Żelazna 90 01-004 Warszawa Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 23-11-2017
22 536 93 00; 22 536 93 02
www.szpitalzelazna.pl
szpital@szpitalzelazna.pl
Główny Konsultant ds. położnictwa i ginekologii - B. Paweł Siekierski (od 1993); Ordynatorzy: położnictwa - Czesława Dukaczewska (od 2012), neonatologii - Jolanta Baszczeska (od 1998),
Dyrektor ds. Położnych i Pielęgniarek – dr n. med. Grażyna Bączek (od 2016);
Kierowniczki oddziałów: Bloku Porodowego - Agnieszka Machniewicz (od 2012), położnictwa A - Agnieszka Koszyk (od 2013), położnictwa B - Barbara Andrzejczuk (od 1995), położnictwa C i Domu Narodzin - Edyta Dzierżak – Postek (od 2012), neonatologii - Hanna Soszko (od 1997).
Szpital posiada tytuł „Szpital Przyjazny Dziecku” – rok oceny 1994, rok reoceny 2010
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Od października 2012 roku działa Przyszpitalny Dom Narodzin - oddział prowadzony przez położne, w którym odbywają tylko porody fizjologiczne. Jest to forma pośrednia pomiędzy porodem szpitalnym a domowym.
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Joanna Kusy, tel.: 225369318, e-mail: j.kusy@szpitalzelazna.pl, www.szpitalzelazna.pl
Izba Przyjęć
Nie można obejrzeć oddziału porodowego przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, plan porodu, wyniki badań laboratoryjnych zgodnie ze Standardem Opieki Okołoporodowej.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew z przedsionka pochwy i odbytu GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), fibrynogen, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa (w przypadku przyjęcia do Domu Narodzin potwierdzające brak przeciwskazań do porodu siłami natury). Dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego - badanie układu krzepnięcia, badania dodatkowe wykonane przez lekarza specjalizacji, z zakresu której jest wskazanie do cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, badanie KTG (Dom Narodzin),
- w zależności od decyzji personelu: badanie USG, badanie KTG (szpital), zakładanie wenflonu (szpital).
U pacjentek przyjmowanych do porodu w Domu Narodzin nie zakłada się wenflonu.
Szpital nie wykonuje lewatywy i golenia krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 3 sale w Domu Narodzin oraz 7 sal w oddziale porodowym, wszystkie jednoosobowe i dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, prysznic, wanna, w oddziale porodowym także lina.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny, trwa min. 20-30 minut.
Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny przez położną, w uzasadnionych przypadkach na prośbę położnej sprawującej opiekę także przez lekarza. Rodząca może pić wodę, nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia, aromaterapia.
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i na boku na łóżku porodowym. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród w Przyszpitalnym Domu Narodzin
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka nie jest prowadzony, ocena stanu płodu dokonywana jest przez osłuchiwanie. Badania wewnętrzne wykonywane są regularnie, co 2-4 godzin. Rodząca może pić wodę i sok jabłkowy, a także może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia, aromaterapia, przyciemnione światło
- farmakologiczne: nie są stosowane.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne, nie stosuje się farmakologii, gdyż jest to oddział porodów naturalnych.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i w poziomym klęku. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca zawsze może być obecna pod warunkiem uiszczenia opłaty (200 zł).
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po pojawieniu się odruchu ssania, ale nie później niż po 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki najwcześniej po 2 godzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka i po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje rodzic i jest wykonywana na prośbę opiekuna, najwcześniej w 2. dobie życia dziecka.
Po porodzie
W oddziale położniczym C, gdzie przebywają głównie pacjentki Domu Narodzin są 4 dwuosobowe sale z łazienkami i 1 trzyosobowa sala z łazienką.
W pozostałej części oddziału położniczego znajdują się: 7 jednoosobowych, 15 dwuosobowych i 5 trzyosobowych sal, wszystkie z łazienkami.
Matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Zdrowe matki po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 1-2 dni po porodzie drogami natury, 2 dni po porodzie zabiegowym i 3 po cesarskim cięciu.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni lub neurologopeda. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej na życzenie pacjentki i gdy widzi problem.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki (pomimo proponowanej pomocy w karmieniu i poinformowaniu o braku wskazań medycznych) lub ze wskazań medycznych takich jak brak możliwości skutecznego karmienia piersią i odciągniętym mlekiem w sytuacjach takich m.in. jak ubytek masy ciała powyżej 10%, hypoglikemia, zaburzenia elektrolitowe, kliniczne objawy odwodnienia, odmowa ssania przez dziecko, dziecko senne, apatyczne – nie ssie, ssie krótko lub nieefektywnie, ból piersi lub rany brodawek powodujące, że matka nie jest w stanie przystawić dziecka pomimo prawidłowej techniki karmienia.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 11:00-19:30, w sali, w której leży matka, na korytarzu lub patio.
Opłaty
Opłata za indywidualną opiekę położnej w wysokości 2000zł,
Opłata od osoby towarzyszącej w czasie cc (np. strój, posiłek): 200zł,
Sala poporodowa o podwyższonym standardzie: 500zł,
Indywidualna opieka pielęgnacyjna 12h: 500zł.
| Liczba porodów | 5994 | Cesarskie cięcia | 34.00% | |||
| Nacięcia krocza | 37.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Nie |
Komentarze
Witam, 6 września w Szpitalu św. Zofii urodziłam córkę. Pobyt w placówce oceniam bardzo dobrze! W trakcie porodu przebywałam zarówno w Domu Narodzin jaki na bloku porodowym. Dom Narodzin wspominam bardzo dobrze, miłe wnętrze przyjemna atmosfera, zapalone świece. Większość pobytu spędziłam w wannie, gdzie mocne skurcze było mi łatwiej przeżywać.W połowie porodu okazało się,że mam leukocytozę co było powodem szybkiego przetransferowania mnie na blok porodowy, gdzie profilaktycznie podano mi antybiotyk. Po ok dwóch godzinach urodziła sie moja córka. Opiekę w trakcie porodu oceniam wzorowo. Przy porodzie towarzyszyła nam pani Dorota Podlach, która świetnie prowadziła poród. Czułam się bezpiecznie, komfortowo, wiedziałam,że jestem w dobrych rękach, pomimo faktu,że nie miałam wynajętej opcji położnej na wyłączność.Na bloku porodowym pomagała także bardzo miła i pomocna studentka -pani Michalina. Odział położniczy także wspominam dobrze, z małymi wyjątkami obsługa szpitala była chętna do pomocy, odpowiadała na dręczące pytania, pomagała proszona o pomoc. Szpital oceniam świetnie, nie płaciłam za dodatkową opiekę a byłam traktowana bardzo dobrze i nie miałam problemu z dostaniem się do szpitala z ulicy, nie miałam także lekarza prowadzącego z Żelaznej. Polecam szpital kobietom, a tym,które wahają się,że nie będzie dla nich miejsca namawiam- warto próbować. Ja przyszłam" z ulicy:)"
Rodziłam synka w październiku 2014. Wspaniałe warunki lokalowe, piękne sale porodowe, prawie wszystkie sprzęty nowe. Fachowy i miły personel. Życzliwe położne do których można zwrócić się o pomoc dosłownie o każdej porze dnia i nocy. Szacunek dla praw pacjenta, każdorazowo pytana byłam o zgodę na wykonywanie jakichkolwiek, najmniejszych nawet procedur medycznych. Ogromne podziekowania dla wspanialej Pani Joanny Radomskiej która towarzyszyła mi jako położna przy porodzie - nieoceniona pomoc, wsparcie, cierpliwość i profesjonalizm w każdym calu. Nie mogę wyobrazić sobie lepszej opieki.
Po dojechaniu do szpitala moja położna była już na miejscu i wszystko przygotowała i załatwiła, a więc okres przyjęcia na oddział ograniczył się do pójścia. Mimo że opłaconą opiekę miałam rewelacyjną. Cały personel był miły i był dostępny dla mnie na każde zawołanie - Rewelacja polecam każdemu... Okres parcia. Lekarz który był na dyżurze kończył za 20 min... i pomimo braku zgody mojej, mojej położnej oraz pozostałego obecnego personelu wykonał zabiegi które były całkowicie niepotrzebne, a swoim postępowaniem doprowadził do rozerwania pochwy o którym dowiedziałam się od mojego ginekologa, gdyż w dokumentacji szpitala nic nie ma.. no może poza stratą 1,5 litra krwi. Oficjalnie powód to niedotlenienie mimo to saturacja córki w 2 minucie to 99/100 ! Po porodzie poinformowano mnie o podaniu dziecku witaminy K i poproszono o podpisanie zgody - po??? Podobnie mimo braku zgody na szczepienie - zostało one wykonane.. Niektóre lekarki z oddziału neonatologiczny próbowały mnie na siłę przekonywać i wymuszać decyzję strasząc. Przez podrostka niedouczonego spieszącego się lekarza zostałam narażona na utratę życia oraz okaleczona, a moje dziecko ryzykowało życiem... do tego zarówno moja dokumentacja jak i mojego dziecka ma dwie wersje - 1 podczas pobytu, a druga wypisowa.... Z dokumentacji nie wynika jakiego producenta i jakie preparaty zostały podane (mimo obowiązku wklejania numerów seryjnych) mojemu dziecku, gdyż nie podpisałam żadnej zgody na ich podanie. Co do opieki poporodowej mamy była bardziej niż ok .. ale to za sprawą położnej, gdyż ona uświadomiła wszystkim - nawet dyrektorowi szpitala, że lekarz popełnił błąd i wykonując niepotrzebne zabiegi naraził mnie na utratę życia. Efekt był zadziwiający bo opieka personelu wiązała się z wchodzeniem personelu w dupę.
W marcu tego roku przyszła na świat moja Córeczka Maja:-)) Poród w szpitalu odbył się bez żadnych komplikacji. Podczas jego trwania przez cały czas była przy mnie położna i studentka, obie bardzo mi pomagały, kiedy trzeba było były stanowcze a kiedy indziej miłe :-) Masowały plecy i mobilizowały do zmian pozycji by zmniejszyć choć trochę bóle. Sale bardzo przytulne i przez cały czas miałam możliwość skorzystać z piłki, drabinek, kąpieli itp. Po porodzie opieka również bez zarzutu, i wszyscy od pań sprzątających po lekarzy bardzo mili i gotowi do pomocy i udzielenia odpowiedzi nawet na najbardziej banalne pytania początkującej Mamy ;-)
Rodziłam w maju 2014 r. w Domu Narodzin, to był mój pierwszy poród. Wszystko było wspaniale, najpierw badanie i KTG jeszcze na izbie przyjęć. Dowiedziałam się wtedy co to jest w ogóle Dom Narodzin i że mogę tam rodzić. Potem sam poród, który trwał ok 10 godzin (kilka godzin w wannie, potem różne pozycje). Póki trwałą I faza położna wpadała tylko czasem (tak często, jak było potrzeba), potem była ze mną cały czas - doradzała, dodawała otuchy.Była też obecna przesympatyczna studentka. Było super! Dodam, że nie opłacaliśmy położnej, chodziłam do lekarza spoza św. Zofii i w ogóle przyszłam z ulicy. Na oddziale poporodowym leżałam 5 dni, bo mały miał żółtaczkę. Przez ten czas spotkałam kilkanaście położnych - prawie wszystkie wspaniałe i pomocne. W pierwszej dobie jedna z nich (o 2 w nocy!) pomagała mi chyba z godzinę usypiać rozwrzeszczanego bobasa. Cały czas z uśmiechem na ustach. To było niewiarygodne. Polecam wszystkim gorąco!
Miałam przyjemność rodzić w szpitalu św. Zofii. Ze względu na przepełnienie i brak miejsc połowę porodu spędziłam na izbie przyjęć (pani na Izbie była bardzo miła, ale niewiele mogła pomóc). Na salę porodową trafiłam już z 8-centymetrowym rozwarciem. Opiekowała się mną przemiła i bardzo kompetentna położna - p. Dominika Rybka. Za moją zgodą towarzyszyła nam również studentka położnictwa. Pani Dominika aktywnie przeprowadziła mnie przez poród i już po 3 godzinach moje dziecko było na świecie. Ze względu na wspomniany brak miejsc - prawie dwie doby spędziliśmy na porodówce. Mimo że leżałyśmy w 4 osoby wspominam ten pobyt fantastycznie. Przemiły personel, wspaniałe i chętne do pomocy studentki, ogromna pomoc w dostawianiu dziecka do piersi, nauka pielęgnacji noworodka (szczególne podziękowania dla p. Urszuli Tataj-Puzyny). Na ostatnią noc przeniesiono nas na oddział położniczy, gdzie nie było już tak miło, ale na pewno poprawnie. Szpital św. Zofii zapewnił mi stosunkowo miłe wspomnienia z tych ważnych dni: opieka położnej podczas porodu, warunki na porodówce, kontakt skóra do skóry po porodzie, pomoc w karmieniu dziecka, poszanowanie praw matki i dziecka - wszystko to oceniam na maksymalne 5 punktów. Jeśli będę rodzić drugi raz, mam nadzieję, że uda mi się wrócić do św. Zofii. Polecam wszystkim przyszłym mamom, chociaż trzeba się liczyć z tłokiem ;) Ps. Nie prowadziłam tam ciąży, nie opłacałam położnej.
DOM NARODZIN - polecam z całego serca! Nie mogłam rodzić w domu, ale Dom Narodzin mi to w pełni wynagrodził. Przede wszystkim: były ze mną tylko położne. Żadnych sprzętów i lekarzy. Ich każde słowo dodawało mi siły. Nie sądziłam nawet, że poród może być tak cudowny i tak piękny ( a rodziłam drugie dziecko!). Warunki lokalowe - też super, bliżej im do domu niż do szpitala. Za to później, na oddziałe położniczym troszkę mniej wesoło. Nic złego mnie nie spotkało, nie potrzebowałam też pomocy, ale inne matki z mojej sali nie były zadowolone z oferowanego im wsparcia np. w karmieniu. Nie mniej, pewnie w innych placówkach jest jeszcze gorzej. Tak czy inaczej: polecam! ( i jak najwcześniej wypsiać się i jechać do domu).
Bardzo zawiodłam się na podejściu Szpitala do zzo.Zdecydowanie nastawiałam się na zzo i napisałam to w planie porodu.Podczas porodu położne i lekarz kilkakrotnie pytali czy na pewno chcę to znieczulenie, czy ból jest już nie do wytrzymania, bo świetnie sobie radzę.Te kilka godzin skurczy dało się przeżyć, ale po kolejnym pytaniu i przy dużym rozwarciu zdenerwowałam się i powiedziałam że tak, już nie mogę wytrzymać, dopiero wtedy dostałam zzo.Wkrótce miałam pełne rozwarcie i pytam położną, kiedy rodzimy, usłyszałam na to, że gdy zejdzie znieczulenie.Byłam w lekkim szoku, na co położna poradziła potraktować te 2h bez bólu jako odpoczynek przed parciem.Przechodzenie główki wspominam jak rozrywanie czymś rozżarzonym, na szczęście po 40 min miałam już maleństwo w ramionach.Następnego dnia ledwie mówiłam, tak zdarłam gardło... Oczywiście liczyłam się z tym, że zzo tylko redukuje ból, ale jeśli od podania zzo do urodzenia dziecka minęły 4h, to ono nie miało prawa zadziałać. Ja nawet czułam lekko skurcze parte, choć koleżanki rodzące w zzo w innych szpitalach nawet nie wiedziały kiedy mają skurcz i to położna mówiła im kiedy przeć. Nie przyszło mi do głowy żeby wcześniej zapytać, czy w Zofii znieczulają II fazę porodu, przy kolejnym dziecku na pewno zrobię lepsze rozeznanie. Na +: - przestronna, świetnie wyposażona sala porodowa - 2x dziennie uczono nas jak karmić piersią Na -: - zzo - po porodzie zostałam na bloku porodowym, bo nie było miejsc na oddziale położniczym, i 24h na dobę towarzyszyły nam nieludzkie wrzaski kobiet rodzących za ścianą. Odwiedziny tylko 14- 17. Mam mieszane uczucia odnośnie personelu, może dlatego że to był blok porodowy i położne czasem okazywały zniecierpliwienie dla moich pytań i próśb. Każda mówiła coś innego. Np.bałam się, że dziecko jest głodne, na co jedna położna radziła, żeby nie dokarmiać, inna, żeby dać małemu glukozę, a jeszcze inna żeby podać sondę ze sztucznym mlekiem.Lekarze byli w większości bardzo empatyczni i pomocni.
Wybrałam ten szpital po wysłuchaniu opinii znajomej która była zachwycona. Rozmawiając z młodymi matkami słyszałam opinię że na Żelazną nie można dostać się o tak po prostu z ulicy, co jest mitem bo ja nie miałam stamtąd lekarza prowadzącego, ponadto wskazane miałam cc prze specjalistę, poszłam zrobiono mi badanie ktg, zbadał mnie lekarz i ustalił mi termin cc. Drugim mitem jaki postanowiłam obalić jest opinia że za wszystko trzeba płacić co jest nie prawdą, przeżyłam poród i za nic płacić nie musiałam . Opieka w czasie operacji dla matki i dziecka rewelacyjna- po porodzie również super. Polecam szpital w 100 %, jeśli jeszcze kiedyś zostanę obdarzona tym zaszczytem tylko szpital św Zofii na Żelaznej!
Rodziłam w Domu Narodzin - niestety, bo pomimo bajecznych warunków, wolałabym, żeby ktoś ulzył mi w cierpieniu pomagając wodom odejść, a nie na siłe trzymał się "idei fizjologicznego porodu". Rodziłam drugi raz i mówiąc wprost - takiego bólu się nie spodziewałam. Przy pierwszym porodzie moja położna przebiła mi pęcherz, gdy tylko rozwieranie się szyjki było zakończone - dzięki temu mogłam zacząć przeć dziecko. Tym razem dziecko zeszło w kanał razem z wodami ok. 21:00 . Ból był ogromny, bo pęcherz powodował dodatkowy niesamowity usisk w drogach rodnych, miałam wrażenie, że z każdym skurczem wszystko w środku mi się miażdży. Nie znałam tego bólu z pierwszego porodu. Wiedziałam JAK mam rodzić, ale nie mogłam wyprzeć dziecka pomimo, że czułam je już w drogach rodnych. Męczyłam się w niewyobrażalnych bólach ponad GODZINĘ. Prosiłam położną, aby przebiła mi pęcherz ( ok. 21 ), ale ODMÓWIŁA, argumentując, że "poród ma być fizjologiczny". A wystarczył mały gest, a tego całego bólu by nie było. Ta cudowna fizjologia dziecku NIE WYSZŁA NA DOBRE. Zdrowy chłopczyk, ale dzięki godzinnemu miażdżeniu skurczami, wody odeszły zielone. Odradzam rodzenie w DN. Mimo warunków "disney'owskich", nikt nie kiwnie palcem, nawet w tak niewielkiej ingerencji jak przebicie pęcherza płodowego, co de facto przyśpiesza poród, daje ulgę i przecież nie jest żadną dramatyczną ingerencją w fizjologię porodu! Wody by odeszły, a ja mogłabym urodzić NATURALNIE, tyle że o wiele wiele szybciej. Sale poporodowe też super, personel tak miły, że aż żal odchodzić ze szpitala. O ile się dostaniecie, to pchajcie się na blok porodowy szpitala, albo od razu opłaćcie położną ( jeśli Was stać ). P.S, A'propos IP. Przyjechałam z nieregularnymi skurczami, siedziałam na krzesełku w tłumie ludzi do rozwarcia 8cm - 5godz.. Gdyby nie zwolniło się miejsce w DN, to rodziłabym w tym tłumie ludzi. Godzinę po tym jak trafiłam do DN syn już był na świecie.