tam z partnerem. Przy moim rozchwianiu emocjonalnym po porodzie to był koszmar. Ogólnie spędziłyśmy w szpitalu tydzień i nie narzekam bo trafiły nam się pomocne położne i salowe. fakt że tłok straszliwy łącznie z łóżkami na korytarzu. na sali ze mna leżała dziewczyna po cc która wróciła już po wypisie ze względu na żółtaczkę synka. okazało się że mimo wpisania w kartę rozpuszczalnych szwów wcale takich nie miała co wyszło przy okazji obchodu ginekologicznego. Myślę więc że nie jest idealnie ale przeważają plusy, zależy jak się trafi. Za miesiąc kolejny poród. Znów wybrałam Zofię i tą samą położną. Na plus - znieczulenie jest już podobno bezpłatne :)
Jestem lekarzem, pracuję w Anglii ale na poród i macierzyński przyjechałam do Polski. Chodziłam prywatnie do pani ginekolog która tam pracuje i dzięki temu zostałam tam przyjęta do porodu. Niestety moja nieznajomość realiów w Polsce sprawiła że nie zapłaciłam prywatnie położnej, a moja pani doktor nie była na dyżurze. Byłam po terminie więc mia lam test oksytocynowy po którym dawka została zwiększona i zaczęłam mieć solidne skurcze. W Anglii do indukcji porodu standardowo i od wielu lat używa się dopochwowych czopków z prostaglandynami które zmiękczają szyjkę macicy i inicjują poród a oksytocyna jest używana ewentualnie w drugiej fazie ale ta technologia chyba jeszcze do Polski nie dotarła. Rodziłam z mężem, bardzo się cieszę że mogłam korzystać z wanny w pierwszej fazie, niestety do toalety musiałam już biegać przez korytarz! problemy się zaczęły gdy już miałam prawie pełne rozwarcie. Bóle były straszne a położna powiedziała że na znieczulenie zewnątrz-oponowe już za późno - wiem że jest to zgodne z wytycznymi itd ale na prośbę inne formy znieczulenia okazało się entonoxu (gazu) nie mają a petydyny też mi nie dadzą. Poród się przedłużał i 3 godziny później położna zdecydowała się na oksytocynę, powiedziałam, że bez znieczulenia się nie zgadzam bo z bólu już wychodziłam z siebie, ale ona i tak mi podłączyła kroplówkę. Po kolejnych 3 godzinach wreszcie wezwano lekarkę i dopiero ona zgodziła się na znieczulenie zewnątrzoponowe (oczywiście za opłatą ale nie żałuję). Dziecko wreszcie urodziłam 2 godziny później z pomocą próżnio-ciągu (w trybie pilnym bo dziecku zagrażała zamartwica). Na dalszą opiekę nade mną i dzieckiem nie mogę narzekać ale jeśli ktoś chce rodzić w świętej Zofii polecam opłacić położną może wtedy one lepiej słyszą co się do nich mówi. Ogólnie najbardziej brakowało mi informacji co się ze mną dzieje oraz konsultacji ważnych decyzji ze mną. W Anglii jest to standard a tu wciąż brak komunikacji z pacjentem.
urodziłam tu pierwsze z trojga dzieci i bardzo żałuje, że nie udało mi się tu urodzić pozostałej dwójki bo w porównaniu do tej placówki pozostałe porodówki jakie odwiedziłam to totalne dno, poród - mucha nie siada, bez nacięcia krocza, dzidziuś na brzuszek i pierwsze karmienie, potem na położnictwie ciasno i tłumnie - i to chyba jedyna wada tej placówki, jedzenie bardziej hotelowe niż szpitalne, jedyny szpital, w którym rodzina nie musiała mnie dożywiać, mimo problemów z nauką karmienia piersią nikt nawet nie wspomniał o dokarmianiu, dzięki temu, że trafiłam akurat do tego szpitala za pierwszym razem zdecydowałam się na pozostałą dwójkę dzieciaków i cała trójkę wykarmiłam piersią
Napisze w wielkim skrocie. Rodzilam pierwsze dziecko w czerwcu tego roku porod trwal 20 h zakonczyl sie cesarka (b.duza waga dziecka) pomimo wyproszonego dzien przed porodem usg w punkcie konsultacyjnym gdzie okazalo sie ze dziecko jest duze nie zrobiono nic z tym faktem. Mialam oplacona polozna wspaniala kobietka wspierala mnie jak mogla bez niej byloby ciezko. Dyzurujace panie ginekolożki młoda ze starszą wielka porażka! W czasie badania podczas skurczow (dla mnie b.bolesne) uslyszalam od jednej z pań tekst: nikt pani nog nie kazal przeciez rozkladac"!! Myslalam ze takue teksty to juz czasy PRL....Mam jeszcze uwagi do oddz. polozniczego gdzie panie polozne nie pałają same z siebie checia pomocy po porodzie. Czlowiek czuje sie strasznie osamotniony i zepchniety na margines bo najwazniejsze jest wszystko naturalne: porod, po porodzie nic tylko laktacja. Wiem to wszystko jest b.wazne ale najwazniejsze jak dla mnie jest wsparcie psychiczne obolalej i strasznie zmeczonej kobiety. Jedna z poloznych doradzala nam po cichu zakup smoczka bo urodzil nam sie ssaczek ktory wisialby non stop przy mojej piersi jak dowiedziala sie o tym siostra przelozona to zrobila afere. Wpadla do sali krzyczac kto pozwolil Panstwu na zakup smoczka! Przeciez taka forma jest niedopuszczalna chyba jestesmy doroslymi ludźmi. Ogolnie jesli sw.zofie to polecam tylkobz oplacona polozna i sala jednoosobowa gdzie bedziesz mogla miec ze soba przy boku 24 h na dobe bliska Ci osobe, ktora w nocy gdy bedziesz b.obolala poda Ci dziecko do karmienia, bedzie wsparciem - to wszystko sa b.wazne rzeczy
Rodziłam w Domu Narodzin. Z mężem i doulą. Opieka położnych w czasie całego porodu była subtelna, lecz wystarczająca. Byliśmy traktowani z szacunkiem. Kontakt skóra do skóry trwał ponad 2 godziny. Krew pępowinowa spłynęła cała do dziecka a gdy pępowina przestała tętnić - mógł przeciąć ją mąż. Po urodzeniu łożyska profilaktycznie (cytat) została podana mi oksytocyna. Doszło do krwotoku i w wątpliwość zostało poddane to, czy urodziłam całe łożysko (mimo iż sprawdzały to dwie położne). Wezwany personel medyczny uznał, że niezbędne może okazać się łyżeczkowanie macicy. Zostałam zabrana na blok. Okazało się, że było czysto. Opieka na sali pooperacyjnej co najmniej wątpliwa. Nie otrzymałam informacji jak długo mam leżeć, czy zabieg był konieczny i czy udany. Prośba o cewnikowanie została odrzucona, dopiero kolejne przyjęto. Chęć oddania ręcznie odciągniętej siary dla dziecka, które w tym czasie oczywiście nie było ze mą została zbagatelizowana. Sam proces porodu i opiekę w nim oceniam bardzo wysoko, ale poporodowo - rozczarowałam się. Nie zostało zauważone to jak bardzo wrażliwa jest psychika kobiety w tych pierwszych godzinach. Warunki lokalowe są średnie, nawet w pokojach o podwyższonym standardzie, w których przebywaliśmy z mężem i dzieckiem.