Siemiradzkiego 1 31-137 Kraków Pokaż na mapie
Ostatnia aktualizacja: 18-05-2017
12 634 22 22
www.siemiradzki.pl
sekretariat@siemiradzki.pl
Ordynatorzy: położnictwa – Antoni Marcinek (od 2003), neonatologii – Gabriela Ziomek, Krystyna Choroniewska (od 2016), położne oddziałowe: położnictwa – Małgorzata Policht, Janina Pląder (od 2015), neonatologii – Danuta Kordas (od 2003).
Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II
Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Magdalena Potoczek, tel.: 12 423 36 66, szkola.rodzenia@siemiradzki.pl, www.rodzic.pl
Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument, skierowanie do szpitala, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - zaświadczenie lekarskie ( wskazanie ) do cięcia lekarskiego. Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i , temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, mierzenie miednicy kostnej.
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie KTG, lewatywa, golenie krocza.
Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielony na boksy oraz 3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, za opłatą. Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie porodowym: worki sako, piłki, stołki porodowe, materace, prysznic. W salach jednoosobowych: worki sako, drabinki, piłki, stołki porodowe, materace, prysznic/wanna.
Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest przez cały okres porodu ponieważ pacjentka leży na łóżku porodowym. Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, herbatę oraz może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, piłka, muzykoterapia, aromaterapia.
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe, inne.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, na boku na łóżku porodowym.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.
Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, ale kobiecie i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin) lub może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna.
Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po 20-30 minutach. W trakcie szycia krocza dziecko nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba bliska może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka, po 2 godzinach od narodzin, osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się po 2 godzinach, a po cięciu cesarskim kiedy zechcą rodzice. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy do 10 minut, następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, i może być “kangurowany” przez osobę bliską. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka zawsze w pierwszej dobie życia.
Po porodzie
W oddziale poporodowym są: 1 jednoosobowa sala z łazienką, 5 dwuosobowych sal z łazienkami, 1 dwuosobowa sala bez łazienek, 1 trzyosobowa sala z łazienkami, 1 sala więcej niż trzyosobowa z łazienką i 3 sale więcej niż trzyosobowe bez łazienek.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Matki po cesarskim cięciu mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale porodowym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 5 dni po porodzie zabiegowym, 4 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony, jak pielęgnować noworodka. Rodzice najczęściej są informowani o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu. Jedno z rodziców zawsze jest obecne w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na prośbę. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni. Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki, ze wskazań medycznych lub też z przyczyny znacznego ubytku wagi noworodka, poniżej 10 % wagi urodzeniowej - wskazanie lekarza, a także gdy matka ma uszkodzone brodawki. Stan zdrowia matki uniemożliwiający karmienie, zaburzenia procesu laktacji. Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają w sali, w której leży matka, sugerowane godziny odwiedzin 12.30 - 19.30.
Opłaty
Opłata za indywidualna opieka położnej w wysokości 900 zł
Opłata za sala porodowa o podwyższonym standardzie w wysokości 150 zł
Opłata za sala poporodowa o podwyższonym standardzie w wysokości 350 zł. doba, po 3 dobie 175 zł doba.
| Liczba porodów | 1817 | Cesarskie cięcia | 30.00% | |||
| Nacięcia krocza | 46.00% | Znieczulenie dolarganem | - | |||
| Znieczulenie zwenątrzoponowe | Tak | Znieczulenie gazem wziewnym | Tak |
Komentarze
Polecam bardzo ten szpital. Pierwsze dziecko rodzilam w Szpitalu Uniwersyteckim, więc mam porównanie. Zaczne od opieki przedporodowej, odkąd tylko dowiedziałam się ze jestem w ciąży zarejestrowalam się do przychodni przyszpitalnej na Kremerowskiej. Jestem bardzo zadowolona z lekarzy (dr Waracka, dr Sendor, dr Drygala) panie położne najlepsze na świecie, czułam się po prostu super zaopiekowana przez okres calych 9 miesięcy. Miałam cesarke ze wskazaniem. Przyjęcie do szpitala bardzo miłe. Cesarka to nic miłego ale dzięki oczywiście doktorowi Lange ???? było do przezycia. I dzięki miłej mlodej pielegniarce w okularkach ( przepraszam nie wiem jak się nazywala) dziękuję jej za mocne przytulenie w trakcie podawania znieczulenia.Cesarka przebiegła ok dzięki dr Wojcikowi i dr Warackiej, która zajmowała się mną przez całą ciążę. Opieka i warunki na sali pooperacyjnej świetne. Sale poporodowe super, trafilam do dwuosobowego pokoju z łazienką. Panie położne, jak to bywa były różne ale na żadną nie mogę powiedzieć zlego słowa. Neonatolodzy bardzo dbający o maluszki i nawet żółtaczka córki nie była przez to straszna. Chyba wszystko, podkresle jeszcze na koniec że nie zaplacilam za to wszystko ani zlotowki, nie chodziłam prywatnie do żadnych z lekarzy, nie miałam swojej poloznej. Mogę zupełnie spokojnie polecić ten szpital.
Bardzo polecam kazdej rodzacej. Spedzilam w szpitalu wiecej dni niz standardowo, ale z racji na wspaniala atmosfere i profesjonalne oraz troskliwe podejscie do pacjenta czulam, ze zarowno ja jak i dziecko mamy najlepsza mozliwa opieke. Sala porodowa – wysoki standard. Pilka, krzeslo do rodzenia, fotel-lozko, wanna, lazienka. Opieka poloznej – pani Olimpia wlasciwie urodzila za mnie, polecam ja z calego serca – kompetentna, rzeczowa, potrafila zartem rozluznic atmosfere, jej wskazowki byly bardzo pomocne, a naciecie krocza minimalne, szycie perfekcyjne. Polecam rowniez inne polozne, z ktorymi mialam kontakt – pania Danusie oraz p. Jole. Znieczulenie podane fachowo, zadzialalo do samego konca – rewelacyjne rozwiazanie. Po porodzie dziecko zostało od razu położone mi na brzuchu na bardzo dlugo i od razu rowniez przystawione do piersi. Nastepnie przewieziono mnie do sali gdzie wraz z inna rodzaca mialysmy wspolna lazienke, lodowke, czajnik, zlew. W ciagu calego pobytu czulam sie dobrze zaopiekowana – polozne przychodzily kilka razy dziennie i w nocy. Dostalam pomoc laktacyjna – z racji problemow z pokarmem i zbyt duza utrata wagi dziecka dokarmialysmy minimalnie poprzez strzykawke i dren przy piersi – bardzo dobre rozwiazanie (dziecko nie bylo wczesniej dokarmiane bez mojej zgody).Na wszystko co dotyczylo dziecka musialam wyrazic zgode i o wszystkim bylam informowana na biezaco. Od momentu porodu do ostatniej chwili w szpitalu dziecko bylo praktycznie caly czas ze mna. Polozne w czesci poporodowej rowniez troskliwe i pomocne – w razie jakichkolwiek problemow wystarczylo zadzwonic dzwonkiem przy lozku. Opieka lekarzy rowniez na medal, codziennie dziecko bylo „sprawdzane” rano i wieczorem, wszystkie aspekty zdrowotne dot.szczepien, podania wit K, mycia, czy dzialan z dzieckiem były szczegolowo wyjaśnione (nie czuc nacisku w zadnym kierunku, ostateczna decyzja należy do mamy).
Moje opinia musi byc podzielona na 2 części osobno dla oddziału porodowego a osobno dla poporodowego. Oddział porodowy, przed remontem, sale wołają o pomstę do nieba, stare łóżka, stare łazienki, ogólne warunki kiepskie. Opieka lekarska prawie żadna, wszystko w rękach położnych i tutaj są super. Zaglądają dbają o Ciebie i pytają. Sala porodowa rodzinna czysta i komfortowa. Panie położne pomocna i dzięki nim urodziłam zdrowa córkę. Ogólnie opieka bez zastrzeżeń chyba że chodzi o lekarzy bo oni wszędzie są nie mili. Oddział poporodowy wyremontowany i na tym koniec plusów. Ciasno, głośno i jesteś zostawiona sama sobie. Położne nie pomocne, na Twoje prośby i pytania reagują agresja, pomocy zero. Oddział spowodował u mnie depresje. Uczucia mam mieszane, nie wiem czy chciałabym rodzic tutaj ponownie.
Nie jestem zadowolona z wyboru tego szpitala. Dramat już przy przyjmowaniu. Nikt Ci nic nie powie jak nie naciskasz. Kobieta przyjmująca zgryźliwa. Opieka przedporodowa bardzo kiepska. Lekarz, położna - nie mili. Warunki dobre, jak zapłacisz (mówię o sali do rodzenia i sali poporodowej).Położna mimo, że opłacona była nie miła, kilkukrotnie upokarzała mnie w oczach partnera i lekarzy. Brak empatii. Wszyscy nastawieni na porody naturalne. Przy komplikacjach prędzej poród zabiegowy niż cięcie cesarskie. U mnie niestety skończyło się kleszczami. W tym szpitalu przeżyłam koszmar. Nikomu tego nie życzę.
Plusy: Dobre jedzenie. Raczej czysto. Lekarze b. profesjonalni w sytuacjach ekstremalnych. Minusy: Położna zamiast na poważnie odczytać zły wynik z ktg, ciągle miała bezpodstawne pretensje, że to ja się ruszam. -- Po wybudzeniu się po nagłym porodzie cesarskim, gdzie byłam całkowicie uśpiona, nie wiedziałam nic, co się stało z dzieckiem itp. Z tych nerwów i pewnie pod wpływem hormonów się rozpłakałam. Akurat do sali pooperacyjnej weszła słynna p. Olimpia. Poprosiłam, czy może podać mi ręcznik papierowy lub chusteczkę, sama naprawdę nie mogłam się poruszyć. Usłyszałam, że nie, bo będę dalej beczeć. -- Z powodu mojego stanu dziecko dostałam po 36 godzinach od porodu, tata zobaczył go jeszcze później. Akurat gdy pierwszy raz wziął go na ręce usłyszał od pielęgniarki z oddziału, że biorąc go na ręce rozpuści dziecko i mały się przyzwyczai i potem nie damy sobie rady. -- Ogólnie o tym co faktycznie zaszło w chwili porodu i co zostało stwierdzone dowiedziałam się dopiero z dokumentów przy wypisie, lekarze woleli mówić o wielkim szczęściu, wygraniu losu na loterii i ogólnie że lepiej nie przejmować się tym po fakcie, skoro już wszystko jest dobrze. -- Mam bardzo mieszane uczucia, czy chciałabym tam trafić z drugim dzieckiem.
W moim przypadku nic nie poszło zgodnie z planem, poród był długi (3 dni skurczy), było za późno na znieczulenie, musieliśmy posiłkować się oksytocyną, bo poród "stanął", dziecko niekorzystnie ułożone (twarzą do góry), więc konieczne było nacięcie krocza, dostałam uczulenia na szwy. Mimo trudnych okoliczności, a może wręcz z uwagi na nie, bardzo pozytywnie oceniam przebieg porodu i pobyt w szpitalu. Plusy: - Cały czas czułam się bezpiecznie, tj. że jestem pod dobrą, profesjonalną i życzliwą opieką. - Szpital respektuje standardy okołoporowodwe, np. miałam możliwość poruszania się i zmian pozycji w trakcie porodu, mój mąż był obecny na sali tak długo jak sobie tego życzyliśmy, 2h kontakt skóra do skóry, pytano o zgodę na kąpiel i szczepienia. - Córka była przez cały czas przy mnie od momentu porodu. - Świetnie wsparcie w zakresie karmienia piersią i opieki nad noworodkiem. - Zaangażowany personel, legendarna pani Maria od laktacji przyszła do mnie 1,5h po zakończeniu swojej zmiany, bo nie zdążyła wcześniej. - Restrykcyjne zasady odwiedzin (1 osoba przy łóżku w wyznaczonych godzinach). Przy kilku osobach na sali odwiedziny potrafią być uciążliwe, więc to duży plus. - Ja miałam wykupioną usługę indywidualnej opieki położnej (p. Jola Franczak, polecam), ale dwie koleżanki z sali rodziły bez opłat z położnymi, które akurat były na dyżurze i bardzo pozytywnie się o nich wypowiadały. - Dobre jedzenie, można się najeść. Minusy: - Duże obłożenie, w salach były dostawiane łóżka i personel miał trudności z nadążeniem z konsultacjami. Być może występują braki kadrowe, a może był to okres "wyżu". Zaangażowanie za to wzorowe. - Dość dużo biurokracji, papierków do podpisania w momencie kiedy ciężko się myśli ;) Zapewnie nie zależy to jednak od szpitala tylko jest standardem. - Wyspałam się dopiero w domu, płączące na zmianę noworodki skutecznie uniemożliwiały sen ;) Następnym razem zdecyduję się z tego względu na wykupienie sali 1 os.
Zdecydowania polecam ten szpital. Dostałam skierowanie do szpitala 5 dni przed przewidywanym terminem porodu ze względu na cukrzycę ciążową. Pierwszego dnia miałam robione testy z oksytocyną, a następnie założony balonik. Następnego dnia rano zostałam przeniesiona na sale porodową, dokładnie tą którą prezentowali na dniach otwartych, więc standard był wysoki. Niestety przed ciągły zapis KTG musiałam leżeć przez cały czas na lewym boku i nie mogłam korzystać z piłek i innych sprzętów, ale wszystko przebiegło w miarę szybko i sprawnie. Opiekowała się mną pani Olimpia i nie mam żadnych zastrzeżeń- od razu widać, że jest ona bardzo kompetentna i kompleksowo potrafiła się wszystkim zająć podczas porodu. Po porodzie dziecko zostało położone mi na brzuszku na dwie godziny, a następnie jeszcze na sali porodowej przystawione do piersi. Później trafiłam do świetnej dwuosobowej sali z własną łazienką, stolikiem, lodówką i czajnikiem. Z opieka poporodowej jestem bardzo zadowolona, wszyscy byli bardzo pomocni, ale równocześnie nie nachalni- często ktoś zaglądał (nawet w nocy) i dopytywał czy wszystko w porządku. Dodatkowo zawsze można było podejść do dyżurki albo zadzwonić dzwonkiem, w razie problemów. Na plus oceniam również fakt, że gdy zabierali dziecko na jakiekolwiek badania, to zawsze mnie o tym szczegółowo informowali i pytali o zgodę.
Dodatkowo zalecane jest aby wypróżnić się po porodzie do 48h (zastanawiam się czy jeśli się nie uda to przyjdzie blondynka i zaserwuje szybką lewatywę). Jest to nieco utrudnione ponieważ w toalecie oddziałowej, w sąsiedniej kabinie może wypróżniać się także mąż, dziadek lub brat innej położnicy. To że odwiedzający nie umieją się zachować nie powinno być problemem pacjentów. Jak Państwo widzicie, nie mam zastrzeżeń do kompetencji personelu lub procedur tylko do kwestii fundamentalnych takich jak czystość, zachowanie, poczucie bezpieczeństwa, zrozumienie.
Poród to była rzeźnia. Na dniu otwartym chwalono się porodówką wyremontowaną. Ja trafiłam do ubojni. Rozklekotane łóżko, brak kabiny prysznicowej, zapleśniały silikon, urwana słuchawka prysznicowa. Wcześniej trafiłam do jakiegoś brudownika gdzie pani położna zrobiła mi lewatywę, wstrzyknęła mi całą zawartość butli w 2 sekundy. Myślałam już wtedy że umrę z bólu bo to traktowanie jak zwierzęcia spowodowało takie skurcze że widziałam wszystkie gwiazdy a to dopiero był początek. Potem zabroniła oprzeć się na piłce (może to dobrze bo od tego brudu mogłabym dostać zakażenia). Znieczulenie miałam podawane siedząc na łóżko mając nogi oparte NA KOSZU na ŚMIECI bo nie było taboretu. Po rozwiązaniu, szycie krocza bez znieczulenia, przez młodą ginekolożkę prowadzącą rozmowę ze swoim kolegą o jakichś prywatnych sprawach który dowcipkował i nie zwracał uwagi na to że wyję z bólu. Zgroza. Zagadana szczypnęła mnie nożyczkami do nitki i oprócz szwów miałam wielkiego bolesnego siniaka. Wody odeszły mi w domu i do momentu lewatywy w tym ciemnym obleśnym pomieszczeniu wszystko było ok. Nawet ból. Ten szpital to dobra scenografia do horroru, nic więcej. Później rodziłam jeszcze na Ujastku i tam doświadczyłam normalności. Od lewatywy po szycie po porodzie. Bez porównania. Wstyd Panie Marcinek, jeździ Pan na kongresy, wszystko ę ą, a Pana rodzące po pobycie i porodzie są wrakami człowieka. Z własnej kieszeni mógł Pan tą masakrę zwaną porodówką doprowadzić do stanu używalności. Położne ciepłe i przyjazne (oprócz tej blondynki z włosami za ucho od lewatywy) zwłaszcza Pani Olimpia. Lekarze neonatolodzy też super. Jak dojrzeję i znajdę czas to opowiem o tym co mi się przytrafiło w Siemiradzkim we wszystkich możliwych mediach żeby uświadomić kobiety że naturalne rodzenie w tym szpitalu to gwarantowana trauma. Urodziłam już 2 dziecko ale po tym co mi się przytrafiło nie potrafię się otrząsnąć. Sale wyremontowane i prywatne z łazienkami to mit. Chyba tylko znajomi dr Marcinka tam mogą leżeć.
Warunki na porodówce są fatalne, brak zainteresowania ze strony lekarzy, brak narzędzi sterylnych i brak wózeczków dla dziecka po urodzeniu.Nie polecam tego szpitala.