Ujastek 3 31-752 Kraków Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 18-10-2017
12 68 55 400
www.ujastek.pl
szpital@ujastek.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Leszek Juszczyk (od 2001), neonatologii – Beata Rzepecka - Węglarz (od 2011), położne oddziałowe: położnictwa – Mariola Tulej (od 2008), neonatologii – : Elżbieta Krzywda (od 2011).
Stopień referencyjności oddziału położniczego – II.
Stopień referencyjności oddziału neonatologicznego – III.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Osoba kontaktowa: Katarzyna Białek, tel. 600420674, e-mail : szkola@ujastek.pl, www: szkola.ujastek.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, akt małżeństwa (w przypadku innych nazwisk).
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C) oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, omówienie planu porodu w przypadku posiadania go przez pacjentkę, omówienie przebiegu porodu - kolejne fazy, czynności adekwatne do etapu porodu, potencjalne zastosowanie procedur inwazyjnych w przypadku odstępstw od przebiegu fizjologicznego porodu - konieczność zastosowania VE, wykonania cięcia cesarskiego w przypadku objawów zagrożenia życia/zdrowia rodzącego się dziecka, konieczność wykonania nacięcia krocza w przypadku zagrożenia niekontrolowanym pęknięciem o rozległości niemożliwej do przewidzenia, konieczność zastosowania kroplówki z OT w przypadku nieskoordynowanej, nieregularnej lub słabnącej np. z powodu zastosowania ZOP cz. skurczowej grożącej infekcją wewnątrzmaciczną lub zamartwicą dziecka, omówienie dostępnych na oddziale metod łagodzenia bólu porodowego i możliwych konsekwencji ich zastosowania.
Szpital deklaruje, że zakładanie wenflonu, badanie KTG, lewatywa i golenie krocza nie są wykonywane.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest 6 sal jednoosobowych, dostępne dla wszystkich, bez opłat, w miarę dostępności. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, stołki porodowe, materace, prysznic, wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w izbie przyjęć, z lekarzem w sali porodowej, z położną w izbie przyjęć. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co około 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są mniej więcej co 120 minut.
Rodząca może pić w trakcie porodu przejrzyste płyny. Rodząca nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS),
- farmakologiczne: gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne na życzenie pacjentki. Pacjentka nie może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, w kucki z pomocą osoby towarzyszącej.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula, ale tylko wtedy, gdy rodząca jest sama.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), a także może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka w pobliżu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach od narodzin.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 5 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na prośbę opiekuna.
Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale z łazienkami, 24 dwuosobowe sale łazienkami, jedna trzyosobowa sala z łazienką.
Zdrowe matki zarówno po porodzie fizjologicznym, jak i cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, badania lekarskie i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności opiekuna. Rodzice są uczeni, jak pielęgnować noworodka. Są też informowani o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną w pierwszych 2 godzinach po porodzie. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni, a także neonatolog.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki oraz ze wskazań medycznych (każdorazowo ustalane przez lekarza neonatologa).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się dowolnie, o każdej porze w ciągu dnia i nocy w sali, w której leży matka lub w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek.
Opłaty
Szpital nie podał informacji o opłatach.
| Liczba porodów | 4439 | Cesarskie cięcia | 54.00% | |||
| Nacięcia krocza | - | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
W szpitalu spędziłam ponad dwa tygodnie na Oddziale Patologii Ciąży, gdzie – muszę przyznać – czułam się bezpiecznie pod opieką lekarzy. Byłam na bieżąco informowana o stanie zdrowia moim i dziecka, panie położna przemiłe, uczynne i cierpliwe, ogromny ukłon w ich stronę. W momencie decyzji o nagłym cc znalazłam się niestety w zupełnie innej rzeczywistości – Oddział Położniczy to w moim odczuciu taśmociąg w fabryce rodzenia dzieci. Przygotowanie do cc w hałaśliwej sali przedoperacyjnej, gdzie było tłoczno i chaotycznie, bez rzetelnej informacji ze strony lekarzy, zostałam potraktowana dość bezosobowo, bez odrobiny empatii. Byłam przerażona, kiedy obok mnie przywieziono po zabiegu pacjentkę z drgawkami, której przez dobre 10 minut powtarzano „Proszę się uspokoić”. Kiedy w całym tym stresie popłakałam się, usłyszałam: „Co, puszczają nerwy?”. Cóż, nie tak wyobrażałam sobie ostatnie chwile ciąży. Niestety po porodzie nie mogłam nawet z daleka zobaczyć synka, nikt też nie udzielił mi informacji o stanie jego zdrowia. O tym, jak się miewa dziecko, dowiedziałam się od męża przez telefon. Odział Położniczy, gdzie spędziłam kolejny tydzień, dysponuje salami dwuosobowymi z łazienką, niestety są one dość ciasne dla dwóch mam + dwa łóżeczka z dzieciaczkami + dwóch odwiedzających ojców. Osobiście wolałabym, żeby zamiast telewizora znalazł się tam po prostu wygodny przewijak. Opieka nad kobietą w połogu dużo słabsza niż nad ciężarną, niekiedy z pretensją w głosie i fochem, ale może tak mi się akurat trafiło.. Widać, że zależy im na szybkim wypisaniu mamy i dziecka do domu. Jako bardziej „problemowa” pacjentka miałam wrażenie, że najzwyczajniej blokuję miejsce na oddziale, to dość dziwne uczucie. [Ciąg dalszy w kolejnym wpisie]
Ogólnie wrażenia super pozytywne. Przed porodem, leżałam pare tygodni na oddziale Patologi Ciazy, tym oddzialem jestem zachwycona, lekarze pomocni i serdeczni, polozne o golebich sercach, z powodu ciazy powiklanej ustalono date ciecia, niestety zaczal sie przedwczesny porod naturalny w 36 tc i zareagowano blyskawicznie wykonujac cesarskie ciecie, sala przedoperacyjna super, sama operacja idealna, szczegolne uklony dla anestezjologa, ktory wiedzac, ze boje sie igiel taka gadke zapuscil, ze nawet nie zauwazylam jak juz nog nie czulam, obecny lekarz z neonatologii od razu przy porodzie, ktory na szybko powiedzial mi co corce bedzie robione i ze meza zgarnie po drodze, zeby od razu mogl isc z nim na oddzial gdzie corka bedzie w inkubatorze, sala pooperacyjna pierwsza - super Panie Pielegniarki, kolejna to powrot na Patologie i tam moje wspaniale Polozne, chetne do pomocy. Jedyne do czego moge sie przyczepic to oddzial Poporodowy, na ktory zostalam przeniesiona w 2 dobie po cc... No tam jest koszmar, na 6 dni pobytu tylko raz traflam na polozna od kobiet (od dzieci rewelacyjne) ktora wykazala sie jakakolwiek empatia, tak to spychotechnika i olewka totalna. Doradczynie laktacyjne byly u mnie pare razy, pomagaly przystawic corke do piersi, odciagac pokarm itd. Co do opieki nad dzieckiem, jesli sie czegos nie wie, wystarczy zapytac polozna, sa bardzo przyjaznie nastawione i chetnie pokazuja.
Totalna dezorganizacja i brak przepływu informacji. Jedna pielęgniarka twierdzi, że badania dziecka już zrobiono, po kilku godzinach pojawia się inna twierdząc, że jednak nie. Wielogodzinne oczekiwanie na wypis, który miał być zaraz. Wskazówki dotyczące karmienia również sprzeczne. Brak empatii personelu, podejście do człowieka jak do towaru to jest największy problem tego miejsca. Osób które mają to odpowiednie podejście jest tutaj naprawdę niewiele. Złośliwe głośne komentarze personelu o pacjentkach ( przy otwartych drzwiach) i nocne rozmowy położnych na dyżurce ( „mogła by w końcu urodzić, to bym się przespała”) – takie jeszcze wspomnienia serwuje porodówka. Pozytywnie wspominam jedynie młode pielęgniarki z oddziału noworodków, położną p. Jadwigę ( złota kobieta!!), p. Annę położną środowiskową i panią z krótkimi rudymi włosami – niestety nie znam nazwiska. Leżałam również na patologii – i to jest inny świat. Świetna opieka, miły personel. Dlaczego tak nie jest na porodówce? Zastanawia mnie to do dziś.
Pobyt w tym szpitalu na oddziale położniczym to koszmar. Wychodząc stąd poczułam się jak bohater horror, któremu udało się przeżyć. Nie dajcie się zwieść temu co jest opowiadane na dniach otwartych, z rzeczywistością nie ma to nic wspólnego. Ani poród, ani opieka poporodowa. Po prostu bajki. Cóż poród do tej pory ciężko mi nawet wspominać. Brak informacji o wykonywanych zabiegach, pytania o zgodę. Odmowa podania znieczulenia – według opinii personelu miało zatrzymać poród, gdy się nadal o nie upominałam to powiedziano, że nie ma teraz lekarza który by mi je podał. W dokumentacji wszystko pięknie się zgadza – informacje o wykonywanych mi pomiarach miednicy, opis od lekarza, który mnie rzekomo przyjmował na porodówkę. A człowieka na oczy nie widziałam, lekarz pojawił się dopiero po kilku godzinach , a położna która mnie przyjmowała wykonała jedynie jeden zabieg. Młoda lekarka asystująca przy porodzie może zamiast tyle czasu poświęcać na wykonywanie makijażu na porodówkę powinna poczytać o możliwych konsekwencjach chwytu kristellera, które są już od wielu lat znane. Próba wyciskania dziecka przez nią na szczęście została przerwana. Mimo mojego głośnego protestu przerwała dopiero kiedy zareagowała położna. Dla mnie to jest niewyobrażalne, że nadal się to stosuje! I z tego co słyszałam w tym szpitalu dosyć często!!! Opieka poporodowa nad pacjentką ogranicza się do podniesienia kołdry i koszuli. USG kontrolne trwające 10 sekund. Dopiero w ostatni dzień jedna lekarka zainteresowała się tym gdzie są moje wyniki badań i obejrzała mnie dokładnie. Rana i jej szycie według personelu wyśmienite, jak się później okazało wcale takie nie jest, a szwy się rozeszły po kilku dniach, co dołożyło mi cierpienia, którego wystarczająco dużo doświadczyłam podczas porodu zakończonego próżnociągiem.
Z całego serca polecam ten szpital warunki lokalowe świetne sale przedporodowe i porodowe zapewniają maksimum prywatności, sala poporodowa dwuosobowa z łazienką trochę ciasna ale dobrze wyposażona, czysta. Opieka w czasie porodu i po świetna personel bardzo miły o wszystkim informuje i pomaga. Nie zgadzam się z opiniami że porody są celowo wspomagane, aby szybko zwolnić salę. U nas wszystko szło płynnie swoim tempem, niczym mnie nie faszerowano, nikt nie poganiał w czasie porodu ani nie wypraszał do domu, choć był spory ruch i Panie po terminie, umówione na wywoływanie musiały czekać. Bez problemu wykonano badania konieczne przed podaniem zzo, nie zdążyłam z niego skorzystać, ale polecam użycie gazu, pomaga przetrwać skurcze choć nie działa przeciwbólowo. Jako pierworódka zdecydowanie polecam.
(ciąg dalszy) Doradca laktacyjny dostępny, jak tylko zgłosiłam problem, od razu przyszła i pomogła. Inna rzecz, że każda pielęgniarka i doradca mówiły coś troszkę innego, ale z tego chaosu informacji udało nam się wypracować własny styl karmienia i jest ok^^ Lekarze przychodzą i badają rano i wieczorem, cokolwiek się dzieje i się to zgłosi, ktoś w krótkim czasie przychodzi. Dostępne podkłady Bella i podkłady na łóżko, nie trzeba mieć swoich. Przy wypisie dostaje się wszystko co potrzebne, też informację o rejestracji w USC i torbę z bardzo przydatnymi próbkami, w tym paczka pampersów. Minusy: byłam zakwalifikowana do porodu w wodzie, ale okazało się, że nie mogę tak rodzić, bo ktoś ukradł korek z wanny - przynajmniej tak mi powiedziano. Powinni mieć zapasowy korek. Mała straciła pierwszej nocy 300g wagi, a ponadto miałam problemy z karmieniem i kazano mi ją dokarmiać sztucznie - wielki minus, ale nie przeszkodziło nam to zbytnio, przystawiałam ją ile się dało i rozkręciłyśmy laktację tak, że mleko strzela po ścianach i już nie trzeba sztucznego. Ogólnie doszłam do wniosku, że jeżeli kobieta sama wie, czego chce i jak przebiega poród oraz czego się spodziewać, Ujastek jest jak najbardziej super. Nieświadomą i niezdeklarowaną natną i w najlepszym szpitalu. Przeżyłam wspaniały, bardzo budujący poród dzięki świetnej opiece personelu Ujastka i pomocy partnera, ale przede wszystkim dzięki wiedzy i pewności siebie.
Ciążę prowadziłam w poradni Ujastka, więc naturalnym wydało mi się, że będę tam rodzić. Od początku jednak marzył mi się naturalny poród, więc kiedy naczytałam się o Ujastku jako o szpitalu, gdzie porody mocno się medykalizuje, zaczęłam mieć pod koniec ciąży silne wątpliwości i myślałam nad zmianą decyzji. Jednak mała zaczęła się rodzić zanim zdążyłam wybrać inny szpital i uznaliśmy, że nie ma co szaleć, jedziemy na Ujastek. To była świetna decyzja! Plusy: respektowano moje decyzje - przyniosłam oświadczenie o tym, że nie wyrażam zgody na nacięcie krocza, manewr Kristellera i przebicie pęcherza płodowego i pomimo, że panie w rejestracji trochę ze mnie drwiły ("A czy wyraża pani zgodę na przewiezienie wózkiem na salę przedporodową?"), to żadnego z tych zabiegów nie wykonano, a położna, z którą rodziłam (pani Ania, niestety, nie pamiętam nazwiska; zadbana blondynka, sympatyczna i konkretna) była bardzo profesjonalna, uszanowała moje decyzje i w żaden sposób ich nie komentowała; zrobiła też wszystko, by pomóc mi ochronić krocze i skończyłam z niewielkimi pęknięciami, które już prawie wcale (po niecałym tygodniu) nie dają o sobie znać. Dawała nam też dobre rady odnośnie łagodzenia bólu wodą (nie chciałam znieczulenia) i dobrych pozycji do jak najlepszego wykorzystania skurczów. W II okresie porodu dostałam oksytocynę i jestem wdzięczna, że mi ją zaproponowano, bo po pęknięciu pęcherza skurcze stały się potwornie bolesne i marzyłam już tylko o tym, by się skończyło. Oksytocyna bardzo pomogła. Warunki lokalowe super, choć pokoiki poporodowe są raczej ciasne i nie działała klimatyzacja, a było strasznie gorąco. Za to obejrzałyśmy sobie z sąsiadką mecz, bo był wypaśny telewizor:) Jedzenie takie sobie, ale tak to już jest w szpitalach. Obiady dwudaniowe, czasem nawet z symbolicznym deserkiem. Łazienki sprzątane dwa razy dziennie. Opieka noworodkowa super, panie fajne i pomocne.
Wspomnienie traumatyczne a minęło już 5 lat. Sam szpital świetnie wyposażony. Sam pobyt dla matki komfortowy i miły. Winię głównie położną, która go prowadziła (tzn. nie robiła nic żeby mi ulżyć lub przyspieszyć poród pomimo że dziecko nie było zagrożone i urodziło się naturalnie). Nie mogłam wstać, nie mogłam zrobić nic. W szpitalu dostępne są drabinki, piłki,kanapa, fajne , komfortowe sale przedporodowe z wc. A ja od momentu podania oksytocyny przez 12,5h leżałam przypięta na łóżku do ktg i nie mogłam chodzić (od 6 rano , kiedy to pani pielęgniarka zrobiła mi wlew lewatywy). Od godz. 7 do 12 skurcze co 1-2 minuty i 1cm rozwarcia. o 14:30 przyszła pani anestezjolog i zgromiła mnie niemiłosiernie - NIGDY NIE ZAPOMNĘ TEGO UPOKORZENIA! - "łaskawcy" zgodzili się podać znieczulenie, bo histeryzuję... o godz. 17 rozwarcie było 2cm, i dostałam następne znieczulenie. O godz. 19:00 były 4cm rozwarcia. I na szczęście zmianę położnych opuściła moja dotychczasowa położna i przyszła na jej miejsce inna, która mnie wzieła w obroty (choć miałam mieć cesarkę - już byłą decyzja!) i o 19:40 urodziła się moja córka, zdrowa w pełnej skali Apgar. Połozna SUPER! Przed porodem, tuż po porodzie jak i wieczorem i w nocy - Mariola Tulej. Miałam szczęście!! Pełna klasa, kultura, profesjonalizm a przede wszystkim człowiek z powołania - doskonale wiedziała co i jak robić. Za to położna wcześniejsza mogłaby pracować w obozie w Oświęcimiu - wredna, niekulturalna, nieempatyczna, obcesowa stara baba. A już po samym porodzie? Opieka dla matki super! Ale noworodkowa? Jestem niezadowolona. Żadych porad laktacyjnych nie było. To było moje pierwsze dziecko,byłam zostawiona sama sobie,nikt nic nie pokazał. Sama do wszystkiego się brałam. Kilka razy zostałam zganiona że robię coś nie tak. Dokarmianie dziecka butelką to standard. Nacięcie krocza również. dodam jeszcze tylko, że ze zmęczenia zemdlałam dwa razy podczas parcia i dziecko było wypychane ze mnie. To taśmociąg i masówa.
Polecam. Porod z planowanego cc. Opieka na patologi ciazy bez zastrzezen. Czulam sie bardzo zaopiekowana, poinformowana o kazdym aspekcie planowanej operacji zarowno przez lekarza jak i polozne, personel odpowiadal cierpliwie na kazade pytanie. Przed zabiegiem pielegniarka anestezjologiczna przyszla wczesniej porozmawiac i przedstawic sie. Atmosfera w szpitalu bardzo przyjazna, polozne bardzo cierpliwe, nastawione na pomoc. Zawsze z usmiechem odpowiadaly na miliony moich pytan. Doradczyni laktacyjna sama przychodzila, pytala czy nie trzeba pomoc i pomagala a wezwana przychodzila w przeciagu 10minut. Polozne noworodkowe zlote kobiety ktore cierpliwie tlumacza, sprawdzaja w razie watpliwosci i pokazuja to samo po kilka razy. Nawet jakbym chciala to nie moge sie przyczepic. Wszyscy mili usmiechneci i pomocni. Pomoc przy dziecku i laktacji po cc na piatke. Mozna zostawic dziecko na noc pod opieka ale jesli mama czuje sie na silach nie musi. Warunki bardzo komfortowe, jedzenie nawet niezle. Sala pooperacyjna duza, a maz mogl byc ze mna caly dzien. Opieka okoloporodowa bez zarzutu, pionizowanie po okolo 10 godzinach z poszanowaniem intymnosci. Srodki znieczulajace wg potrzeb. I co bylo dla mnie bardzo wazne mialam znieczulenie ogolne wiec dopoki sie nie wybudzilam maz mogl kangurowac dziecko w osobnej sali tylko dla nich. Zaden inny szpital sie na to nie zgodzil.
Przed porodem - pobyt na patologii ciąży ze względu na ciążę przechodzoną - pobyt średni, nikt nie chciał mi powiedzieć co ze mną będzie. Ogromny plus - sala porodowa 1 osoba, można przebywać z osobą towarzyszącą i jest pełen komfort. Niestety w mojej nie było sprzetu wspomagającego, który widziałam przy oględzinach szpitala. Podczas porodu czułam się zestresowana i wizyty położnej co godzinę były dla mnie niewystarczające. Ogromny Plus - przy alarmie ktg i zagrożeniu akcja byla natychmiastowa i nie mam żadnych zastrzeżeń. Po porodzie czułam ię zostawiona sama sobie ponieważ to było moje pierwsze dziecko nie wiedziałam jak się nim zająć. Poradnia laktacyjna ogromny minus - podczas pobytu musiałam się prosić, raz 5 minut, raz nie przyszła, ostatni dzień trafiłam na cudowną z powołaniem. Sala 3osobowa. Plus - na noc mogłam zostawić dziecko u pielęgniarek i nie było z tym problemu. Bardzo mieszane uczucia. Dużo zalezy od zmiany na którą się trafi (ale to chyba wszedzie)