Gdzie rodzić - placówka - Centrum Medyczne Ujastek Sp. z o. o. Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek
Opis placówki
A A A

Centrum Medyczne Ujastek Sp. z o. o. Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek

Ujastek 3 31-752 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 18-10-2017
12 68 55 400
www.ujastek.pl
szpital@ujastek.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Leszek Juszczyk (od 2001), neonatologii – Beata Rzepecka - Węglarz (od 2011), położne oddziałowe: położnictwa – Mariola Tulej (od 2008), neonatologii – : Elżbieta Krzywda (od 2011).

Stopień referencyjności oddziału położniczego – II.
Stopień referencyjności oddziału neonatologicznego – III.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Osoba kontaktowa: Katarzyna Białek, tel. 600420674, e-mail : szkola@ujastek.pl, www: szkola.ujastek.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dowód osobisty, akt małżeństwa (w przypadku innych nazwisk).
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C) oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu,  badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, omówienie planu porodu w przypadku posiadania go przez pacjentkę, omówienie przebiegu porodu - kolejne fazy, czynności adekwatne do etapu porodu, potencjalne zastosowanie procedur inwazyjnych w przypadku odstępstw od przebiegu fizjologicznego porodu - konieczność zastosowania VE, wykonania cięcia cesarskiego w przypadku objawów zagrożenia życia/zdrowia rodzącego się dziecka, konieczność wykonania nacięcia krocza w przypadku zagrożenia niekontrolowanym pęknięciem o rozległości niemożliwej do przewidzenia, konieczność zastosowania kroplówki z OT w przypadku nieskoordynowanej, nieregularnej lub słabnącej np. z powodu zastosowania ZOP cz. skurczowej grożącej infekcją wewnątrzmaciczną lub zamartwicą dziecka, omówienie dostępnych na oddziale metod łagodzenia bólu porodowego i możliwych konsekwencji ich zastosowania.
Szpital deklaruje, że zakładanie wenflonu, badanie KTG, lewatywa i golenie krocza nie są wykonywane.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest 6 sal jednoosobowych, dostępne dla wszystkich, bez opłat, w miarę dostępności. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, stołki porodowe, materace,  prysznic, wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z lekarzem w izbie przyjęć, z lekarzem w sali porodowej, z położną w izbie przyjęć. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co około 120 minut, trwa ok. 30 minut. Badania wewnętrzne wykonywane są mniej więcej co 120 minut.
Rodząca może pić w trakcie porodu przejrzyste płyny.  Rodząca nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS),
- farmakologiczne:  gaz wziewny, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne na życzenie pacjentki. Pacjentka nie może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym,  w kucki z pomocą osoby towarzyszącej.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba towarzysząca. W porodzie może towarzyszyć doula, ale tylko wtedy, gdy rodząca jest sama.
Osoba towarzysząca może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin), a także może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie powyżej 30 minut do 2 godzin. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się nie później niż po około 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko w zależności od sytuacji jest lub nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie.
Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana w kąciku noworodka w pobliżu matki przez lekarza neonatologa.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki po najwcześniej po 2 godzinach po narodzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) i  po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach od narodzin.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 5 minut. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka odbywa się na prośbę opiekuna.

Po porodzie
W oddziale położniczym są 2 jednoosobowe sale z łazienkami, 24 dwuosobowe sale  łazienkami, jedna trzyosobowa sala z łazienką.
Zdrowe matki zarówno po porodzie fizjologicznym, jak i cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, badania lekarskie i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności opiekuna. Rodzice są uczeni, jak pielęgnować noworodka. Są też informowani o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną w pierwszych 2 godzinach po porodzie. Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni, a także neonatolog.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośba matki oraz ze wskazań medycznych (każdorazowo ustalane przez lekarza neonatologa).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się dowolnie, o każdej porze w ciągu dnia i nocy w sali, w której leży matka lub w miejscu przystosowanym do wizyt, poza salami matek.

Opłaty
Szpital nie podał informacji o opłatach.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 141 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
4439 Cesarskie cięcia
 
54.00%
Nacięcia krocza
 
- Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

kkoz
08-08-2017 14:32
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Minusy:po porodzie nikt się Tobą nie interesuje, trzeba prosić się o wszelkie informacje, pomoc. Obchody lekarzy są realizowane w zastraszającym tempie gdzie ciężko uzyskać odpowiedz na pytania bo wszystkim się spieszy. Personel wychodzi z założenia że wszystko wiesz o specyfice szpitala np. że są 2 wizyty do dziecka obchod noworodkowy do rodzącej ginekologiczny i denerwuje się jak zadasz pytanie nie tej osobie z danego zespołu. Uważam, że opieka nad noworodkami jest bardzo profesjonalna bez zastrzeżeń natomiast nad rodzącą kiepska. Osobiście zostałam wypuszczona z bardzo dużą anemią gdzie mój lekarz po powrocie chciał mnie odesłać ponownie do szpitala dziwiąc się że nie podali mi krwi. W szpitalu nikogo nie obchodzi, że nie dajesz sobie z czymś rady lub źle się czujesz. Plusy: Bardzo czysto, panie sprzątają codziennie jedzenie smaczne. Opieka w czasie porodu dla mnie bez zastrzeżeń aczkolwiek miałam wynajętą położną, dzięki niej urodziłam sn bo lekarz chciał mnie ciachnąć. Niestety byłam nacinana pomimo prośby ochrony krocza ale to już siły wyższe dość spore dziecko. Wszyscy bardzo mili i pomocni dzięki czemu czułam się swobodniej. Generalnie polecam szpital, uważam,ze pomimo tego ze trzeba się dopytywać o swoje szpital jest profesjonalny i czułam się tam bezpiecznie.

Kasia
05-08-2017 13:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

c.d. Obchody ginekologiczne wiele nie wnoszą, ograniczają się do pytania czy wszystko w porządku i czy chce się środek przeciwbólowy. Przed wypisem dokładne USG (koleżanki z innych szpitali mówiły, ze nikt ich nie badał, więc uważam to za duży plus). Bardzo dobre jedzenie, panie roznoszące jedzenie są bardzo miłe, respektowany jest każdy rodzaj diety np bez glutenu czy bez laktozy, trzeba się jednak pilnować, bo mimo to zawsze podawane jest masło a często w sałatce jest jogurt. Obiady wspaniałe, nigdzie nie jadłam tak pysznych zup, nawet w domu. Warunki na sali po porodzie bardzo dobre, 2 osobowe, troszkę ciasno ale wystarczająco. Super, że mąż może być w zasadzie o każdej porze dnia w odwiedzinach, żeby coś pomóc (dla mnie np. po szyciu wyczynem było przejście 10 metrów do noworodków przez oba dni). Można prosić o wsparcie doradcę laktacyjnego i fizjoterapeutę, bardzo pomocne. Nie jestem zadowolona z przebiegu porodu ale cały pobyt oceniam pozytywnie, wybrałabym ten szpital jeszcze raz.

Kasia
05-08-2017 13:36
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

c.d. Dostałam kroplówkę, chyba z oksytocyną, nikt nie spytał o zgodę ani nie informował co podaje. Dziecko nie chciało wyjść, nacięto mnie (bez tego by się nie obeszło ze względu na ostateczną wielkość dziecka większą niż na USG), czego nawet nie poczułam, ale znowu nikt nie poinformował nawet, że to robi. Z pomocą kolejnego lekarza (dr Kowalczyk, bardzo miły i kompetentny) udało się ostatecznie wypchnąć dziecko, bardzo jestem wdzięczna za tę pomoc. Szycie krocza mimo znieczulenia potwornie bolało, niestety duże supełki na szwach sprawiły, że zrobiła się dodatkowa rana, która miesiąc po porodzie dalej się nie zagoiła. Dziecko położono na brzuchu do przytulenia na kilka minut, potem zabrano do zważenia i zbadania (ale to nam nie przeszkadzało, bo chcieliśmy żeby było zbadane) i oddano do przytulania dalej na czas całego szycia. Następnie dziecko przewieziono do normalnej sali, mężowi kazano zabrać nasze rzeczy i czekać z dzieckiem a mnie posadzono na wózek i przewieziono na salę. 2 godziny leży się w zakrwawionym ubraniu na sali pacjentek i dopiero potem pozwolono wstać i wziąć prysznic. Dziecko przebywa cały czas z mamą (chyba, że chce się na chwilę oddać paniom do sali noworodków). Panie z noworodków przemiłe, codziennie inny lekarz pediatra. Jeśli jakieś wyniki dziecka są złe, to lekarz przychodzi do sali i informuje. Jeśli wszystko ok, trzeba samemu dopytywać.

Kasia
05-08-2017 13:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Do szpitala zgłosiłam się na KTG dzień po terminie (7h czekania na izbie przyjęć na ocenę wyniku) i zostałam przyjęta na oddział patologii ciąży na obserwację. Opieka świetna, wszyscy bardzo mili, warunki bardzo dobre (poza materacami, w których każdy się zapadał). Poród zaczął się na drugi dzień, przeniesiono mnie na salę przedporodową. Niestety nie było żadnego z obiecywanych sprzętów typu piłka itp. Było tylko łóżko i fotel. Salka malutka, mogłam zrobić tylko 3 kroki. Personel szybko reagował na gwałtowny krzyk. Nie męczono zbędnymi badaniami. Pani położna na wstępie prosiła o wypełnienie planu porodu ale nikt raczej nie zwrócił uwagi na to, co wpisaliśmy. Otrzymałam gaz w ramach znieczulenia. Prosiłam o ZZO, położna przyszła podłączyć kroplówkę nawadniającą jako przygotowanie do znieczulenia ale znieczulenia mi nie podano, bez podania przyczyn. Jedynie położna zaczęła odradzać, że po co ryzykować skoro nie zawsze wychodzi... tę fazę porodu wspominam bardzo źle. W trakcie przychodziło kilka różnych położnych, porodu nie prowadzi 1 osoba. Po przeniesieniu na salę porodową ból ustał, kolejna położna (początkowo niemiła, narzekała, że nie umiem przeć - rzeczywiście nie miałam dotąd doświadczenia a poza tym nie spałam od 26h i ledwo się trzymałam na łóżku porodowym; po porodzie pani nagle zrobiła się milsza) i lekarka przyjmowały poród.

ola__
29-06-2017 18:40
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

c.d. Także Ujastek polecam na cesarkę, mimo moich wspomnień z samej operacji. Porodu naturalnego bym się bała, że ktoś mi powie za późno w kwestii znieczulenia, co potwierdziły rozmowy z innymi dziewczynami na oddziale. Jedna wyszła wręcz straumatyzowana, bo położna nie wierzyła jej w bolesność skurczy (za nisko wypadały na KTG), nie zbadała jej, a ona miała 6 cm – po zmuszeniu do zbadania położna w panice wiozła ją na porodówkę, na znieczulenie było oczywiście za późno. Na plus szpitala dodam bardzo fajne patio/ogródek, gdzie można było odpocząć, posiedzieć pod drzewem; no i zieleń za oknami ;) Poza tym – szpital-przetwórnia, taśmociąg. Zależy na kogo trafisz, ale niestety nie brakuje rutyniarzy czy opieki z podejściem jak za komuny. W końcu Nowa Huta, a sąsiedztwo Kombinatu zobowiązuje ;)

ola__
29-06-2017 18:40
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

c.d. Dzieci na drugi dzień po cesarce od 6.00 rano już z nami non stop. Bardzo dobrze przeszłam pionizację, na drugi dzień wstawałam, chodziłam po korytarzach i na zakupy do apteki, opiekowałam się małym. Opieka ginekologów i położnych bardzo dobra – taktownie, grzecznie, miłe, z pełną informacją. Za to opieka noworodków słaba: część mentalnie w głębokim PRL (burczą, nie odpowiadają na pytania, pretensje o byle co, itd.), część młodszych już przez nie skrzywiona. Ciekawe, jak młode dziewczyny potrafią słodko gruchać do noworodków, a jednocześnie lekceważąco i z ironią podchodzić do ich matek. Przy rejestracji lekarz błędnie wpisał wyniki moich badań do karty przez co synka regularnie kłuto (pobierali krew), zabierali na monitoring i ogólnie co godzina COŚ robiono czy to jemu, czy to mi. W nocy średnio co 2 godziny wpada ktoś z zastrzykiem, pomiarem temperatury, itd., przez co sen dzieci czy nasz właściwie nie istniał. Rozumiem że to szpital, nie spa, ale czy nie da się zebrać tych badań czy leków na raz, a nie co godzina wpadać z kolejnym? Jako wisienka na torcie: na końcu korytarza były sale porodowe, więc co noc mieliśmy słuchowisko z czyjegoś porodu (krzyki nieprzeciętne, pewnie ktoś nie zdążył na swoje „okienko” czasowe na podanie znieczulenia…). Wyjście ze szpitala piątego dnia po cesarce (za wysoka bilurbina u dziecka, ja byłam gotowa do wyjścia na trzeci dzień), pediatrzy też troszkę z „ciemnej strony mocy”, bo strzelali fochy że się człowiek o cokolwiek pyta i ogólnie głupie baby-panikary połogowe, MY lekarze wiemy co waszym dzieciom niezbędne, a wam nic do tego. Dopiero przy wypisie jeden z pediatrów po ludzku powiedział co i jak się działo, dlaczego, skąd, choć też w błyskawicznym tempie, ale byłam wdzięczna za jakąkolwiek informację.

ola__
29-06-2017 18:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

c.d. Na sali operacyjnej przemiłe pielęgniarki, ewidentnie chciały mnie odstresować, zagadywały, podobnie rewelacyjna anestezjolożka (Beata, nie pamiętam nazwiska, a o ironio: jako JEDYNA się przedstawiła ze wszystkich lekarzy na Ujastku), która krok po kroku tłumaczyła co się dzieje, co będę czuć, naprawdę czułam się zaopiekowana jak rzadko. Cudowna błogość po znieczuleniu. Operacji dokonywał dr Kowalczyk z rezydentem – i to, co zaszło na sali operacyjnej to jakaś farsa. Dr Kowalczyk opowiadał dowcipy z tekstami typu: sku*wysyny, o goleniu ci*y, o polityce, nawet raczył zareagować na mój tatuaż (oczywiście negatywnie). Przecież byłam przytomna i słyszałam wszystko! Na szczęście odpłynęłam w błogostan, ale mówiąc szczerze niesmak mam gigantyczny. Nie tak człowiek sobie wyobraża swój poród. Pielęgniarki chichotały zażenowane tym chamstwem, ale bez odwagi żeby reagować, tylko anestezjolożka próbowała go zamknąć. Dziecko zdrowiutkie, w międzyczasie okazało się, że ciąża nie była przenoszona, tylko wg dr Kowalczyka ktoś tu nie umiał policzyć terminu porodu jak należy. Przyłożono mi na minutę dziecko do twarzy, pojechało do męża, a ja na sali pooperacyjnej na dwie godziny obserwacji, potem na patologię ciąży – z dwoma innymi dziewczynami czekałyśmy na pionizację (6h później). Opieka jeśli chodzi o ból znakomita. Podawano kroplówki, regularnie zastrzyki z morfiną, potem ketonal i panadol. Nie doprowadzono do tego, żebyśmy zaczęły czuć ból, co było rewelacyjne – człowiek nie bał się potem wstać. Pionizacja z cudowną pielęgniarką, bardzo taktowną, cierpliwą, pomogła się umyć i ubrać. Dzieci dostałyśmy szybko do przyłożenia do piersi, ok. 4 h po operacji. Na drugi dzień na oddział położniczo-ginekologiczny – sale 2-os, znów: TV, wi-fi, spoko łazienka, ale pokój bez klimatyzacji. Upał koszmarny, pokoik malutki jak na 2 kobiety, dzieci, mężów. Duchota nieprzeciętna.

ola__
29-06-2017 18:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

W terminie 41+1 nie przyjęto mnie z braku miejsc do wybranego szpitala (na Kopernika w Krakowie), pojechałam karetką na Ujastek. Poszłam na patologię ciąży, młodziutka lekarka szybko założyła mi balonik (prawidłowość tego założenia zakwestionował potem inny lekarz, dzień później), bo rozwarcie ledwo na 1 cm, a szyjka była w ogóle niegotowa – długa, twarda. Oddział patologii oceniam super – spore pokoje, wygodne dla 3 osób, klimatyzacja, wi-fi, TV, czysta łazienka. Jedzenie w porządku (ale bardziej klasycznie szpitalne), bardzo miłe położne i lekarze. Ta klimatyzacja będzie się przewijać, bo rodziłam w szczycie upałów. Balonik poza paroma skurczami nie dał nic, po 12 godzinach wylądowałam pod oksytocyną w sali przedporodowej – jednoosobowej, z łazienką, tuż obok sali porodowej przeznaczonej dla mnie. Już bez klimatyzacji. Starsza, przemiła położna zaproponowała lewatywę (skorzystałam), pocieszyła i kazała się umyć, odpocząć jeśli się da. Potem przyszła „moja” położna do porodu, dałam jej plan porodu – młoda, miła dziewczyna, ale raczej chłodna, zdystansowana i bez ludzkiego odruchu wcześniejszej, starszej położnej. Trochę plątała się w zeznaniach jeśli chodzi o znieczulenie, bo twierdziła że mogę na nie liczyć między 5 a 6 cm, a 7 cm to już za późno. No, to niezłe miałabym okienko czasowe, chyba anestezjolog musiałby czekać w blokach startowych żeby zdążyć… Potem lekarz (Maciej Kowalczyk) przeprowadził mi cholernie brutalne badanie (wszedł, nie przedstawił się i bez zapowiedzi wsadził mi łapę po łokieć) i niezapowiedziany masaż szyjki. Darłam się jak potępiona, położna na to: to ma pani przedsmak porodu. Dostałam oksytocynę. Po 4-5 godzinach osiągnęłam bardzo mocne, regularne skurcze co minutę, ale ból średni choć postępował (piłka do siedzenia bardzo pomagała), szyjka macicy nie reagowała rozwarciem, po 7 godzinach decyzja o cesarce, bo dziecku spadało tętno. Cesarka błyskawicznie od decyzji.

Magda
09-06-2017 22:26
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Rodziłam w szpitalu na Ujasku w drugiej połowie maja 2017. Zarówno lekarka, która mnie przyjmowała jak i anestezjolog (miałam znieczulenie) bardzo mili i sympatyczni. W trakcie całego porodu opiekowały się mną trzy położne. Dwie pierwsze, robiły po prostu co do nich należało. Na samą końcówkę przyszła trzecia położna, pani Jadwiga Jarosz (jako jedyna się przedstawiła). Ciepła, miła i zaangażowana osoba. Czułam, że mój ból nie jest jej obojętny. Dawała mi wskazówki jak przeć, dzięki czemu czułam się z nią bezpiecznie, a druga faza porodu przebiegła bardzo sprawnie. Synek był już z nami po ok 15 minutach. Druga i trzecia faza porodu odbyła się na fotelu. Niestety nacięto mi krocze. Po porodzie maluszek został położony na mój brzuch. Był z nami prawie przez 3 godziny, najpierw na sali porodowej, a później na sali poporodowej. Dopiero po tym casie zabrano go do ważenia itp. Sala przedporodowa komfortowa. Przez całą perwszą fazę porodu miałam do dyspozycji prysznic oraz piłkę i materac. Sale poporodowe dwuosobowe troszkę ciasne ale czyste i jasne. Łazienka w pokoju. Obiady dobre, śniadania i kolacje słabe. Ze względu na mój stan zdecydowałam się oddać synka na noc. Niestety w nocy był dokarmiany butelką i później nie chciał się przystawić do piersi. Zgłaszałam ten problem kilka razy ale nie otrzymałam konkretnej pomocy. Położne przychodziły na minutę, każda mówiła coś innego, a problem pozostawał. Dopiero po powrocie do domu pomogła mi położna środowiskowa.

Ola
10-05-2017 08:50
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Miałam rodzić w szpitalu przy Kopernika, jednak zostałam odesłana w środku nocy ze skurczami z powodu braku miejsc. Przewieziono mnie karetką na Ujastek. Podczas KTG okazało się, że tętno dziecka zanika i szybko zabrano mnie na cc ze znieczuleniem ogólnym. Syn urodził się z zapaleniem płuc i tylko fachowa opieka personelu z oddziału patologii noworodka uratowała mu życie i zdrowie. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim lekarzom i położnym. Nie wspominam zbyt miło zachowania lekarki podczas mojego przyjęcia do szpitala i tego, że musiałam po porodzie leżeć na sali z dziewczynami, które miały przy sobie dzieci (dodatkowo ciągle włączony telewizor przez 3 dni). Opieka po porodzie, pomoc pań od laktacji, pyszne jedzenie i warunki na salach oceniam bardzo dobrze. Jeśli kiedykolwiek jeszcze miałabym rodzić, to wybiorę ten szpital.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!