Ujastek 3 31-752 Kraków Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 18-10-2017
12 68 55 400
www.ujastek.pl
szpital@ujastek.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Leszek Juszczyk (od 2001), neonatologii – Beata Rzepecka - Węglarz (od 2011), położne oddziałowe: położnictwa – Mariola Tulej (od 2008), neonatologii – : Elżbieta Krzywda (od 2011).
Stopień referencyjności oddziału położniczego – II.
Stopień referencyjności oddziału neonatologicznego – III.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Osoba kontaktowa: Katarzyna Białek, tel. 600420674, e-mail : szkola@ujastek.pl, www: szkola.ujastek.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, akt małżeństwa (w przypadku innych nazwisk).
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C) oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, omówienie planu porodu w przypadku posiadania go przez pacjentkę, omówienie przebiegu porodu - kolejne fazy, czynności adekwatne do etapu porodu, potencjalne zastosowanie procedur inwazyjnych w przypadku odstępstw od przebiegu fizjologicznego porodu - konieczność zastosowania VE, wykonania cięcia cesarskiego w przypadku objawów zagrożenia życia/zdrowia rodzącego się dziecka, konieczność wykonania nacięcia krocza w przypadku zagrożenia niekontrolowanym pęknięciem o rozległości niemożliwej do przewidzenia, konieczność zastosowania kroplówki z OT w przypadku nieskoordynowanej, nieregularnej lub słabnącej np. z powodu zastosowania ZOP cz. skurczowej grożącej infekcją wewnątrzmaciczną lub zamartwicą dziecka, omówienie dostępnych na oddziale metod łagodzenia bólu porodowego i możliwych konsekwencji ich zastosowania.
Szpital deklaruje, że zakładanie wenflonu, badanie KTG, lewatywa i golenie krocza nie są wykonywane.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest 6 sal jednoosobowych, dostępne dla wszystkich, bez opłat, w miarę dostępności. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, stołki porodowe, materace, prysznic, wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w izbie przyjęć, z lekarzem w sali porodowej, z położną w izbie przyjęć. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co około 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są mniej więcej co 120 minut.
Rodząca może pić w trakcie porodu przejrzyste płyny. Rodząca nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS),
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne na życzenie pacjentki. Pacjentka nie może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, w kucki z pomocą osoby towarzyszącej.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula, ale tylko wtedy, gdy rodząca jest sama.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), a także może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka w pobliżu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach od narodzin.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 5 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na prośbę opiekuna.
Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale z łazienkami, 24 dwuosobowe sale łazienkami, jedna trzyosobowa sala z łazienką.
Zdrowe matki zarówno po porodzie fizjologicznym, jak i cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, badania lekarskie i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności opiekuna. Rodzice są uczeni, jak pielęgnować noworodka. Są też informowani o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną w pierwszych 2 godzinach po porodzie. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni, a także neonatolog.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki oraz ze wskazań medycznych (każdorazowo ustalane przez lekarza neonatologa).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się dowolnie, o każdej porze w ciągu dnia i nocy w sali, w której leży matka lub w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek.
Opłaty
Szpital nie podał informacji o opłatach.
| Liczba porodów | 4439 | Cesarskie cięcia | 54.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Hurtownia. Drugi raz napewno nie rodziłabym na Ujastku. Statystyki z mojej sali mówią same za siebie. 3 rodzące - 3 nacięcia krocza, 3 rodzące- 1 znieczulona zzo. Cała reklama o darmowym znieczuleniu to ściema. Trzeba mie szczęscie zeby je dostac, ja miałam - ale drugi raz bym nie ryzykowała. Zaznaczam,że poród planowałam w innym szpitalu, a niestety z przyczyn niezależnych wyszło jak wyszło. Warunki lokalowe również przereklamowane. Szpital ogólnie trąci już myszką. Na oddziale wrażenie iż każdy może wejsc, zabrac szkraba i wyjsc. Natomiast nie moge złego słowa powiedziec o samej opiece podczas porodu. Personel stanoł na wysokosci zadania i mysle ,że byli przygotowani na każdą ewentualnosc. Wszystko było na bierzaco monitorowane. Na szczescie był ze mna mąz, wiec miałam poczucie ,że zawsze on dopilnuje wszystkiego. Opieka poporodowa nad matką i dzieckiem gorzej, stąd moje wrażenie "hurtowni" a nie szpitala. Lekarz od dzieciaczków porażka, panie z noworodków również. Miła natomiast Pani Ela - doradca laktacyjny. Ogólnie liczy się,żeby pacjent był, przeżył, i szybko został wypisany. Aha ,jeszcze totalna żenada to fakt iż" chwilowo", a tak naprawdę od kilku lat jest zepsuty serwer ( taka marną ściemę sprzedaje się rodzicom) i wypisów nie robi się w weekend , a pacjentkę/ojca dziecka zmusza się ,żeby specjalnie kilka dni pozniej fatygowac siępo wypis ze szpitala.
Rodziłam na Ujastku w październiku 2011 roku. Miałam tam swoją położną i lekarza prowadzącego, może dlatego nie było tak źle. Nie miałam znieczulenia zzo, a jedynie gaz który jak dla mnie nic nie dawał. Byłam nacinana jednak chodziło o życie dziecka. Za cały poród jestem lekarzom i położnej wdzięczna!! Po porodzie mimo, że wszystko było dobrze, nie dostałam dziecka na dłużej niż pół minuty :( Bardzo się rozczarowałam... Od razu po szyciu (maleństwo leżało wtedy w tej szpitalnej wanience zamiast ze mną) zostaliśmy przewiezieni do sali. Pomoc laktacyjna - porażka. Nie można się było doprosić pokazania jak przystawiać itp - niestety nie karmiłam piersią, może to przez to, nie wiem. Opieka poporodowa matki znośna, ale trafiła mi się sala przy zapleczu gdzie był notoryczny hałas... Opieka noworodkowa jak dla mnie porażka. Wylęgarnia, niemiłe pielęgniarki które warczą na matkę, nie zwracają uwagi na dzieci jakie dostają pod opiekę. Zawiozłam malucha do nich śpiącego w beciku a odebrałam leżącego na brzuchu z buzią w rożku i przeraźliwie płaczącego. Młoda pani stała nad spokojnym dzieckiem a moje stało daleko w kącie... Ogólnie gdybym nie miała swoich osób to nie chciałabym tam rodzić...
Niestety ale nie mogę polecić szpitala Ujastek. Przy wyborze kierowałam się opiniami na stronie www.ujastek.pl oraz faktem że jest on blisko mojego miejsca zamieszkania. Niestety miałam wywoływany poród (cholestaza), wywoływali porod od 6 rano. Męczyłam się tak do 18:00. Dziecko było bardzoooo wysoko, wogole się nie obniżało, nie było żadnych postępów porodu. Wręcz nie można było na KTG zbadac tętna dziecka. Na znieczulenie było za późno, ból duży. DOpiero po interwencji mamy przyszła lekarka i zadecydowała o cesarce. Opieka poporodowa wola o pomstę do nieba. Zastrzyki przeciwbólowe domięśniowe dawane są extra tempie - potem nie mogłam przez miesiąc siedzieć. Byłam sama przez jedną noc na sali poporodowej. Nikt przez całą noc do mnie nie zaglądnął. Telefon był po drugiej stronie sali, a ja nie mogłam się ruszyć. Umarłabym i nikt by nie zauwazył. Położne palą papierosy i dotykają potem dzieci. Nic nie powiedzą na temat karmienia, kupek itd. I te pielgrzymki do sal poporodowych. Nieograniczone, każdy może wejść nie jest to kontrolowane. A tyle się pisze o różnych tragediach a kazdy mógł wejść. Obchód byl na zasadzie, "nic panią nie boli prawda?". Generalnie nie należe do osób użalających się nad sobą. zniosłam to wszystko dla dobra swojego i dziecka. Aha chciałam umieścić negatywną - tz prawdziwą opinię na stronie www. ujastek.pl niestety ale jej nie opublikowali. Żenada!!!!Drogie przyszłe mamy nie idźcie do tego szpitala. Chyba że macie wszystko opłacone, albo znajomego lekarza czy też położną.
Rodziłam w tym szpitalu 2 razy. Córeczkę urodziłam w październiku 20011 i synka w sierpniu tego roku. Rodząc po raz pierwszy byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że porodówka może wyglądać tak ładnie, a opieka jest niezła, co więcej słyszałam mnóstwo zdań, że w szpitalach lepiej mieć swoje jedzenie, bo szpitalne jest niedobre, a w tym szpitalu posiłki były przepyszne. Niestety poród miałam trudny i dość długi, córcia trafiła na dogrzewanie do inkubatora, ale opiekowano się nami dobrze i mała zdrowo rośnie, nie ma żadnych problemów ze zdrowiem do dziś. Dlatego też, w drugiej ciąży nie zastanawiałam się długo nad wyborem szpitala, chętnie pojechałam w znane mi miejsce i powiem szczerze, swoją opinię zmieniłam ... częściowo ;) Poród miałam krótki, ale świetnie prowadzony, położna prowadziła go w taki sposób, że nie było żadnych komplikacji oraz nie miałam nacinanego krocza, synek urodził się zdrowiutki, potem bardzo o nas dbano, przykładano dużą wagę do pomocy w nauce karmienia piersią, a jedzenie nadal przepyszne :) W zasadzie nie czułam się jak w szpitalu a bardziej jak na urlopie wypoczynkowym ;) W ciągu dwóch lat szpital stał się jeszcze lepszy, bez wahania mogę go polecić, sama w razie potrzeby na pewno tam wrócę ;)
Super położna,bardzo miła i fachowa. Pomagała jak tylko mogła chociaż nie byłam łatwą pacjentką. Niestety nie dostałam znieczulenia na które tak bardzo liczyłam, bo skurcze nie były efektywne i rozwarcie za małe,a po odejściu wód już było za późno. Bardzo mi pomogła pomimo nawału pacjentek. Lekarza przy porodzie też bardzo miły i serdeczny,podczas szycia można było nawet pożartować. Pomimo nacięcia (którego się nie czuje) i tak pękłam. Nacięcie lepiej się goi. Opieka po porodzie super, co chwile ktoś przychodził i pomagał. Lekarze pediatrzy też udzielają informacji o stanie zdrowia dziecka i dokładnie badają maluszka. Jak coś ich nie pokoi to każą zostać dłużej. Warunki lokalowe super,duży komfort fizyczny i psychiczny,zarówno przed,w trakcie jaki i po porodzie. Nie wyobrażam sobie biegać do łazienki gdzieś na korytarzu. Polecam w 100%
Poród mimo mojego bardzo pozytywnego nastawienia PRZED wspominam jako koszmar. Teraz jestem w ciąży po raz drugi. Nigdy więcej nie bedę tam rodzić. Co prawda sam poród był rewelacyjny, ale urodziłam o 19:40, akurat przyszła inna zmiana, położna Dorota i lekarz , nie pamiętam nazwiska ale na literę W. zajęli się mną IDEALNIE. Natomiast poród (czyli 22h) wspominam jako koszmar, niestety prawie ze wszystkimi osobami z którymi miałam do czynienia. Najgorsza była moja położna i lekarka oceniająca (stara , niska). Pani anestezjolog mnie obraziła personalnie dwa razy i perfidnie się ze mnie śmiała. Płakałam z upokorzenia, teraz też płaczę jak o tym pisze. To był prawdziwy koszmar. Znieczulica i zero opieki. Ujastek najlepszym szpitalem? OWSZEM - lokalowo.
Oblężenie pacjentkami to straszny problem! Gdyby mąż nie był przy mnie cały czas pewnie nikt by się mną nie zajął, bo jak tylko coś się działo mąż biegał po pomoc. Bez problemu dostałam znieczulenie podczas porodu naturalnego, no może wypełnianie ankiety podczas skurczów jest trochę nie na miejscu!!. 2-dni pobytu przy naturalnym porodzie, 3 dni przy cesarce jest to bardzo szybko, za szybko, bo dziecko nie zdąży jeszcze przejść żółtaczki, a gdy pojawia się w domu to trzeba samemu sobie radzić. Nacięcie krocza bez mojej konsultacji, tylko o golenie i lewatywę bardzo miła Pani położna mnie zapytała czy może wykonać. Po porodzie dali mi dziecko na chwilę na brzuch. Ponieważ miałam problemy z karmieniem tylko raz była u nas Pani od laktacji i w sumie to nic nie wytłumaczyła, sama w domu potem sobie radziłam co i jak. Bardzo duża rotacja pacjentek. Różnorodny personel, zależy na jaki się trafi :/ ale ogólnie na drugi poród też tam się wybieram, chociaż słyszałam różne perypetie dziewczyn.
niestety pierwsza położna podczas mojego długiego 30 godzinnego porodu była straszna! na szczęście tuż przed II fazą porodu zmieniła się cała ekipa łącznie z prowadzącym lekarzem. Cudowna atmosfera pomimo ogromnego bólu i wysiłku, położna wspaniała. Ważne zeby dodać tutaj jeszcze do oceny możliwość skorzystania z promocji oddania krwi pępowinowej zarówno komercyjnie jak i "społecznie" - bank komórek macierzystych. Bardzo polecam pomimo początkowego fatalnego wrażenia :)
Witam, rodziłam na ujastku i jestem zadowolona. Opieka przy porodzie super. Szczególnie położna, która bardzo mi pomogła i dzięki niej nie wspominam porodu jako traumatycznego przeżycia :) Po porodzie położne często zaglądają do sal z pytaniem czy wszystko w porządku. W przypadku gdy któraś kobieta po porodzie słabo się czuje i nie jest w stanie iść sama do łazienki to służą pomocą. Ogólnie personel bardzo miły. Lekarz pediatra zawsze udziela pełnych informacji o stanie zdrowia maluszka. Jeśli chodzi o oddział patologii to również nie mam żadnych zastrzeżeń, położne bardzo sympatyczne, miłe i pomocne.
Witam.Ja rodzilam w 2008r. Mimo,że wody odeszły mi rano o 6 kawał drogi musiałam przebyć,żeby tam dojechac.Na przyjeciu pwiedzieli mi ze to 37 tydzien.Z moich obliczen i mojego ginekologa byl to 36tydzien.To ze wody mi odeszly to nic- powiedzieli.w nocy dostalam skurcze ale porod i tak trwal dlugo bo ponad 24h.Na drugi dzien zanikało tetno,dziecka, bylo za wysoko.Przyszedll jeden lekarz kazal dac kroplowke -niewiem na co bo juz niemialam sil pytac-.ale nic sie niedziało. Dalej dziecko było wysoko.POtem drugi lekarz powiedział-kto kazal mnie tak meczyc skoro nieurodze silami natury! i szybkie przygotowanie do cesarki-gdzie powiedziałam o nie ze po tak duzym wysilku niema szans na cesarke przyparlam i poród naturalny . Ocena komfortu bardzo dobra. Połozne super. Mysle ze lekarze powinni mi odrazu zrobic cesarke a nieczekac dobe,gdzie zanika tetno dziecka itp.Dziecko rodzi sie malutkie 2600kg.Wypisuja mnie i dziecko ktore ma zoltaczke i w ksiazece ze porod w 38tygodniu.PO czym wracam po 2 dniach z tak silna zółtaczka,ze Pani doktor obwinia mnie o złe karmienie dziecka i ze to przezemnie dostało żółtaczke. .Jej blad jak wypisywala mnie juz z widocznymi sladami zoltaczki.Co za tym szło- pewnie zwolnienie miejsca bo było zaduzo mam. Waga dziecka przy przyjedzie za drugim razem. 2350kg.2 dni w inkubatorze.Bez mozliwosc karmienia piersia bo niewolno.Po czym przchodi inna Pani dr i kazuje sciaggac mleko i podawac. Czy rodziłabym drugi raz?Mysle ze jesli zdazylabym dojechac to tak.Bo jestem ogólnie zadowolona imadrzejsza o swoje doswiadczenie i niepozwolilabym sobie juz na takie potraktowanie.A do lekarzy opiekujacych sie w trakcie porodu i po porodzie jednak niemam zastrzezen.