Gdzie rodzić - placówka - Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej. Szpital na Siemiradzkiego im. R. Czerwiakowskiego
Opis placówki
A A A

Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej. Szpital na Siemiradzkiego im. R. Czerwiakowskiego

Siemiradzkiego 1 31-137 Kraków Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 18-05-2017
12 634 22 22
www.siemiradzki.pl
sekretariat@siemiradzki.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Ordynatorzy: położnictwa – Antoni Marcinek (od 2003), neonatologii – Gabriela Ziomek,  Krystyna Choroniewska (od 2016), położne oddziałowe: położnictwa – Małgorzata Policht,  Janina Pląder (od 2015), neonatologii – Danuta Kordas (od 2003).

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – II

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi płatną szkołę rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Magdalena Potoczek, tel.: 12 423 36 66, szkola.rodzenia@siemiradzki.pl, www.rodzic.pl

Izba Przyjęć
Można obejrzeć oddział położniczy przed porodem. Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, dokument, skierowanie do szpitala, plan porodu, dodatkowe dokumenty w przypadku planowego cięcia cesarskiego - zaświadczenie lekarskie ( wskazanie ) do cięcia lekarskiego.  Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły, posiew GBS, badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HC (badanie w kierunku WZW C), badanie układu krzepnięcia, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna i , temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, badanie USG, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, mierzenie miednicy kostnej.
- w zależności od decyzji personelu: zakładanie wenflonu, badanie KTG, lewatywa, golenie krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym jest trakt porodowy z 3 stanowiskami podzielony na boksy oraz  3 sale jednoosobowe, dostępne dla wszystkich, za opłatą. Do dyspozycji rodzących są dostępne na trakcie porodowym: worki sako, piłki,  stołki porodowe, materace,  prysznic. W salach jednoosobowych: worki sako, drabinki, piłki,  stołki porodowe, materace,  prysznic/wanna.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej.  Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest przez cały okres porodu ponieważ pacjentka leży na łóżku porodowym. Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny.
Rodząca może pić w trakcie porodu wodę, herbatę oraz może jeść.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, piłka, muzykoterapia, aromaterapia.
- farmakologiczne: gaz wziewny, petydyna, znieczulenie zewnątrzoponowe, inne.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie na plecach na łóżku porodowym, na boku na łóżku porodowym.
W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej nie może towarzyszyć więcej niż jedna osoba bliska, ale kobiecie i jej partnerowi może towarzyszyć doula. Osoba towarzysząca może przebywać na trakcie porodowym, o ile pozostałe rodzące wyrażą zgodę. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie, w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin) lub może zostać w oddziale położniczym również na noc.
W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca nie może być obecna. 

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie przez 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po 20-30 minutach. W trakcie szycia krocza dziecko nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba bliska może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez lekarza neonatologa. Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się w kąciku noworodka, po 2 godzinach od narodzin,  osoba towarzysząca może być przy tym obecna.  Badanie noworodka po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się  po 2 godzinach, a po cięciu cesarskim kiedy zechcą rodzice. Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy do 10 minut, następnie zostaje przewieziony na oddział noworodkowy, i może być “kangurowany” przez osobę bliską. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
Pierwsza kąpiel noworodka zawsze w pierwszej dobie życia.

Po porodzie
W oddziale poporodowym są: 1  jednoosobowa sala z łazienką, 5 dwuosobowych sal z łazienkami, 1 dwuosobowa sala bez łazienek, 1 trzyosobowa sala z łazienkami, 1 sala więcej niż trzyosobowa z łazienką i 3 sale więcej niż trzyosobowe bez łazienek.
Matki przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Matki po cesarskim cięciu mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt na oddziale porodowym trwa średnio 3 dni po porodzie drogami natury, 5 dni po porodzie zabiegowym, 4 dni po cięciu cesarskim.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności matki. Każdy opiekun jest uczony, jak pielęgnować noworodka. Rodzice najczęściej są informowani o stanie zdrowia dziecka w czasie obchodu. Jedno z rodziców zawsze jest obecne w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Kobieta otrzymuje poradę laktacyjną na prośbę. Porad laktacyjnych udzielają położne i doradcy laktacyjni.  Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki, ze wskazań medycznych  lub też z przyczyny znacznego ubytku wagi noworodka, poniżej 10 % wagi urodzeniowej - wskazanie lekarza, a także gdy matka ma uszkodzone brodawki. Stan zdrowia matki uniemożliwiający karmienie, zaburzenia procesu laktacji. Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają w sali, w której leży matka, sugerowane godziny odwiedzin 12.30 - 19.30.

Opłaty
Opłata za indywidualna opieka położnej w wysokości 900 zł
Opłata za sala porodowa o podwyższonym standardzie w wysokości 150 zł
Opłata za sala poporodowa o podwyższonym standardzie w wysokości 350 zł. doba, po 3 dobie 175 zł doba.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 121 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
1817 Cesarskie cięcia
 
30.00%
Nacięcia krocza
 
46.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Tak

Komentarze

Aga
24-02-2017 16:05
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Rodziłam w Szpitalu Siemiradzkiego w Krakowie, w maju 2016. Poród i opiekę podczas porodu oceniam bardzo dobrze (być może dlatego, że zajmowała się mną opłacona położna). Opieka poporodowa była bardzo zła. To moje pierwsze dziecko, nie umiałam więc się nim zajmować - pomimo moich licznych próśb, nikt nie przyszedł, aby pomóc mi przewinąć dziecko, aż do wieczornej kąpieli - w związku z czym noworodek leżał w kupie do wieczora. Położne, które przyszły go przewinąć, były dla mnie bardzo niemiłe i udzieliły mi reprymendy, że nie przewinęłam sama dziecka. Pomimo moich licznych próśb, nikt nie pomógł mi w przystawieniu dziecka do piersi. Położna przyszła na 5 minut, chciała podać dziecku glukozę, a na moje pytanie "czy nie lepiej spróbować bez glukozy?" odpowiedziała: "czyli uważa pani, że ja się nie znam?", po czym poszła sobie i nikt już do mnie nie przyszedł. Gdy wreszcie (po długim czasie) udało mi się przystawić dziecko samej, inna położna oderwała mi go od piersi na badanie "które musi być wykonane natychmiast, jeśli pani nie da dziecka w tej chwili, musi pani podpisać oświadczenie, że rezygnuje pani z badania". Przy okazji badania nakarmiono dziecko mlekiem modyfikowanym, o czym dowiedziałam się po fakcie. Najedzone dziecko nie chciało już jeść, więc przy następnej próbie karmienia musiałam męczyć się od nowa z przystawieniem. Prawdopodobnie w związku z niedokarmieniem w pierwszej dobie życia, dziecko dostało żółtaczki - położono je pod lampy i nikt nie wytłumaczył mi, co się dzieje z moim dzieckiem, czy jest to stan poważny, czy tylko przejściowy. Gdy zaczęłam płakać ze zdenerwowania, podano mi środki uspokajające. Ogólnie bardzo źle oceniam ten oddział i opiekę nad matkami i noworodkami.

Anna
02-02-2017 19:10
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Na minus: 1. Porodówka wieloosobowa do remontu. Sale wieloosobowe widziałam z korytarza. 2. Jedna pediatra niska blondynka bardzo dołująca. 3. Komentarze dr Marcinka których nie będę tutaj przytaczać ale mógłby się powstrzymać momentami bo ma bardzo dobry personel i do czynienia z paniami rodzącymi co wymaga moim zdaniem wyjątkowego wyczucia które chyba gdzieś zgubił. 4. Jedna pielęgniarka nie będę przytaczać nazwisk ( pani z ciemną karnacją i ciemnymi włosami) złośliwa, najlepiej żeby nikt nic od niej nie chciał ale suma sumarum mi pomogła. Stanowiła nechlubny wyjątek bo cała reszta bardzo pomocna i wrażliwa. 5. Pani Maria od laktacji to już chyba legenda... =) Krzywdy nikomu nie robi w każdym razie. POLECAM SZPITAL Z CZYSTYM SUMIENIEM. Jeszcze raz dziękuję dr Paulinie Marcinek i dr Wójcikowi za czujność, że nie muszę leżeć i cierpieć, jestem sprawna i mogę zajmować się moim dzieciątkiem *>- *>- *>-

Anna
02-02-2017 19:09
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

Na plus: 1.Przyszłam do szpitala w 37 tyg c. bo mój lekarz był na urlopie, bolała mnie kość łonowa tak że miałam kłopot z poruszaniem się. Zostałam zbadana przez dr P.Marcinek na 10 stronę. Wyniki jej badan poszła skonsultować z "górą". Zostałam skierowana na badanie USG kości łonowej do ortopedy, które wykazało zapalenie spojenia i zwapnienia wokół spojenia. Jak się teraz okazuje w bardzo wysokim stopniu i tylko dzięki czujności lekarzy i skierowaniu mnie na to badanie przed porodem nie leżę teraz na łóżku rehabilitacyjnym i mogę cieszyć się macierzyństwem za co serdecznie dziękuję. 2. W 38 tyg poszłam na kwalifikację do porodu i dr Wójcik stwierdził że mam się pakowac i natychmiast do szpitala. 0 22:40 zrobił mi cesarkę z dr Pauliną Marcinek. o 12 : 00 następnego dnia wstałam i gdyby nie ból głowy po znieczuleniu mogłabym iść spokojnie do domu bo czułam się bardzo dobrze. Znieczulał mnie anioł a nie człowiek dr Langie powinien dostac Nobla. Byłam przerażona bo o cesarce nie wiedziałam nic absolutnie, przyjechałam z pięknym planem porodu a ten człowiek sprawił że mimo mojej niewiedzy siedząc na łóżku operacyjnym przestałam się bać. Po operacji przyszedł pogłaskać mnie po głowie =) 3. Pani Aga Stachowicz - kolejny anioł - cudna , czuła pomocna kobieta z powołaniem i przeuroczym uśmiechem. 4. Dr Choroniewska - wyleczyła mnie z paranoi zasianej dzien wcześniej przez niemiłą panią pediatrę niską blondynkę ( nie będę rzucać nazwiskami) i kazała mi normalnie karmić dziecko piersią bo wie ile ma zjeść i normalnie przybiera na wadze. Dzieki temu dziecko je spokojnie z piersi i nie ma żadnego problemu a tak pewnie wszystko bym zepsuła tym histerycznym odciąganiem i butelkami. 5. Jedzenie i sala 2 i 3 osobowa za nic nie płaciłam ale byłam przeziębiona a potem dostałam popunkcyjnych bóli głowy które skutecznie utrudniały mi wyjście do toalety (chodziłam po omacku po ścianach bo rozsadzało mi głowę) i kroplówki dzięki którym wyszłam szybko do domu.

s_abina
28-01-2017 17:46
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2017

W szpitalu na Siemiradzkiego rodziłam dwójkę swoich dzieci. Podczas porodu byłam pod fantastyczną opieką doświadczonej położnej. Po porodzie zarówno ja jak i dzieci mieliśmy zapewnioną opiekę specjalistów, którzy odpowiadali na każde moje pytanie. Przecudowna pani neonatolog, doktor Choroniewska, z pełnym zaangażowaniem zajęła się badaniami syna, który ma stwierdzoną hemofilię. Dodatkowo otrzymałam cenne rady z dalszym postępowaniem. Wyżywienie bardzo dobre i duże porcje.

GucioAnna
18-01-2017 23:04
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Poród wywoływany 41 tc. Kroplówka z oksytocyny przez 17h, wcześniej na noc balonik. Sala porodowa pojedyncza, ładna i czysta, minus brak prysznica (był tylko wc). Położne na zmianę z lekarzami to zwiększały to zmniejszały oksytocynę powodując skurcze o różnej częstotliwości. Średnio co godzinę badanie rozwarcia a to lekarz a to położna, albo jeden po drugim bolało bardzo. Podczas jednego z badań lekarka przebiła podobno niechcący pęcherz płodowy palcem. Duży minus brak osoby koordynującej mój poród. Każda osoba z personelu robiła co chciała z oksytocyną. Zapewne inaczej jest jak się zapłaci za obecność konkretnej położnej, a jest taka możliwość. Na piłce mogłam poskakać tylko 30 min po podpisaniu oświadczenia, że zgadzam się z ryzykiem. Po 14 h męczarni z powodu ciągłych skurczów i badań dostałam znieczulenie. Zakończone CC z powodu braku postępu porodu i to tylko dlatego że zadecydował o tym mój lekarz prowadzący, który akurat miał w nocy dyżur. Gdyby nie to pewnie czekałabym jeszcze kilka-kilkanaście godzin w tych skurczach (on tak powiedział). Sale poporodowa 4-os. bez łazienki. Tylko skomplikowane przypadki dostają 2kę. Łazienki na korytarzu nowe i czyste. Sale czyste, niestety tylko 1 łóżko na sali było regulowane automatycznie, więc ja po CC wiele razy dziennie sama musiałam je opuszczać i podnosić. Sale okropnie duszne (rodziłam w upał), trzeba było robić przeciągi pomimo maluszków na salach. W nocy wpadły osy, brak siatek na owady w oknach. Po dobie od CC sama musiałam zajmować się maleństwem na sali ogólnej. Nikt nie pytał czy daje sobie radę. Trzeba prosić o pomoc ale wtedy pomagają położne bez problemu. Jedna z położnych laktac. pani Maria - bardzo niemiła i mało komunikatywna, druga położna bardzo kompetentna i miła. Pediatrzy bardzo fajni i wyrozumiali, odpowiadali na wszystkie pytania. Duży plus pyszne posiłk.Przy przyjęciu dostałam kartę/ankietę dot. odczuwania bólu, którą zapisałam swoim nazwiskiem, ale po porodzie jej mi nie dali do uzupełnienia.

anias81
10-01-2017 13:24
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Córeczkę urodziłam w 2016 roku. Jestem bardzo zadowolona, że wybrałam akurat tę placówkę, bo opieka zarówno w trakcie porodu, jak i po była bez zarzutu. Poród był długi i ciężki, zakończony komplikacjami związanymi z łożyskiem, ale nie ma w tym niczyjej winy. Dzięki fachowej pomocy położnej i lekarzy, jesteśmy całe i zdrowe. Także po porodzie opieka ze strony pielęgniarek i lekarzy bardzo dobra. Jedzenie wyjątkowo smaczne. Jeśli mogłabym się do czegoś przyczepić, to niewygodne łóżka (ale to chyba szpitalny standard) i niestety opieka doradcy laktacyjnego. Może miałam pecha i akurat źle trafiłam, ale nie uznaję za poradę laktacyjną przyjścia, nałożenia dziecka na pierś i wyjścia. Tym niemniej dzięki mojej determinacji i pomocy męża udało się karmić piersią, a właściwie nadal się udaje, a córcia ma już 11 m-cy. Szpital godny polecenia! :)

Dziunia
21-12-2016 21:01
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

W trakcie pierwszej fazy porodu (indukowany) moglam robic, co chcialam, bylam ograniczona tylko kroplowka. Fantastyczna opieka lekarska, na oddziale dziala "magiczna polozna", rzeczowa i skuteczna. Niestety przed koncem mojej akcji zostala zmieniona przez inna, ktora nie reagowala na moje prosby zmiany pozycji. Na szczescie poszlo szybko a pomimo sporego naciecia krocza zacerowala mnie doskonale. Problem pojawil sie na oddziale polozniczym - polozne laktacyjne wciskaja dokarmianie mieszanka (ja sie z jedna poklocilam, bo dziecko ro nabieralo masy a ona i tak swoje o dokarmianiu, wyszlo na moje). W dodatku maja tendencje do przetrzymywania na oddziale z byle powodu. Zadna z dziewczyn z ktorymi lezalam nie wyszla o czasie, a zadnej nie dzialo sie nic wymagajacego hospitalizacji. Tydzien po porodzie na oddziale to za duzo! Ogolnie jednak bardzo polecam szpital, fantastyczni lekarze, kameralna atmosfera.

domtom
14-12-2016 15:14
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Do szpitala przyjechałam ze skurczami co 5 minut. Na izbie przyjęć zostałam zbadana przez położna i dr Weronikę Waracką. Po dopełnieniu formalności i badaniu USG pojechałam na salę porodową jednoosobową. Tam przywitała nas położna Jolanta Łaszczyk. Po 20-minutowym zapisie KTG, pół godziny spędziłam pod prysznicem na piłce. Miałam do wyboru również wannę, ale nie skorzystałam. Kolejne godziny spędziłam korzystając z proponowanych przez położna rozwiązań: piłka, worek sako, materac przy łóżku. Proponowała nam również włączenie muzyki, przyciemnienie świateł, dodatkowy koc, gdy było mi zimno. Rodziłam w przyjaznej i komfortowej atmosferze. Gdy poprosiłam o znieczulenie, panie z anestezjologii sprawnie i bezboleśnie mnie do tego przygotowały. Drugiej dawki dostałam, nie była potrzebna, gdyż położna tak mnie poprowadziła, że córka była już z nami. Poród wspominam bardzo dobrze, gorzej z opieką poporodową: sprzeczne informacje, brak porad laktacyjnych, humorzasty personel. Jedynie pediatrzy Renata Saganowska i Bożena Burzyńska zasługują na pochwałę.

Jola
04-10-2016 19:37
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Do szpitala trafiłam dzień przed wyznaczonym terminem porodu bo lekarz prowadzący był zaniepokojony przebiegiem ostatnich dni ciaży. Test wydolności łożyska zakończył się preindukcją porodu, czyli cewnik Foleya + oksytocyna (mało komfortowe ale do przeżycia). Lekarz (starej daty), który o tym zadecydował był zdecydowanie mało delikatny i empatyczny. Na tym etapie musiałam raczej o wszystko dopytywać albo domyślać się jakie będą moje dalsze losy na podstawie rozmów personelu. Ponieważ odwiedzałam szpital podczas Dni Otwartych, wiedziałam, że nie chcę rodzić na bloku porodowym niemal z czasów komuny. Na szczęście 1 z 3 sal do porodów rodzinnych była dostępna a ja trafiłam na fantastyczną, konkretną a jednocześnie ciepłą położną, panią Jolantę Łaszczyk (nie była opłacona, nie miałam jej na wyłączność). Od razu zaproponowała kilkadziesiąt minut pod prysznicem + piłkę, zgodnie z życzeniem dostałam ZZO a finalnie szybko urodziłam w pozycji wertykalnej, na specjalnym krzesełku porodowym, w komfortowych, intymnych i kamerlanych warunkach, mąż mógł przeciąć pępowinę. W kwestii opieki poporodowej, zgadzam się z większościami opinii dot. sprzecznych rad i informacji na temat laktacji udzielanych przez położne. Niemniej jednak większość personelu była bardzo miła i dostępna praktycznie na każde zawołanie. Duży plus należy się rownież za wizyty i konsultacje fizjoterapeuty. Generalnie polecam ten szpital, głównie ze wzglęu na osobę położnej, pani Joli, która znakomicie odegrała swoją rolę i przeprowadziła mnie przez pierwszy poród, jak również ze względu na warunki lokalowe (chociaż 5 łóżek w 1 sali to już tłok), smaczne jedzenie i opiekę poporodową.

Izzzi
25-09-2016 19:44
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2016

Ogólnie pobyt w tym szpitalu wspominam bardzo źle. Rodziłam po raz pierwszy w marcu 2016r. i na pewno do tego szpitala nie wrócę. Sam poród przebiegł dobrze, ale to tylko dlatego że miałam „wykupioną” położną, która o wszystko zadbała. Nim moja położna dotarła do szpitala to byłam badana przez dwie bardzo niedelikatne i wredne baby które nawet nie raczyły się przedstawić. Po przyjściu mojej położnej sytuacja się zmieniła na lepszą. Gdyby nie ona to cały pobyt byłby traumatyczny. Miałam poród rodzinny i znieczulenie zewnątrzoponowe. Poszło sprawnie. Z samego porodu jestem zadowolona. Moja położna dobrze instruoowała co robić, udało się uniknąć nacięcia krocza. Niestety jednak nikt nie zauważył, że został mi fragment łożyska w macicy, ani zaraz po porodzie ani przez 4 dni które tam spędziłam i byłam badana codziennie. Po 6 tygodniach trafiłam z powrotem do szpitala na zabieg z tego powodu (krwotok) -na szczęscie do innego szpitala. Czas po porodzie to niestety koszmar. Pielęgniarki często niemiłe, pielęgniarki laktacyjne to już w ogóle koszmar. Każda mówi co innego, nie wiadomo kogo słuchać. Najgorsze to, że trzeba ciągle się prosić o mleko modyfikowane jeśli coś jest nie tak z laktacją (byłam nastawiona na karmienie naturalne, ale miałam początkowo za mało mleka). W konsekwencji nim się doprosiłam o mleko to dziecko było głodne kilka godzin.To strasznie przykre jak dziecko płacze, próbuje ssać pierś, jest za mało mleka a nie można się o mleko doprosić. Położne laktacyjne nie mają za grosz uszanowania intymności. Bolesne naciskanie piersi, nawet nie pytając o zgodę, porażka totalna. Nie polecam!

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!