Gdzie rodzić - placówka - Szpital Specjalistyczny św. Zofii. Centrum Medyczne "Żelazna" Sp. z o.o.
Opis placówki
A A A

Szpital Specjalistyczny św. Zofii. Centrum Medyczne "Żelazna" Sp. z o.o.

Żelazna 90 01-004 Warszawa Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 23-11-2017
22 536 93 00; 22 536 93 02
www.szpitalzelazna.pl
szpital@szpitalzelazna.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Główny Konsultant ds. położnictwa i ginekologii - B. Paweł Siekierski (od 1993); Ordynatorzy: położnictwa - Czesława Dukaczewska (od 2012), neonatologii - Jolanta Baszczeska (od 1998),
Dyrektor ds. Położnych i Pielęgniarek – dr n. med. Grażyna Bączek (od 2016);
Kierowniczki oddziałów: Bloku Porodowego - Agnieszka Machniewicz (od 2012), położnictwa A - Agnieszka Koszyk (od 2013), położnictwa B - Barbara Andrzejczuk (od 1995), położnictwa C i Domu Narodzin - Edyta Dzierżak – Postek (od 2012), neonatologii - Hanna Soszko (od 1997).

Szpital posiada tytuł „Szpital Przyjazny Dziecku” – rok oceny 1994, rok reoceny 2010

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.

Od października 2012 roku działa Przyszpitalny Dom Narodzin - oddział prowadzony przez położne, w którym odbywają tylko porody fizjologiczne.  Jest to forma pośrednia pomiędzy porodem szpitalnym a domowym.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Joanna Kusy, tel.: 225369318, e-mail: j.kusy@szpitalzelazna.pl, www.szpitalzelazna.pl

Izba Przyjęć
Nie można obejrzeć oddziału porodowego przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, plan porodu, wyniki badań laboratoryjnych zgodnie ze Standardem Opieki Okołoporodowej.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew z przedsionka pochwy i odbytu GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), fibrynogen, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa (w przypadku przyjęcia do Domu Narodzin potwierdzające brak przeciwskazań do porodu siłami natury). Dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego - badanie układu krzepnięcia, badania dodatkowe wykonane przez lekarza specjalizacji, z zakresu której jest wskazanie do cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, badanie KTG (Dom Narodzin),
- w zależności od decyzji personelu: badanie USG, badanie KTG (szpital), zakładanie wenflonu (szpital).
U pacjentek przyjmowanych do porodu w Domu Narodzin nie zakłada się wenflonu.
Szpital nie wykonuje lewatywy i golenia krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 3 sale w Domu Narodzin oraz 7 sal w oddziale porodowym, wszystkie jednoosobowe i dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, prysznic, wanna, w oddziale porodowym także lina.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny, trwa min. 20-30 minut.
Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny przez położną, w uzasadnionych przypadkach na prośbę położnej sprawującej opiekę także przez lekarza. Rodząca może pić wodę, nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia, aromaterapia.
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i na boku na łóżku porodowym. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród w Przyszpitalnym Domu Narodzin
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka nie jest prowadzony, ocena stanu płodu dokonywana jest przez osłuchiwanie. Badania wewnętrzne wykonywane są regularnie, co 2-4 godzin. Rodząca może pić wodę i sok jabłkowy, a także może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia, aromaterapia, przyciemnione światło
- farmakologiczne: nie są stosowane.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne, nie stosuje się farmakologii, gdyż jest to oddział porodów naturalnych.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i w poziomym klęku. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca zawsze może być obecna pod warunkiem uiszczenia opłaty (200 zł).

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po pojawieniu się odruchu ssania, ale nie później niż po 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki  najwcześniej po 2 godzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka i po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje rodzic i jest wykonywana na prośbę opiekuna, najwcześniej w 2. dobie życia dziecka.

Po porodzie
W oddziale położniczym C, gdzie przebywają głównie pacjentki Domu Narodzin są 4 dwuosobowe sale z łazienkami i 1 trzyosobowa sala z łazienką.
W pozostałej części oddziału położniczego znajdują się: 7 jednoosobowych, 15 dwuosobowych i 5 trzyosobowych sal, wszystkie z łazienkami.
Matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Zdrowe matki po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 1-2 dni po porodzie drogami natury, 2 dni po porodzie zabiegowym i 3 po cesarskim cięciu.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni lub neurologopeda. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej na życzenie pacjentki i gdy widzi problem.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki (pomimo proponowanej pomocy w karmieniu i poinformowaniu o braku wskazań medycznych) lub ze wskazań medycznych takich jak brak możliwości skutecznego karmienia piersią i odciągniętym mlekiem w sytuacjach takich m.in. jak ubytek masy ciała powyżej 10%, hypoglikemia, zaburzenia elektrolitowe, kliniczne objawy odwodnienia, odmowa ssania przez dziecko, dziecko senne, apatyczne – nie ssie, ssie krótko lub nieefektywnie, ból piersi lub rany brodawek powodujące, że matka nie jest w stanie przystawić dziecka pomimo prawidłowej techniki karmienia.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 11:00-19:30, w sali, w której leży matka, na korytarzu lub patio.

Opłaty
Opłata za indywidualną opiekę położnej w wysokości 2000zł,
Opłata od osoby towarzyszącej w czasie cc (np. strój, posiłek): 200zł,
Sala poporodowa o podwyższonym standardzie: 500zł,
Indywidualna opieka pielęgnacyjna 12h: 500zł.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 381 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
5994 Cesarskie cięcia
 
34.00%
Nacięcia krocza
 
37.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

Dominika
04-01-2019 16:22
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Jestem bardzo zadowolona z porodu w szpitalu św.Zofii. Pracują tam ludzie zaangażowani w pomoc mamom oczekującym na narodziny dziecka i współpracujący ze sobą dla dobra pacjentki. Najbardziej doceniam pomoc pani Agnieszki Gadomskiej, to bardzo doświadczona położna. Rodziłam z inną położną i lekarzem, ale coś było nie tak i poród nie postępował, więc zawołano p. Agnieszkę, która nie wiem jakim cudem (zmieniła moją pozycję, podłączyła kroplówkę, pociągnęła za ręce do siadu) spowodowała, że już za chwilkę maleńka była z nami, trochę zmęczona, ale w dobrym stanie (10 pkt). Uratowała mnie przed cesarką , a Tosię przed niedotlenieniem. Ten poród wymagał wysiłku fizycznego nie tylko ode mnie, ale całej trójki moich aniołów porodowych. Było trudno, ale w zgranym zespole, czułam się więc bezpiecznie. Polecam ten szpital, choć było trudno, ale wiadomo, że tak niestety jest, że poród to nie bułka z masłem. Bardzo proszę moje koleżanki - przyszłe matki, aby nie obwiniały personelu (żadnego szpitala), że poród inaczej wyglądał, niż sobie wyobrażały, bo wiele sytuacji jest nieprzewidywalnych dla rodzącej, szczególnie po raz pierwszy. Sympatyczne i doświadczone osoby wokół, dodają sił aby przetrwać najtrudniejsze momenty.

krochmalina
29-11-2018 17:02
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Bardzo, bardzo polecamy św. Zofię. Zostałam przyjęta do indukcji porodu w 38 tygodniu. Warunki w szpitalu są super.Jedzenie bezglutenowe (!) super :). Położne wspaniałe, można do nich iść z każdym pytaniem, problemem, wszelkimi wątpliwościami. Sam poród, pomimo, że indukowany, będę wspominać wspaniale. Towarzyszył mi mąż. Zajmowała się nami przewspaniała położna, pani Monika Łapczyńska wraz ze studentką. Tak mną pokierowały (i całe szczęście, że pokierowały), że na pewno nie ma mowy o żadnej traumie, wszystko poszło, przynajmniej z mojego punktu widzenia, sprawnie. Atmosfera super, bardzo mnie kochane Kobitki wspierały :). Kurcze, spodziewałam się czegoś znacznie straszniejszego, a na prawdę było super. Obeszło się bez znieczulenia i większych urazów za co baardzo dziękuję tym dwóm wspaniałym osobom, które się nami opiekowały. Bałam się, że z tym znieczuleniem się złamię ale udało się wytrwać. A ten kto wymyślił wannę do porodu powinien dostać Nobla czy coś. I pani Monice też Nobla za to, że mnie do niej wsadziła :D. Następnym razem też zgłoszę się na Żelazną, także mam nadzieję, że jeszcze na Was dobrzy Ludzie trafię :).

emiii
25-11-2018 16:23
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

W Św.Zofii rodziłam swoją drugą córeczkę. Podobnie jak za pierwszym razem, opieka była fantastyczna! Rodziłam z mężem i z cudowną położną, Marzeną Obsowską, która wykazała się profesjonalizmem, anielską wręcz cierpliwością (a nie byłam łatwa do współpracy ;) ) i empatią. Znieczulenie zewnątrzoponowe podane w odpowiednim momencie (co bardzo przyspieszyło poród i pomogło mi się zregenerować), zachowana pełna ochrona krocza pomimo trudnej fazy parcia. Nieustanny kontakt z dzieckiem trwał dwie godziny. Dziękujemy Pani Marzenko raz jeszcze :))) Po porodzie trafiłam do sali 2-osobowej. Położne bardzo opiekuńcze i pomocne. Wszystkie badania i zabiegi na dziecku wykonywane są przy matce z uprzednim zapytaniem jej o zgodę. Jedzenie smaczne i pełnowartościowe. Cóż więcej pisać, "Żelazna" to szpital, który doskonale wpisuje się w ideologię fundacji Rodzić Po Ludzku. Z całego serca polecam!!!

Ania
19-11-2018 17:17
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Polecam ten szpital i położną p.Asie Radomska! Pojechałam dzień po terminie na ktg.Podczas badania odeszły mi wody,p.doktor chyba pomógł.Skurcze się pojawiły.do szpitala jechaliśmy 2h.P.Asia to konkretna i doświadczona położna,bardzo nas wspierała, czułam się bezpiecznie,że mogę p.Asi zaufać.Zapewnila nam dużo intymności, ciepła"babci", zaangażowała męża:)po porodzie przyniosła herbate,pomogła we wszystkim.Również dzięki jej decyzjom poród przebiegł tak sprawnie(4h całość)bezpiecznie.Mimo niełatwego zadania udało się ochronić krocze, poród sn,bez znieczulenia.Córka(3760g, 57cm)b.szerokie barki i ułożone w jedynej lini, mimo to, nie miała złamanego barku.Z p.Asia był b.dobry kontakt tel.W czasie ciąży mogłam dzwonić,pytać.Dla mnie b.ważne.Po porodzie p.Asia nas odwiedziła i pomogła przestawić córkę do pierwsi. Dziekujemy bardzo pani Asiu!Pani pomoc była nieoceniona!1 etap porodu spędziłam w wannie z podlaczonym ktg.Sale porodowe są duże,zaopatrzone w łazienkę, sprzet.duża zasłona przed drzwiami, dzieki której czułam się komfortowo,że nikt z korytarza nie będzie zaglądał.Na finisz dołączyła młoda pani położna.Przyniesiono mi nalesniki na porodowke.Kangurowanie ponad 2h.W sali poporodowej łącznie 4mamy.Córka miała zrobione dodatkowe badania krwi,bo moje budziły wątpliwości.Opieka dobra,jedna pani położna tylko srednio zareagowała na dzwonek jednej z mamy,może zmęczenie.Pozostałe panie chętne do pomocy.pani w ciemnych włosach b.miła i pomocna, proponowala kąpiel,doradzila przy zmianie pieluchy.Prosilam inna panią o sprawdzenie czy dobrze dziecko przystawiam,bo b.bolaly mnie brodawki, p.powiedziala,ze dobrze i że brodawki się przyzwyczaja..Drugiej nocy nie byłam w stanie karmić,używalam nakładek silikonowych,masci.w domu to je odstawilam,nie można długo ich używać, bo dziecko się przyzwyczaja.Leżałam w tym szpitalu w 32tc i tam opieka była na medal,widać,że pracują tam panie z powołania.W skrócie polecam poród na żelaznej. ;)

Joanna
08-11-2018 19:26
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Pierwszy poród, sn dn. 03.11.2018. Zostałam szybko i sprawnie przyjęta na sale porodową. Sala porodowa swietnie wyposazona i czysta. Poród indukowany ze wzgl. na odejscie wód płodowych bez czynności skurczowej. Opiekę nade mną sprawowała położna Ewa Pruś (nie opłacona położna) oraz licencjat położnictwa p.Natalia. Opieka ta była wspaniała, pani Ewa bardzo życzliwa i kompetentna, czułam się w jej rekach bardzo bezpiecznie. Panie były gotowe na kazde zawołanie, by rozwiac watpliwosci i lęki. Czułam ich ogromne wsparcie, wyrozumiałość i cierpliwość. Mąż również czuł się bardzo dobrze przyjęty i otrzymywał również mu potrzebne wsparcie. Bardzo dziękuję Pani Ewo, głównie dzięki Pani porod mimo bolu wspominam bardzo dobrze.Po pordzie przebywałam z męzem 2doby w komercyjnej (odpłatnej) sali rodzinnej. Tam również czułam się dobrze i otrzymywałam opiekę i wsparcie od wszystkich położnych takie, jak tego potrzebowałam. Obchody lekarskie szybkie i po macoszemu. Jedzenie jak na szpital pyszne. Polecam Szpital, gdybym miała rodzić ponownie zapewne znów wybrałabym Żelazną.

Pacjentka
31-10-2018 00:35
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Niestety rozczarowałam się to za mało!!! Wody odeszły mi o 3 nad ranem, położna powiedziała żeby spokojnie poczekać jeszcze w domu i przyjechać do szpitala na 9 tą rano, zbadała mnie i powiedziała, że to nie wody płodowe, czekałam w poczekalni, aż wreszcie o 12 stej przyjął mnie lekarz dyżurujący, ten powiedział "Pani rodzi"!!! kto pani powiedział, ze to nie są wody??? Skurczy nie było, ok 14 zaczeli faszerowac mnie oksytocyną, zaczęły się straszne bóle, ale szyjka nie reagowała,podawano wszystko co było możliwe. położna i lekarka, orzekły, że wg nich powinna być cesarka, ale zdecyduje szefowa dyżuru pani Agnieszka Konca , ta przyszła i tak zbadała mi szyjkę, że wygięło mnie z bólu!!! kazała podać znieczulenie, bo po tym podobno może coś się ruszy. Anestezjolog, kt przyszedł bardzo się zdziwił, że tyle godzin nie podały mi znieczulenia, była już pewnie 22:00. Po znieczuleniu dalej szyjka nie reagowała, młoda lekarka i położne dalej twierdziły, że cesarka, ale pani konca stwierdziła, że ona widzi małą poprawę, więc cesarki nie będzie27 godz po odejściu wód, stały się one zielone a tętno dziecko zaczęło spadać, ja jeż już opadłam z sił, młoda lekarka i położna rozmawiały przy nas i jedna do drugiej powiedziała "zawołaj ją, bo ja za to odpowiedzialności nie wezmę" zawołały tego (... fragment komentarza usunięty ze względu na naruszenie regulaminu portalu) .. ja po usłyszeniu takich słów resztką sił urodziłam córeczkę, była nieprzytomna, cały oddział pobiegł ją reanimować, a ja z krwotokiem zostałam na sali z położną, zaczęłam mdleć i chciało mi się wymiotować, położna zawołała na pomoc pielęgniarki, te próbowały mi wbić igłę w rękę, by podać jakiś lek, ale nie mogły odszukać żyły, jedna pokłuła mnie strasznie i zawołała na pomoc koleżankę, która wbiła się w nogę. Położna mnie pozszywała, bo musiała mnie naciąć, dopiero po pewnym czasie dowiedziałam się, że z córeczką jest ok. Po urodzeniu nie było mowy o kładzeniu na piersi i tuleniu, bo była reanimacja.

Koliber
25-10-2018 18:17
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Byłam na szkole rodzenia i myślałam, że rzeczy, o których tam mowa, są respektowane w szpitalu. Czekały kolejne rozczarowania. 1. Na izbie przyjęć się długo czeka. Badanie, kopiowanie badań, zanim ktoś po Was przyjdzie - to podczas skurczów jest to męka. 2. Położna z dyżuru nie zaproponowała żadnego środka uśmierzającego ból. Chciałam rodzić w pozycji grawitacyjnej, a ona kazała mi się położyć, bo chciała mieć KTG. 3. Pozytywne, że została zastosowana ochrona krocza. 4. Po porodzie bez pytania podano oksytocynę. 5. Po porodzie wylądowałam na sali 4-osobowej. Myślałam, że maks to 3-osobowe. Jest to męczące ze względu na ilość płaczu dzieci. 6. Po porodzie nie ma instruktażu dla młodej mamy. Trzeba o wszystko prosić. Najgorsze jest to, że jak się jest mamą pierwszy raz, to nawet nie wiesz, o co zapytać. Prosiłam położne kilka razy o pomoc, natomiast uważam, że instruktaż powinien być standardem. W pierwszych dniach z dzieckiem jest się zagubionym i przestraszonym, bardzo potrzebuje się fachowej pomocy. Przy przyjęciu na oddział poporodowy jest informacja, że tutaj są kosmetyki do pielęgnacji maluszka, ale bez porządnego opisu co do czego i ile stosować. Dostaje się prezent od Pampersa - 2 pieluszki. My mieliśmy swoje, ale na szkole rodzenia była informacja, że się dostaje paczkę, więc niektórzy rodzice mogą być zaskoczeni. 7. Jedzenie w porządku, ale dla kobiety karmiącej piersią to za mało. 8. Przy wypisie w kartę wpisano, że zostałam poinformowana o SIDS, co jest nieprawdą. Nikt o tym nie wspominał. 9. Mimo próśb nie otrzymałam pomocy certyfikowanego doradcy laktacyjnego. Wspominam 2 położne bardzo dobrze, dzieliły się w sposób przystępny wiedzą, aktywnie chciały pomóc. Byłam też niestety świadkiem sytuacji, gdy kobiecie, która miała problem z przystawianiem malucha, zamiast pomocy w ustaleniu przyczyny zaproponowano mleko modyfikowane. Następnego dnia inna położna przyniosła tej pani laktator do ściągania swojego mleka - dlaczego nie od razu?

Nika
25-09-2018 22:13
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Mam mieszane uczucia co do mojego porodu. Miałam wykupioną opiekę położnej. Pani Ania nie mogła przyjechać. Przy pierwszym telefonie powiedziała, że ma jakąś konferencje, przy drugim że coś jej się zepsuło w samochodzie. W zastępstwie miałam Panią Monikę.W czasie trwania porodu była rzeczowa, widać doświadczona. Proponowała wanne. Ja już nie mogłam się ruszyć z bólu. Nacięła mnie pomiędzy skurczami co pamiętam do dziś niestety. Nie kojarzę czy ktoś mnie pytał czy informował. W czasie mojego porodu było sporo osób na sali w tym jacyś studenci. Intymności mało. Ostre, jasne światło na krocze. Po porodzie byłam z siebie bardzo dumna, że dałam radę sn. Pani Monika mi pogratulowała ale nie czułam ludzkiego ciepła, nie podzielała mojego zdania że sobie super poradziłam a chyba tego rozpaczliwie potrzebowałam. Była sucha, rzeczowa i konkretna. Potrafiła doprowadzić do pionu, to na pewno. Na szczęście hormony i wsparcie męża dały mi dobrego kopa. Kontakt skóra do skóry był wzorowy, 2h. Opieka po porodzie średnia - personel przeciążony, nie ma czasu, czasem były nie miłe komentarze. Wsparcie laktacyjne było na zasadzie po prostu przystawiać, ma pani mleko, no chyba że chce pani MIESZANKĘ. Dopiero ostatniego dnia spotkałam super położną, niestety nie pamiętam nazwiska, miała kruczoczarne włosy do ramion i błękitne oczy. Do końca życia zapamiętam jej ciepłe, wspierające słowa dla świeżo upieczonej mamy. Bardzo też miło wspominam swojego lekarza prowadzącego ciąże, G.Rębisia, który dał mi dużo wsparcia w czasie ciąży, przyszedł też w trakcie porodu co dodało mi otuchy, odwiedzał po porodzie. Ogólnie uważam, że szpital robi dobrą robotę. Ludzie, którzy tam pracują dają z siebie dużo, widać, że starają się jak mogą ale ruch tam jest ogromny i widać po nich zmęczenie.

Aleksandra
11-09-2018 10:56
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Miałam długi ale bardzo pozytywny poród. Dzięki położnej Anna Durka (nie opłacałam prywatnej opieki położnej) czułam że jestem w dobrych rękach. Lepszej i bardziej serdecznej osoby nie mogłabym sobie wymarzyć! Dostałam ZZO dzięki któremu miałam chwilę na odpoczynek. Udało się urodzić moją niemałą córeczkę 3700g z ochroną krocza. Po porodzie ponad 2h byłyśmy przytulone ciało do ciała, położna przystawiła mi małą do piersi. Wszystkie badania odbyły się w naszej obecności. Wszystkie osoby z którymi miałam kontakt przed podczas i po porodzie były bardzo pomocne. Położne interesowały się czy nie mam problemu z karmieniem i sprawdzały czy dziecko prawidłowo chwyta. Polecam ten szpital w 100%.

Emilia
31-08-2018 10:39
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2018

Poród w szpitalu św. Zofii wspominam bardzo dobrze. Córkę (pierwsze dziecko) urodziłam 24.08.2018 r. po 2h i 15 min spędzonych na sali porodowej pod okiem wspaniałej położnej Weroniki Soski. Do wywołania akcji skurczowej wykorzystano aparat TENS na kostkach nóg – w moim przypadku to rozwiązanie sprawdziło się w 100%. Poród odbył się bez znieczulenia, a także bez nacięcia. Było o wiele mniej strasznie niż się spodziewałam ;) Pani Weronika zapewniła nam spokój i intymność, jednocześnie pojawiając się i podejmując działanie w każdym wymagającym tego momencie. Po porodzie kontakt skóra do skóry trwał prawie 3h, przystawiono mi dziecko do piersi i pozwolono w spokoju przeżywać ten magiczny moment. Wszystkie badania maluszka po porodzie odbywały się w naszej obecności, a ja od razu byłam „na chodzie”. Czterodniowy pobyt na oddziale położniczym C (2 dni w sali czteroosobowej i 2 dni w sali dwuosobowej) wspominam również dobrze. Położne na każde pytanie udzielały rzeczowych odpowiedzi, a wszystko to w miłej atmosferze. Szczególne podziękowania należą się dla Pani Beaty (niestety nie pamiętam nazwiska), która uratowała mnie pomagając w czasie kryzysowej nocy z bolącym brzuszkiem córki. Również zaopiekowała się nią na ponad godzinę, żebym mogła zdrzemnąć się chociaż na chwilę. Podsumowując, poród i pobyt w szpitalu św. Zofii wspominam bardzo dobrze. Mam nadzieję, że kolejne dziecko też będzie mi dane urodzić w tym szpitalu.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!