Gdzie rodzić - placówka - Szpital Kliniczny im. Ks. Anny Mazowieckiej
Opis placówki
A A A

Szpital Kliniczny im. Ks. Anny Mazowieckiej

Karowa 2 00-315 Warszawa Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 08-11-2017
225966135, 427, 122, 101, 521
www.szpitalkarowa.pl
sekretariat@szpitalkarowa.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Krzysztof Czajkowski (od 1998) neonatologii – Maria Boryszewska-Kornacka (od 2000)
Położne oddziałowe: położnictwa –Małgorzata Knaś (od 1999) neonatologii – Jadwiga Wierzbowska (od 2001)

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi bezpłatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Małgorzata Knaś, Elżbieta Szparaga, tel.: 225966284, e-mail: knasma@poczta.szpitalkarowa.pl, www: www.szpitalkarowa.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział porodowy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego – badania (grupa krwi + Rh, układ krzepnięcia, morfologia, sód, potas, wymaz z kanału szyjki macicy, konsultacje) i skierowanie do planowanego cięcia cesarskiego
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS, badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.

Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie KTG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta,
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie USG,
- na prośbę pacjentki: golenie krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 9 stanowiskami oddzielonymi parawanem  i 5 sal jednoosobowych, dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki, materace, prysznic, natomiast na trakcie na wszystkich stanowiskach są: worki sako, piłki, materace i prysznic.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 30 minut, trwa ok. 15 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są co 120 minut przez położną. Rodząca może pić wodę niegazowaną, ale nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS),
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.

Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.

Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach lub na boku na łóżku porodowym.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca nie może przebywać na trakcie porodowym.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca może być obecna za zgodą ordynatora. Szpital oferuje możliwość kangurowania noworodka przez bliską osobę.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po odpępnieniu. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonantologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki najwcześniej po 2 godzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna.  Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się po 11-30 minutach, po cięciu cesarskim po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą i jest przekazany osobie bliskiej w wózeczku szpitalnym, inne. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się zawsze w pierwszej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale z łazienkami, 9 dwuosobowych sal z łazienkami / 1 dwuosobowa sala bez łazienki, 1 trzyosobowa sala z łazienką, 2 sale trzyosobowe bez łazienek i więcej niż trzyosobowa sala bez łazienki.
Matki po porodzie fizjologicznym i po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki, odwiedziny matki są regulowane przez personel. Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 4 dni po porodzie zabiegowym i po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na życzenie, zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna lub ze wskazań medycznych takich jak galaktozemia, choroba syropu klonowego, wrodzona nietolerancja laktozy, niektóre choroby psychiczne matki.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem. Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia lub wg. regulaminu w innych godzinach w uzasadnionych przypadkach. Odwiedziny odbywają się  w sali, w której leży matka.

Opłaty
Brak opłat

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 108 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
3120 Cesarskie cięcia
 
43.00%
Nacięcia krocza
 
82.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Onamatka
11-11-2015 12:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

słowo klucz PRÓŻNOCIĄG. Trauma, a zarazem zbawienie, bo córa jest cała i zdrowa. Poród do tej pory wywołuje sporo emocji zarówno u mnie jak i u męża. Na izbie przyjęć rutynowo, ale bardzo kulturalnie, cały czas sączą się wody. Znaleźliśmy się w sali przedporodowej ( kilka łóżek,parawany), nie przeszkadza mi to, zaczynają się bolesne skórcze, stres sięga zenitu. Podpaski i podklady mamy swoje ( uff) bo brak na oddziale, mąż je non stop zmienia, bo cały czas się sączą wody, położne i lekarze przychodzą tylko na badanie, badanie zawsze boli. Gdyby kobieta w mojej sytuacji rodziłaby sama leżałaby sama w kałuży własnych wydzielin, bo nikt się tym nie interesował. Przychodzi moment, że błagam o znieczulenie. Przeniesli mnie do sali jednoosobowej, anestezjolog podała znieczulenie, była mało sympatyczna, ale bardzo rzeczowa. Zbawienie, błogość i tak przez dwie godziny. Bałam się chodzić, ruszać przez te cholerne kabelki ( cały czas byłam przypięta pod KTG). Dostałam jeszcze dwa znieczulenia. Pod koniec porodu zmieniła się połozna, połozna anioł, parłam w kucki, siedziała ze mną na podłodze. I nic z tego parcia nie wychodziło, mineła prawie godzina, opadałam z sił,położne szeptały między sobą, wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie chciały mi powiedzieć. I prychodzi ten moment, monitorek od KTG miga od jakiegoś czasu na czerwowo i zaczyna sie okres który pamietam jak przez mgłę. Pada słowo tachykardia, dostaję jakieś papiery do podpisu, jestem ekstremalnie spanikowana. Lekarka zakłada fartuch i maskę, jest bardzo konkretna i szybko ustawia mnie do pionu, tego potrzebowałam. Dostaję znieczulenie, nic nie czuję, sytuacja jest powazzna i mam jej pomóc. Prę z całych sił. I czekam na płacz, po chwili go słyszę. Kładą mi ją na piersi, nie płaczę, jestem w szoku, jest taka piękna i duża. Krwiaka po vacuum nie widzę, ma na głowie czapeczkę.

joanna
10-11-2015 23:57
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Zapraszam do grupy Hallo gdzie rodzić - Warszawa? Tutaj link: https://www.facebook.com/groups/514476788718955/

Anna
15-09-2015 18:16
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

W tym szpitalu spędziłam dużo czasu. Trafiłam tam w 29 tc z odpływającymi wodami. Najpierw cztery tygodnie leżałam na Patologii ciąży. Oddział jest nowy, czysty. Sale dwu i trzyosobowe z łazienkami. Położne bardzo miłe, uczynne i życzliwe. Ze względu na powikłania miałam robione cc. Lekarze decyzję o cięciu podjęli błyskawicznie. Po porodzie trafiłam na oddział ginekologiczny (dziecko na Oddział Intensywnej Terapii Noworodka). Na ginekologii warunki gorsze, ale do przeżycia. Położne w miarę miłe, ale wszystko zależało od zmiany. Co jednak dla mnie jest najważniejsze oddziały Patologii Noworodka i Intensywnej Terapii Noworodka są na najwyższym poziomie. Personel jest wspaniały, pomocny. Lekarze bardzo skrupulatni, nie ma problemu z uzyskaniem informacji o stanie zdrowia dziecka. Moje dziecko wyszło po 20 dniach do domu i jestem pewna,że dzięki tak dobrej opiece szczęśliwie jesteśmy w domu.

Joanna
03-06-2015 14:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Rodziłam na Karowej dwa razy w 2011 r. i w kwietniu 2015. Od pierwszego porodu bardzo dużo się w szpitalu zmieniło na plus. Przed porodem leżałam kilka dni na patologii ciąży, opieka bardzo dobra, z tym, że o wszystko trzeba się dopytywać. Słaba komunikacja z lekarzami, tzn. jeżeli już się pyta, to dokładnie wszystko tłumaczą, ale trzeba samemu wyjść z inicjatywą. Na porodówce i położnictwie zarówno lekarze jak i położne - wspaniali. Po pierwszym porodzie nastawiona byłam "bojowo", bo i sam poród i opiekę wspominałam fatalnie. Zdecydowałam się po raz drugi na ten szpital ze względu na problemy z ciążą i tym razem byłam bardzo pozytywnie zaskoczona personelem. Zwłaszcza na położnictwie. Położne sympatyczne, pomocne, lekarze również. Na porodówce mimo, że nie miałam wykupionej położnej opieka wspaniała. Przy porodzie było trochę komplikacji i jestem bardzo wdzięczna całemu personelowi, że wszystko skończyło się dobrze. Opieka naprawdę na najwyższym poziomie. Ale żeby nie było za słodko, to jest jedno wielkie ale. Warunki w szpitalu. Jedno wielkie przepełnienie. rodziłam w nocy, pierwsza faza porodu właściwie cała w sali czteroosobowej, bo wszystkie pojedyncze były zajęte (masakra, zero intymności - bo od innych rodzących i ich partnerów dzieliły mnie tylko parawany), naprawdę ogromny dyskomfort. Urodziłam w nocy i cały następny dzień spędziłam z dzieckiem i torbami na korytarzu porodówki (podobnie jak kilka innych położnic). Naprawdę, było fatalnie. Głośno, cały czas ktoś biegał/krzyczał? zero odpoczynku, zero prywatności. Na oddziale położniczym pokój trzyosobowy z łazienką na korytarzu (jedna chyba na trzy pokoje), naprawdę kiepsko. Ogólnie pod względem opieki lekarzy i położnych super (za wyjątkiem pani anestezjolog znieczulającej mnie przy porodzie - bardzo nieprzyjemna, niemiła, niedelikatna), a minusem ogromne przepełnienie.

Gapkaaaa
07-05-2015 05:08
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Niestety, nie moge wystawić dobrej opinii. Ciąża bliźniacza więc wybrałam Karowa (nawet dzwoniąc do innych szpitali polecali właśnie ten szpital). Samo prowadzenie ciąży było ok abstrachujac od faktu że po jednej wizycie u lekarki która wybrałam (a na wizyte czekałam prawie 2 miesiące) samoistnie została mi zmieniona lekarka prowadząca. Cała ciąża super bez żadnych przygód, w 35 tyg dostaje skierowanie na patologie ciąży z hipotrofia i złymi przepływami w mózgu u jednego z bliźniaków. Zgłaszam się odrazu, okazuje się że oddział zawalony i mam do wyboru inny szpital lub odmowe.Zaznaczam, że ciążę i wszystkie badania prowadziłam w tym szpitalu ponieważ chciałam tam rodzić. Wybrałam odmowę i zostałam poinstruowana żeby zgłosić sie dnia następnego w godzinach porannych. Tak też zrobiłam, ale usłyszałam to samo co dnia poprzedniego. Po przetrzymaniu mnie na izbie przyjęć ok 4h dowiaduje się, że nie ma miejsca w żadnym szpitalu w Warszawie na patologii ciąży i czy mają szukać dla mnie miejsca poza Warszawa z wyraźnym zaznaczeniem, że może to być nawet odległość ponad 100km.W tym samym momencie do gabinetu wchodzi mój narzeczony i mówi, że znalazł dla mnie miejsce w szpitalu im. Orłowskiego. Podkreślam, że nie mamy tu żadnych znajomości. Następnie lekarka odmawia mi transportu karetka, pomimo, że chwilę wcześniej usłyszałam, że będzie zapewniony. Koniec końców mam karetkę. W między czasie z stresu, nerwów i płaczu dostaję skurczy, które o mało nie kończą się natychmiastowym cesarskim cięciem. Suma sumarum, albo źle trafiłam albo przygotuj się na to, że nie urodzisz w tym szpitalu, bo nie ma miejsca.Najbardziej boli mnie fakt, że nikt nie potrafił znaleźć dla mnie miejsca w żadnym szpitalu w Warszawie... Nie wiem czy to z czystej złości, nieudolności czy braku chęci.

ks
13-04-2015 12:59
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Urodziłam synka na Karowej w marcu tego roku i jestem bardzo zadowolona zarówno z samego porodu jak i pobytu na oddziale położnictwa (gdzie spędziliśmy cały tydzień). Rodziliśmy razem z moim partnerem w sali pojedynczej, położna sama zaproponowała gaz oraz znieczulenie, które dostałam a w 'finale' pomoc personelu była nieoceniona (szczególnie jestem wdzięczn p. Natalii, której nawiska niestety nie znam, a która cały czas mnie motywowała i mobilizowała) Po porodzie mogliśmy kangurować dziecko ponad 2 godziny co było fatastycznym przeżyciem!:) Na oddziale położniczym Panie położne sympatyczne i pomocne (spędziliśmy tam tydzień, więc miałam okazję poznać chyba wszystkie Panie). To nie prawda, że nie pomagają w przypadku problemów z przystawianiem dziecka do piersi- mnie bardzo pomogły, z resztą innej mamie leżącej na sali ze mną również. Lekarze profesjonalni i kompetentni. Warunki lokalowe dobre. Jedzenie w porządku (mam porównanie z innym szpitalem w Warszawie i tu było naprawdę ok.) Ogólnie mam bardzo dobre zdanie o szpitalu i jeśli zdecyduje się na kolejne dziecko to również wybiorę ten szpital. I jeszcze ważna informacja- za nic nie płaciłam i nie opłacałam położnej.

Agnieszka
08-04-2015 16:55
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Opieka podczas porodu dobra tylko dlatego, że miałam swoją położną i mogłam rodzić w pozycji kucznej, tylko w samej końcówce, gdy mała już prawie była wypchnięta wylądowałam na łóżku. Fantastyczna kobieta i bardzo jej dziękuję. Ale póki moja połozna nie dotarła do szpitala, to nawet nie mogłam się ruszyć do toalety i nikt nie raczył mi podać gazu "rozweselającego", co moja położna zrobiła natychmiast. Znieczulenie zewnątrzoponowe podano mi idealnie tak, że na skurcze parte akurat ustąpiło. Personel w miedzyczasie i tak czekał już na cesarkę, bo spadało tętno małej, ale udało się siłami natury. Ale po porodzie to już inna bajka. Spędziłam w tym szpitalu z córką 16 dni. Szpital jest przepełniony. Sale są trzyosobowe i należy się cieszyć, jeżeli po porodzie uda się do takiej trafić, a nie czekać na porodówce całą noc. O personelu na oddziale poporodowym oraz na neonatologii mogę powiedzieć jedno, że jest niesympatyczny i mało empatyczny, chyba że jest się tam niestety dłużej. Wtedy nastawienie się zmienia - NIE DOTYCZY TO NEONATOLOGII. Tam położne są wybitnie niemiłe i traktują rodziców jak intruzów, o opryskliwości nie wspomnę. Nie można sobie pozwalać na takie zachowania, wtedy jest lepiej, ale o to trudno, gdy człowiek ma nagle chore dziecko i jest po prostu zagubiony w tym wszystkim. Rozumiem, że pracy jest ogromnie dużo, jest młyn, ale Karowa od lat przoduje w rankingu niesympatyczności personelu opieki poporodowej i nikt nic z tym nie robi. Z wyjątkami oczywiście.

agiks
17-02-2015 16:49
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Odradzam ten szpital wszystkim ciężarnym. Urodziłam w nim trzecie dziecko. Niestety nie miałam wyboru innej placówki, ponieważ dziecko urodziło się z wadą serca, a tutaj są najlepsi neonatolodzy. Sam poród był fatalny. Zero informacji, położna podłączyła mnie pod ktg (bez sprawdzenia rozwarcia) i zostawiła na długi czas. Na początku dostałam do podpisania plan porodu. Ponoć mozna rodzić w kucki, korzystać z drabinek, wybrać pozycję w drugiej fazie porodu. Rzeczywistość jest jednak inna. Byłam pod stałym zapisem ktg (na który nikt nawet nie spojrzał), o wyjscie do toalety musiałam się prosić. Nie brałam znieczulenia, więc to dziwne. Gdy położna przyszła zbadać rozwarcie zrobiła to bardzo niedelikatnie, przebiła wody płodowe. Byle szybciej. Jak przyszło do partych to nie miałam prawa wyboru pozycji, tylko na łóżku. 5 osób darło się na mnie, zaglądało w krocze, zero intymności. Na szczęscie trwało to tylko 8 minut. Nie wyraziłam zgody na nacięcie krocza i udało się bez. Pewnie gdybym podpisała papierek to by je ciachnęli. Generalnie nie polecam. Drugie dziecko rodziłam w innym szpitalu (na żelaznej), w pozycji klęczącej, bez przyspieszania i aż płakać mi się chce jak sobie pomyślę o tym co można robić z kobietą w czasie porodu. Niestety Karowa jest słabym szpitalem na poród w ciąży niepowikłanej. No, ale czasami nie mamy wyboru:( na pewno nie rodzi się tu "po ludzku".

Ania_dudek
17-02-2015 15:42
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2012

Rodziłam w 2012 roku. I moja Pani Dr GENIALNA polecam dr ROZANSKA jest dokładna w każdym calu:)) a poród dzięki swietnemu zespołowi przebiegł tak miło że marze o następnym porodzie:)) młodszy lekarz, duzurny lekarz główny na dyżurze, starsza położna, młodsza położna ukłony dla nich bo dzięki nim było cudownie:)) po porodzie trochę gorzej 8 razy mnie przenosili, upał jak diabli, panie od pomocy w karmieniu hmm trochę to nie jest dla mnie a one mi nie pomagały i tu mały minusik

MalPaw
27-11-2014 10:10
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Urodziłam synka we wrześniu na karowej. Przyjęto mnie 10 dni po terminie- taka reguła, jeśli poród się sam nie zacznie- najpierw zdecydowano o założeniu cewnika foleya- zabieg bezbolesny i szybki, jednak zwracajcie uwagę żeby robił to lekarz, najlepiej doświadczony, bo koleżance z sali młoda lekarka nie umiała go założyć i męczyła ją z pół godziny :/ Zaczęły się skurcze, ale słabe, na noc dostałam czopek rozluźniający i przespałam całą noc, a rano dostałam oksytocyn.Potem poszło ekspresem... po 2h, miałam juz 3 cm i od razu przewieźli mnie do sali porodowej- warunki super, opieka także, zaczynając od lekarzy, którzy podejmowali szybkie decyzje, kończąc na położnych i studentkach. mąż był cały czas ze mną. Poprosiłam o znieczulenie, 10 min później już był anestezjolog ( podają je od 3 cm rozwarcia). Po kolejnych 2 h, - tym razem bez bólu ;) okazało się, że mam 9 cm rozwarcia, i musimy zacząć II fazę, więc podano mi znowu oksytocynę żebym zaczęła czuć skurcze. Po 2 parciach, dziecku drastycznie spadło tętno, Dr Lipiński od razu nie czekając zdecydował o cc. Wszystko skończyło się szczęśliwie, w czasie operacji usunięto mi też torbiel. W sali pooperacyjnej- rewelacyjna opieka- leżałam tam 12 h, potem pionizacja i sala poporodowa- w moim przypadku 3-sobowa, łazienka na korytarzu, ale to nie był problem. Sam porób wspominam pozytywnie, czułam się zaopiekowana, choć rodzących było na prawdę dużo. Wiadomo trafi się jedna położna na 10 z naburmuszoną miną ;) Nie było problemu żeby mąż pomagał mi przez cały dzień, nawet do 20, pomocna była położna laktacyjna, zjawiła się też P. neurolog kiedy malutki miał problem ze ssaniem. W nocy kiedy poprosiłam położna, też mi pomogła bez wyrzutów czy łaski ;) bo malutki płakał a ja obolała nie mogłam go już nosić. Ogólnie mogę polecić ten szpital, ale też uczulić, pamiętajcie o swoich prawach- nie na wszystko musicie wyrażać zgodę np. masaż szyjki, i o wszystko pytajcie< ja notowałam pytania na kartce i potem robiłam wywiad ;)

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!