Gdzie rodzić - placówka - Szpital Specjalistyczny im. S. Żeromskiego
Opis placówki
A A A

Szpital Specjalistyczny im. S. Żeromskiego

Os. na Skarpie 66 31-913 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 01-08-2017
12 62 29 249
www.zeromski-szpital.pl
kancelaria@zeromski-szpital.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Andrzej Gach (od 2006), neonatologii – Anna Pyrich (od 2000), położne oddziałowe: położnictwa – Maria Kaleta (od 1985), neonatologii – Józefa Jasek (2009).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II.

Szpital posiada tytuł: „Szpitala Przyjaznego Dziecku” - rok reoceny: 2014 (przyznany w 2003)


Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Anna Pułczyńska, tel. 126229592, e-mail: ginpol@zeromski-szpital.pl, www.zeromski-szpital.pl

Izba Przyjęćć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, wypisy z poprzednich pobytów w szpitalu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego (skierowanie ze wskazaniem do planowanego cięcia). Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa, dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego. Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, inne (badanie położnicze, pomiar miednicy i obwodu brzucha);
- w zależności od decyzji personelu: badanie KTG,
- w ogóle nie wykonywane: zakładanie wenflonu, lewatywa, golenie krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 4 sale jednoosobowe, dostępna dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach jednoosobowych: worki sako, piłki, drabinki. W niektórych salach dostępne są: stołki porodowe, materace, liny, prysznic, wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 180 minut, trwa ok. 40 minut. Nie podano informacji jak często przeprowadzane są badania wewnętrzne. Rodząca może zarówno jeść, jak i pić w trakcie porodu przezroczyste płyny.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic.
- farmakologiczne: gaz wziewny, inne (paracetamol we wlewie dożylnym).
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to na boku na łóżku porodowym i w kucki z pomocą osoby towarzyszącej. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody). Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska. W porodzie może także towarzyszyć doula (zarówno rodzącej, jak i osobie towarzyszącej). Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin).
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna cały czas, ale może być przez określony czas na sali operacyjnej za zgodą ordynatora.

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się 2 ciągu dwóch godzin od narodzin. W trakcie szycia krocza dziecko jest na brzuchu matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie odbywa się w oddziale noworodkowym najwcześniej po 2 godzinach, osoba towarzysząca może być przy tym obecna.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy na 10 minut, a następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy i tam jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka jest na prośbę matki/ opiekuna.

Po porodzie
W oddziale położniczym jest 10 jednoosobowych sal z łazienkami, 7 dwuosobowych sal z łazienka i 5 trzyosobowych sal z łazienkami. Zdrowe matki po porodzie przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce. Pobyt na oddziale położniczym trwa średnio 2 dni po porodzie drogami natury, 3 dni po porodzie zabiegowym, 3 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne  oraz badania lekarskie i szczepienia dziecka są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka.Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka po każdym badaniu/ zabiegu.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na życzenie. Porad laktacyjnych udzielają doradczynie i konsultantki laktacyjne, położne. Nie podano godzin, w których personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki/opiekuna, ze wskazań medycznych (ubytek masy ciała powyżej 10%).
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się o każdej porze w ciągu dnia, w sali, w której matka leży.

Opłaty
Brak opłat.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 188 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
2412 Cesarskie cięcia
 
44.00%
Nacięcia krocza
 
54.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

MarciEwka
29-01-2015 17:11
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2011

Przy porodzie jest dobrze. Przy pierwszym miałam super położną, przy drugim gorszą i lekarza idiotę.

Ethlinn
20-01-2015 01:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

c.d. Oddział poporodowy wygląda rewelacyjnie, ale mogę nie być obiektywna, gdyż udało mi się trafić na 2-osobową salę ze świetnymi łóżkami regulowanymi elektrycznie (nie wiem czy to jest norma na tym oddziale, ale chyba tak :)), dyżurka zaraz obok, więc jak tylko dzieciaki płakały zbyt długo zaglądały do nas Położne, które również doradzały, nic nie narzucały, można było liczyć na pomoc w dostawieniu dziecka do piersi i naprawdę w zasadzie można było pytać o wszystko (jedna była tylko Położna, która zachowywała się jakby pozjadała wszystkie rozumy, na szczęście miała dyżur w dniu mojego wypisu). Jedyny minus na tym oddziale, to fakt iż jest tam nieziemsko gorąco i duszno, dla mnie było to nie do wytrzymania, a i Synek był cały czas przegrzany. Co do lekarzy Pediatrów, w zasadzie też nie można się niczego przyczepić, miałam do czynienia z 3 Lekarkami, z czego 2 z nich były przesympatyczne, wyczerpująco odpowiadały na pytania i same opowiadały o stanie dziecka, a jedna, która akurat badała mojego Synka po porodzie była przemądrzała, wykorzystała moje wyczerpanie porodem, żeby straszyć mnie konsekwencjami z tytułu nieszczepienia dziecka i niechęci do podania mu wit. K i wykonaniu Zabiegu Crediego. W ogóle przyszła obrażona na cały świat. Generalnie polecam ten szpital i sama mam nadzieję jeszcze z niego skorzystać :)

Ethlinn
20-01-2015 01:25
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

9.01.2015 urodziłam swoje pierwsze dziecko - Synka, poród odbył się w szpitalu im. Żeromskiego i z czystym sumieniem polecam go przyszłym mamom. Do szpitala zgłosiłam się prawie 2 tygodnie po terminie, więc pierwszą dobę spędziłam na Patologii Ciąży - oddział koszmarny, ale nie mogę nic zarzucić opiece nade mną. Następnego dnia o 18.00 zostałam przeniesiona na porodówkę celem wywołania porodu, zostałam podpięta pod kroplówkę z oksytocyną (tą kwestią zajęła się przemiła Pani Studentka), która jednak nic wielkiego nie zdziałała i ok 23.00 zgodziłam się na przebicia pęcherza (bardzo nie chciałam wracać na Patologię :P). Cały poród, który zakończył się o 2.25 (zatem trwał ledwie 3 i pół godziny), wspominam bardzo dobrze (bólu już nie pamiętam :P), wielka w tym zasługa cudownej Położnej - Pani Anny Battek, która doradzała i podpowiadała co mogłabym robić, by usprawnić przebieg porodu, nic nie narzucała i dopingowała, dzięki niej nawet nacięcie krocza (którego bałam się najbardziej) nie było takie straszne, mimo iż Pani Doktor (imienia i nazwiska nie pamiętam) nie trafiła w skurcz. Jeśli kiedyś będę jeszcze rodzić (a mam nadzieję, że tak) marzeniem byłoby znów trafić na dyżur Pani Ani. Jeszcze raz dziękuję! :) Podczas porodu obecny był mój Partner, mogłam wrzeszczeć do woli, a Pani Ania wydawała się tym faktem w ogóle nie wzruszona (a darłam się naprawdę głośno :D), wciąż pozostawała sympatyczna, miła i taktowna. Po porodzie zostaliśmy sami we trójkę i nikt zupełnie nam nie przeszkadzał. Po przeniesieniu na oddział poporodowy Partner został z nami jeszcze jakąś godzinę, w tym czasie mogłam się umyć i odświeżyć i nikt go nie wyganiał (a było już po 5 nad ranem).

Ann
12-01-2015 20:48
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Nie wiem skąd te pozytywne opinie. Szczerze nie polecam tego szpitala. Wanna była ale tylko w jednej sali i akurat na nią nie trafiłam. Rodziłam w Żeromskim swoje pierwsze dziecko, wszystko książkowo bez żadnych komplikacji i problemów a mimo to przeżyłam koszmar. Nie otrzymałam znieczulenia pomimo że od samego początku wielokrotnie o nie prosiłam. Na początku było "za wcześnie", później "nie było anestezjologa" a potem "było już za późno". Jak rozmawiałam z innymi mamami po porodzie, to każdej powiedziano co innego żeby tylko tego znieczulenia nie podać. Dodam jeszcze, że mimo iż mówiłam że nie chcę być nacinana, było o włos od nacięcia (bo poszłoby szybciej, a lekarzowi się spieszyło) jak mąż w ostatniej chwili zaprotestował. Jednak jak upierał się żeby dali mi znieczulenie to wyprosili go z sali i pouczyli żeby nie utrudniał. Sama się bałam już później odzywać żeby nie potraktowali nas jeszcze gorzej. Neatolog była okropnie niemiła, przyszła obrażona na cały świat i coś pod nosem powiedziała tak żeby przypadkiem nie usłyszeć czy wszystko ok z maleństwem. Później po porodzie mąż odprowadził mnie do sali i chciałam żeby chwilkę został, dosłownie 5 min to zaraz zjawiła się położna i go wyprosiła. Zostałam sama z dzieckiem i jeszcze dwoma mamami po cesarce. Z sali nie można było zawołać położnych, a ja nie mogłam się ruszać. Potem przez kilka kolejnych nocy i dni słyszałam straszliwe krzyki innych rodzących, jakby obdzierali je ze skóry bo drzwi na porodówkę były zawsze otwarte, żeby przypadkiem nie zapomnieć o tym jaki to ból. Mimo że moje dziecko ważyło nieco ponad 2,5 kg i było malutkie to po porodzie miałam uszkodzenia 2 stopnia bo byłam pospieszana w czasie porodu. Przed ciążą ćwiczyłam i mój lekarz był ogromnie zadziwiony dlaczego tak duże uszkodzenia ale przecież go tam nie było Generalnie po porodzie w tym szpitalu pozostała mi wielka trauma oraz niechęć do kolejnych dzieci.

Anna
05-01-2015 13:19
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Poród w szpitalu Żeromskiego w Krakowie.Podczas porodu nie uwzględniono moich próśb. Opiekę po porodzie nad dzieckiem i mną oceniam bardzo źle. Brak informacji o moim stanie zdrowia i o wykonywanych czynnościach. Brak pomocy i wskazówek dotyczących karmienia piersią co skutkowało 2 tygodniowym bólem brodawek i karmienie dziecka butelką. Postawa Pań lekarzy neonatologów z które badały moją córkę była wysoce naganna. Brak merytorycznych informacji o stanie zdrowia dziecka, za to duża ilość prywatnych uwag. Protekcjonalne traktowanie rodziców przez panie dr neonatolog.

Anna85
25-12-2014 22:15
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Rodzilam w tym szpitalu w styczniu tego roku. Byl to moj pierwszy porod. Niestety planowana cesarka o ktorej jak sie dowiedzialam to przeplakalam kilka nocy oraz u trzech kolejnych lekarzy na wizytach. Wyglad szpitala wzorowy. Sprzatanie na medal. Łazienki czyste. Lozka jak to w szpitalu i tak nienajgorsze. Pierwsze wizyty w poradni ktg wspominam jako bez emocji ale moze dlatego ze dla mnie pierwsza ciaza to wielkie wydarzenie a dla nich rutyna. Samo przyjecie na oddzial super, badania przeprowadzone przez mloda Pania doktor ktora byla bardzo mila i profesjonalna. Przygotowanie do zabiegu spokojne i pod czula opieka. Nie do konca bylo wiadomo o ktorej będzie zabieg ale pol godziny w jedna czy druga strone nie mialo znaczenia. Ojciec nie moze byc przy porodzie. Lekarze profesjonalnie pideszli do zadania, dla nich to norma wiec gadali o swoich tematach. Rana zrosla sie blyskawicznue. Po pol roku przestalam ją czuc ale dzis i jej prawiw nie widze i przede wszystkim kompletn8e nie czuje. Najmilej wspominam Pania anestezjolog ktora mowila mi co sie dzieje, co lekarz potem robi z dzieckiem, dali dziecko do policzka i pojechało na pomiary i ubranie z tatą. Od razu dziecko jest pod opieką rodzicow ale to dobrze wspominam. Polozne super. Pomagaja przy karmieniu piersia ale nie zmuszaja. Kilka fajnych sposobow pokazaly. Ja bylam na pierwszej ssli bez dzwonka wiec jak srodki przeciwbólowe schodzily a nie umialam jeszcze wstac no i po prostu sie balam a krzyczec nie bardzo chcialam to czas sie dluzyl choc przychodzily co 3h. Nie bylo problemu z kroplowkami. Bardzo Panie pomagaly. I bardzo dziekuje Pani ktora zaraz po porodzie dala mi silny lek przeciwbolowy. Choc mam wysoki prog bolu nie wiem czy bym to zniosla. Generalnie bardzo polecam. No i neonatologia bardzo pozytywnie odebrana przeze mnie. Kochane, mile Panie.

Mika
25-12-2014 12:52
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Jeśli zastanawiacie się gdzie rodzić,to polecam Szpital im.Żeromskiego w Krakowie.Pierwsze dziecko rodziłam w tym szpitalu 7 lat temu, a drugie 11 grudnia,więc mam porównanie.Szpital ten zrobił skok cywilizacyjny w przeciągu tych 7 lat.Warunki,opieka po porodzie oraz wsparcie w opiece nad noworodkiem na europejskim poziomie. Wierzę,że jest to sukces wielu osób,które doprowadziły oddział do takiego poziomu. Podczas pobytu w szpitalu,każda położna, pielęgniarka,lekarz widać,że przeszli szkolenia z obsługi klienta, która uważam jest równie ważna jak sam medyczny aspekt porodu. Można pogratulować całemu personelowi,że można w Polsce rodzić w tak dobrych warunkach i życzę wszystkim szpitalom takiego sukcesu.

Vesnah
28-11-2014 10:04
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

(cd) Ustalilsmy termin cesarki na za półtora tygodnia, stwierdził że można mnie wypisać jeśli badania wyjdą w porządku, będę tylko jeździć jeszcze na kontrole do szpitala, spytał czy chce oraz jak się z tym czuję. Oraz gdzie mieszkam - czy dam rade dojeżdżać. Ponieważ jest to położenie miednicowe i nie urodziłabym siłami natury, nie mogę czekać na pełne rozwarcie i jechać dopiero do szpitala.. stąd powiedziałam mu o swoich obawach, o tych silnych skurczach. Z cierpliwością wszystko mi wytłumaczył. I znów wszystko byłoby ok, gdyby nagle pewien lekarz, którego niestety muszę wymienić z nazwiska - dr Czekajski, przerwał rozmowę z ordynatorem z wielkim oburzeniem w głosie "Ta rozmowa robi się już śmieszna i absurdalna. Chce Pani zobaczyc jak wyglądają bóle porodowe - zapraszam piętro wyżej"... Zamurowało mnie i zrobiło mi sie tak głupio, że szybko zamieniłam to w żart i chciałam jak najszybciej stamtąd uciec. A wszystko to bo spytałam o te mocne skurcze które miałam w sobote. Panie Doktorze - jesli takie pytania Pacjentki która nigdy nie rodziła są dla Pana absurdalne i śmieszne, to myślę że minął sie Pan z powołaniem. Tyle w temacie. Mi do tej pory jest głupio, i czuje wielki niesmak całą tą sytuacją. Ze szpitala wyszłam i z jednej strony ciesze się że byłam pod nadzorem, ale z drugiej strony jestem dziwnie zmieszana tym pobytem... Na pewno CUDOWNA OPIEKA POŁOŻNYCH jest aspektem, co do którego nie można byłoby zarzucić, a ponieważ jest to chyba najważniejsze po porodzie (szczególnie cc) zamierzam tam wrócić na poród w przyszłym tygodniu. Jednak to co było na patologii nie do końca mogę nazwać cudownym doświadczeniem...Byłam spokojniejsza, bo dzidzius był pod obserwacją, ale jednak na oddział Patologii do tego szpitala raczej bym już nie wróciła..

Vesnah
28-11-2014 10:00
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

(cd) Poczułam sie jakbym została zamknięta w wariatkowie i probowano mi wmówić że jest mi coś innego niż w rzeczywistości. Odpowiedziałam zmieszana i cóż.. było mi tak głupio że czekałam na to co następnego wymyślą. Co obchód - inny lekarz, każdy mówił co innego. Następnego dnia swierdzili że dadzą mi zastrzyk na płucka dziecka, ponieważ mam skurcze i na wszelki wypadek. OK - lekarze znają się lepiej, na KTG faktycznie coś tam było więc się zgodziłam. W sobotę rano wyszly dość regularne i czeste skurcze na KTG, poszłam pod prysznic i zasłabłam. Dostałam mocniejszych skurczy, liczylismy z mężem - były regularne co 2,5 minuty, trwały ok 40 s. Trwało to jakieś 2 godziny... Zaczęli szykować mnie jak do porodu, ale lekarz zbadał - rozwarcia brak, nie rodzi Pani. No i faktycznie - skurcze minęły. Do tej pory nie wiem co to było. Ale ten starszy lekarz stwierdził że "chyba bardzo chce urodzić," bo poszłam się kąpać, na co odparłam że Pan Doktor przecież nie powiedział że kąpać się nie mogę... Ten stwierdził "Naczytacie się internetu, i takie wszystkie pozniej mądre jesteście"... No cóż.. nadszedł poniedziałek - stwierdzili że wypadałoby w końcu ustalić termin cesarki (położenie miednicowe). Przyszedł ordynator, i W KOŃCU ktoś zajął się mną tak jak powinien. Na prawdę chylę czoła wobec Ordynatora Oddziału - dr Gacha, który podszedł do sprawy rzeczowo, zlecił badania na które czekałam tak na prawde od kilku dni (przepływy z DOKŁADNĄ biometrią płodu), wziął pod uwagę termin porodu z USG a nie z miesiączki (11 dni różnicy przy nieregularnych cyklach), i co najważniejsze SŁUCHAŁ co mam do powiedzenia. Odpowiadał rzeczowo na wszystkie moje pytania. (cdn)

Vesnah
28-11-2014 09:59
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

Po pierwsze musze sprostować kilka rzeczy - przy cesarce ojciec NIE MOŻE być obecny, wanna stoi ale się z niej nie korzysta, i nieprawdą jest informacja widniejąca na stronce szpitala, jako że poradnia jest dostepna całodobowo - o czym przekonałam sie dopiero po przyjeździe na miejsce.. Moja opinia dotyczy ODDZIAŁU PATOLOGII CIĄŻY na którym spędziłam 5 dni. Podczas badań w prywatnej placówce okazało sie że dziecko nie rośnie, zatrzymał sie na wadze 2400, a jego brzuszek wskazywał na wiek o 4 tygodnie młodszy niż mieć powinien. Zgłosiłam się z tym do poradni i tam okazało sie że dziecko ma co prawda 2700 (co mnie bardzo uspokoiło, waga zmieniła się o 300 gram dzien po dniu - więc stwierdziłam że dziecko nie musi być wcale małe, może to być błąd pomiaru), jednak lekarka zauważyła że mam mało wód płodowych i stwierdziła że z takimi wodami wzięłaby mnie na obserwacje do szpitala. Tak więc następnego dnia zgłosiłam się na izbę przyjęć. Od przybycia do poczekalni do przyjęcia na oddział minęło 5 godzin. Na Izbie przyjęć znów zbadał mnie lekarz, okazało sie że dziecko znów urosło - tym razem 2800 a stan wód był w normie. Szczęśliwa pomyślałam że w takim razie mogę wracać do domu.. jednak niestety nie. Pani na Izbie przyjęć zauważyła że od czasu do czasu miałam skurcze, no i faktycznie były, raz mniej raz bardziej bolesne, ale narzekałam na nie od dawna i jak dla mnie były to skurcze przepowiadające - normalna rzecz w 37 tygodniu ciąży, zwlaszcza po odstawieniu magnezu. Aczkolwiek dopisała do karty - pobolewania. I od tego momentu zainteresowano się tym bardziej niż problemem z którym tak na prawdę sie zgłosiłam. Podczas pierwszego obchodu obecny był starszy siwy lekarz. Spytał jak często są pobolewania, na co chciałam mu wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi.. jednak gdy zaczęłam mówić on zgasił mnie "proszę odpowiadać na proste i logiczne pytania". Zdębiałam. (cdn)

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!