Gdzie rodzić - placówka - Szpital Specjalistyczny św. Zofii. Centrum Medyczne "Żelazna" Sp. z o.o.
Opis placówki
A A A

Szpital Specjalistyczny św. Zofii. Centrum Medyczne "Żelazna" Sp. z o.o.

Żelazna 90 01-004 Warszawa Pokaż na mapie Ostatnia aktualizacja: 23-11-2017
22 536 93 00; 22 536 93 02
www.szpitalzelazna.pl
szpital@szpitalzelazna.pl


Opis opracowany na podstawie danych pozyskanych od szpitala w trybie dostępu do informacji publicznej w roku 2016, statystyki medyczne za rok 2015.

Główny Konsultant ds. położnictwa i ginekologii - B. Paweł Siekierski (od 1993); Ordynatorzy: położnictwa - Czesława Dukaczewska (od 2012), neonatologii - Jolanta Baszczeska (od 1998),
Dyrektor ds. Położnych i Pielęgniarek – dr n. med. Grażyna Bączek (od 2016);
Kierowniczki oddziałów: Bloku Porodowego - Agnieszka Machniewicz (od 2012), położnictwa A - Agnieszka Koszyk (od 2013), położnictwa B - Barbara Andrzejczuk (od 1995), położnictwa C i Domu Narodzin - Edyta Dzierżak – Postek (od 2012), neonatologii - Hanna Soszko (od 1997).

Szpital posiada tytuł „Szpital Przyjazny Dziecku” – rok oceny 1994, rok reoceny 2010

Stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.

Od października 2012 roku działa Przyszpitalny Dom Narodzin - oddział prowadzony przez położne, w którym odbywają tylko porody fizjologiczne.  Jest to forma pośrednia pomiędzy porodem szpitalnym a domowym.

Szkoła Rodzenia
Szpital prowadzi i współpracuje z bezpłatną szkołą rodzenia. Kontakt do szkoły rodzenia: Joanna Kusy, tel.: 225369318, e-mail: j.kusy@szpitalzelazna.pl, www.szpitalzelazna.pl

Izba Przyjęć
Nie można obejrzeć oddziału porodowego przed porodem.
Dokumenty wymagane przy przyjęciu do szpitala: karta ciąży, dokument tożsamości, plan porodu, wyniki badań laboratoryjnych zgodnie ze Standardem Opieki Okołoporodowej.
Wyniki badań wymagane przy przyjęciu do szpitala: grupa krwi i Rh z przeciwciałami odpornościowymi (oryginał), morfologia i badanie moczu  z ostatnich 6 tygodni, antygen HBs - HBS Ag - badanie w kierunku WZW B - w ciąży, OWA, WR - odczyn Wassermanna - badanie w kierunku kiły posiew z przedsionka pochwy i odbytu GBS; badanie na nosicielstwo wirusa HIV, przeciwciała anty-HCV (badanie w kierunku WZW C), fibrynogen, wszystkie wyniki badań usg wykonane w obecnej ciąży oraz zaświadczenia od innych lekarzy specjalistów jeśli były przeprowadzane konsultacje np. od okulisty lub kardiologa (w przypadku przyjęcia do Domu Narodzin potwierdzające brak przeciwskazań do porodu siłami natury). Dodatkowe badania w przypadku planowego cięcia cesarskiego - badanie układu krzepnięcia, badania dodatkowe wykonane przez lekarza specjalizacji, z zakresu której jest wskazanie do cięcia cesarskiego.
Plan porodu jest dołączony do dokumentacji medycznej.
Czynności wykonywane w izbie przyjęć u pacjentek przyjmowanych do porodu:
- u wszystkich pacjentek: zbieranie wywiadu, badanie ogólne (tj. pomiar ciśnienia, tętna, temperatury, ważenie), badanie wewnętrzne, zaznajomienie pacjentki z prawami pacjenta, badanie KTG (Dom Narodzin),
- w zależności od decyzji personelu: badanie USG, badanie KTG (szpital), zakładanie wenflonu (szpital).
U pacjentek przyjmowanych do porodu w Domu Narodzin nie zakłada się wenflonu.
Szpital nie wykonuje lewatywy i golenia krocza.

Warunki i wyposażenie
W oddziale porodowym są 3 sale w Domu Narodzin oraz 7 sal w oddziale porodowym, wszystkie jednoosobowe i dostępne dla wszystkich, bez opłat. Do dyspozycji rodzących są dostępne we wszystkich salach: worki sako, piłki, drabinki, stołki porodowe, materace, prysznic, wanna, w oddziale porodowym także lina.

Poród
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka prowadzony jest co 2 godziny, trwa min. 20-30 minut.
Badania wewnętrzne wykonywane są co 2 godziny przez położną, w uzasadnionych przypadkach na prośbę położnej sprawującej opiekę także przez lekarza. Rodząca może pić wodę, nie może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia, aromaterapia.
- farmakologiczne: znieczulenie zewnątrzoponowe.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą.
Znieczulenie dolędźwiowe jest dostępne. Pacjentka może poruszać się ze znieczuleniem.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i na boku na łóżku porodowym. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród w Przyszpitalnym Domu Narodzin
Plan porodu omawiany jest zawsze z położną w sali porodowej. Zapis KTG w porodzie niskiego ryzyka nie jest prowadzony, ocena stanu płodu dokonywana jest przez osłuchiwanie. Badania wewnętrzne wykonywane są regularnie, co 2-4 godzin. Rodząca może pić wodę i sok jabłkowy, a także może jeść w trakcie porodu.
Dostępne sposoby łagodzenia bólu:
- niefarmakologiczne: masaż, praca z oddechem, ciepły okład, zimny okład, kąpiel/prysznic, przezskórna stymulacja elektryczna (TENS), muzykoterapia, aromaterapia, przyciemnione światło
- farmakologiczne: nie są stosowane.
Wszystkie metody łagodzenia bólu są omawiane z rodzącą. Znieczulenie dolędźwiowe nie jest dostępne, nie stosuje się farmakologii, gdyż jest to oddział porodów naturalnych.
Parcie:
Najczęściej stosowane pozycje w czasie II okresu porodu to parcie w kucki z pomocą osoby towarzyszącej i w poziomym klęku. W szpitalu jest możliwy poród w wodzie (zakończony urodzeniem dziecka do wody).
Rodząca jest zawsze informowana o stosowanych podczas porodu środkach, badaniach i zabiegach.

Poród z osobą towarzyszącą
Osoba towarzysząca może przebywać z kobietą przez cały czas trwania porodu. Rodzącej może towarzyszyć więcej niż jedna bliska osoba. W porodzie może towarzyszyć doula. Osoba bliska może zostać przez 2 godziny po porodzie i w oddziale położniczym (w godzinach odwiedzin). W trakcie planowego cesarskiego cięcia osoba towarzysząca zawsze może być obecna pod warunkiem uiszczenia opłaty (200 zł).

Kontakt z dzieckiem
Po porodzie zdrowy noworodek kładziony jest matce na piersi i pozostaje z nią w nieprzerwanym kontakcie minimum 2 godziny. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po porodzie drogami natury odbywa się po pojawieniu się odruchu ssania, ale nie później niż po 2 godzinach. W trakcie szycia krocza dziecko prawie nigdy nie jest zabierane od matki. Osoba towarzysząca może przeciąć pępowinę, jeśli wyrazi takie życzenie. Ocena w skali Apgar po porodzie fizjologicznym jest dokonywana na brzuchu matki przez położną.
Ważenie i mierzenie zdrowego noworodka po porodzie drogami natury i po porodzie zabiegowym (vacuum, kleszcze) odbywa się w kąciku noworodka w pobliżu matki  najwcześniej po 2 godzinach. Osoba towarzysząca może być przy tym obecna. Badanie noworodka i po cięciu cesarskim odbywa się po 5-10 minutach.
Po zbadaniu przez lekarza, zdrowy noworodek urodzony drogą cesarskiego cięcia wraca na pierś mamy, jest “kangurowany” przez osobę towarzyszącą. Pierwsze karmienie piersią zdrowego noworodka po cięciu cesarskim odbywa się w ciągu 2 godzin od urodzenia.
O czasie pierwszej kąpieli decyduje rodzic i jest wykonywana na prośbę opiekuna, najwcześniej w 2. dobie życia dziecka.

Po porodzie
W oddziale położniczym C, gdzie przebywają głównie pacjentki Domu Narodzin są 4 dwuosobowe sale z łazienkami i 1 trzyosobowa sala z łazienką.
W pozostałej części oddziału położniczego znajdują się: 7 jednoosobowych, 15 dwuosobowych i 5 trzyosobowych sal, wszystkie z łazienkami.
Matki po porodzie fizjologicznym przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę. Zdrowe matki po cesarskim cięciu przebywają ze zdrowymi dziećmi przez całą dobę, ale mają możliwość oddania dziecka na parę godzin pod opiekę personelu. Jeśli noworodek z powodów zdrowotnych znajduje się osobno od matki matka może być z nim bez ograniczeń, gdy tylko chce.
Pobyt w oddziale położniczym trwa średnio 1-2 dni po porodzie drogami natury, 2 dni po porodzie zabiegowym i 3 po cesarskim cięciu.
Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są wykonywane w obecności opiekuna. Każda matka jest uczona, jak pielęgnować noworodka. Rodzic najczęściej jest informowany o stanie zdrowia dziecka na każdą prośbę. Opiekun zawsze jest obecny w trakcie badania lekarskiego i szczepień dziecka.
Porad laktacyjnych udzielają położne, doradcy laktacyjni lub neurologopeda. Personel proponuje pomoc w zakresie porady laktacyjnej na życzenie pacjentki i gdy widzi problem.
Noworodki są dokarmiane mlekiem modyfikowanym na prośbę matki (pomimo proponowanej pomocy w karmieniu i poinformowaniu o braku wskazań medycznych) lub ze wskazań medycznych takich jak brak możliwości skutecznego karmienia piersią i odciągniętym mlekiem w sytuacjach takich m.in. jak ubytek masy ciała powyżej 10%, hypoglikemia, zaburzenia elektrolitowe, kliniczne objawy odwodnienia, odmowa ssania przez dziecko, dziecko senne, apatyczne – nie ssie, ssie krótko lub nieefektywnie, ból piersi lub rany brodawek powodujące, że matka nie jest w stanie przystawić dziecka pomimo prawidłowej techniki karmienia.
Kobieta ma możliwość konsultacji z psychologiem.
Odwiedziny odbywają się w godz. 11:00-19:30, w sali, w której leży matka, na korytarzu lub patio.

Opłaty
Opłata za indywidualną opiekę położnej w wysokości 2000zł,
Opłata od osoby towarzyszącej w czasie cc (np. strój, posiłek): 200zł,
Sala poporodowa o podwyższonym standardzie: 500zł,
Indywidualna opieka pielęgnacyjna 12h: 500zł.

Opinie

Warunki lokalowe:
Opieka w czasie porodu:
Opieka po porodzie:
Polecałabym ten szpital:
Ogółem z 381 ocen:


Rodziłaś tu? Oceń ten szpital.

Dane statystyczne

Liczba porodów
 
5994 Cesarskie cięcia
 
34.00%
Nacięcia krocza
 
37.00% Znieczulenie dolarganem
 
-
Znieczulenie zwenątrzoponowe
 
Tak Znieczulenie gazem wziewnym
 
Nie

Komentarze

Thyra
19-09-2015 20:41
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Izbę­ Przyjęć - oceniam źle.Jej funkcjonowanie jest niczym z filmów Barei. W czasie jednej z wizyt na Izbie wykonano mi masaż szyjki poprzedzony, cytuje: Ja Pania tak wymasuje ze zaraz Pani urodzi. W kartę nie wpisano"masażu", jak i nie powiedziano mi ze moze miec miejsce krwawienie. Przyjęto mnie 9 dni po terminie, po 7 wizytach na Izbie.Na Patologii Ciąży rozpoczęto indukcję płodu, przebito pęcherz i tak od 10 rano rozpoczęto podawanie oksytocyny. Poród trwał 16h, zakończył się dnia następnego cc. Na sali pooperacyjnej otrzymałam 600 ml wody, bo Pani anestezjolog, jak to ujeła, nie chciało się wymienić worka cewnikowego. Na salę poporodową trafiłam 12 godzin od porodu w tym czasie dziecko zostało przystawione do piersi tylko raz. Na dodatek zrobiono mu smoczek z rękawiczki a położono je przy mnie dopiero na wyraźną, kolejną moją prośbę. Położna była u nas tylko po samym porodzie.Na dodatek na sam oddział byłam przywieziona na wozku, w szpitalnej koszuli i "pampersie", nie tak jak reszta matek ktore na "poporodowke" wjezdzaly na łozkach, lezac ze swoimi pociechami i sluchajac poloznej opowiadajacej "co i jak", gdzie mozna uzyskac pomoc itp.Opieka na Oddziale była różna. Tylko niektóre położne były chętne do udzielania pomocy, niektóre pozwalały sobie na niewybredne komentarze, cyniczne uwagi lub po prostu nie reagowały.O tym jak prawidłowo stymulować laktację, do kogo konkretnie zgłosić się w sprawie doradztwa laktacyjnego dowiedziałam się od promotorki kp, spoza Szpitala, do której sama się odezwałam. Jesteśmy natomiast bardzo zadowoleni z opieki na Patologii, opieki pediatrycznej oraz z profesjonalizmu chirurgów przeprowadzających cc.Opieka w czasie porodu również na złoty medal, wielkie pochwały dla Pani Położnej i obecnej w czasie porodu Pani Studentki. Żadne z naszych pytań nie pozostało tam bez odpowiedzi, to wlaśnie te osoby okazywały największą empatię.Śniadania i kolacje podawane mamom wegetariankom to chleb z chlebem, z ogórkiem i dżemem... wstyd.

EwelinaB
14-09-2015 10:45
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Zdecydowanie polecam. W czerwcu 2015r. urodziłam drogą cc córeczkę. Ciąża prowadzona była w przychodni przyszpitalnej (cudowna p.Doktor Rebizant-wyrozumiała, cierpliwa, pomocna,zainteresowana pacjentką).Chodziliśmy tu również do szkoły rodzenia oraz mieliśmy podpisaną umowę z położną.Pięć dni przed terminem porodu trafiłam na IP, ponieważ dziecko zmieniło częstotliwość ruchów.Po KTG wypuszczono mnie do domu z zaleceniem stawienia się następnego dnia na KTG kontrolne.Wynik-stawić się w dniu terminu porodu na KTG kontrolne.W dniu terminu zrobiono KTG oraz USG.Okazało się, że moja szyjka macicy prawie wcale nie zaczęła się skracać, a w brzuchu mam dziecko o przewidywanej masie 4400g.Nie było pewności, czy będę w stanie urodzić dziecko drogą naturalną,więc zostałam przyjęta na patologię ciąży.Następnego dnia miała zapaść decyzja, czy dostanę oksytocynę, czy może jednak cc. Stanęło na cc.Byłam trochę zawiedziona, bo całą ciążę przygotowywałam się do porodu naturalnego.Jednak okazało się, że moje obawy nie były uzasadnione.Na sali operacyjnej spotkałam przemiłe pielęgniarki, które zajęły się mną tak,że nie zauważyłam kiedy zaczęło się cięcie.Atmosfera na sali pozwoliła poczuć się wyjątkowo komfortowo.Po wyjęciu córki z brzucha, zważono ją, zmierzono, a mi odpięto z rąk klipsy badające puls,abym mogła przytulić córcię.Położono mi ją na piersiach, podjęto próbę przystawienia do piersi.Leżałyśmy, tuliłyśmy się, a w tym czasie byłam zszywana.Po wszystkim trafiłyśmy na salę pooperacyjną, gdzie zajmowały się nami super pielęgniarki.Nosiły Małą, rozmawiały ze mną, podawały wodę, gdy tylko było to możliwe.Nie czułam się samotna, choć spędziłyśmy tam 10godz. (były trudności ze znalezieniem łóżka w sali)..Po przewiezieniu do sali (godz.23) położna zajęła się moją córką, a ja poszłam pod prysznic.Mała przepłakała pierwszą noc. Położne przychodziły, tuliły, nosiły ją i dużo rozmawiały ze mną. Spędziłyśmy w szpitalu 5dni, ponieważ Mała miała żółtaczkę.Następny poród tylko na Żelaznej.

Natusia
25-08-2015 18:26
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Rodziłam w połowie sierpnia. Mąż był tylko przez 2 godziny, musiał wracać do starszego smyka w domu. Zostałam przyjęta do szpitala, już w Izbie przyjęć podpisałam mnóstwo zgód na przeróżne zabiegi, przy każdym było "w razie konieczności" Położna przedstawiła się, zaprowadziła nas do sali, kazała drażnić brodawki żeby wywołać naturalnie więcej oksytocyny ( to było zabawne). Po godzinie dosyć słabych skurczów przyszła pani Wiola i przebiła mi pęcherz płodowy ( nie pytając i nie informując co będzie robić), to było niepokojące. Kiedy mój M pojechał, zaglądała do mnie studentka, bardzo miła. Akcja zaczęła się na dobre, chodziłam, brałam prysznic, bujałam się na piłce, trzymałam drabinek, śpiewałam ( w każdym pokoju jest radio), Studentka była co chwilę, pilnowała żebym piła dużo wody, rozładowywała atmosferę. II faza była dla mnie rozczarowaniem, bo nie pozwolono mi wybrać pozycji, tylko kazano leżeć na plecach. W rezultacie pękłam, na szczęście tylko I stopnia,ale szwy mam. Córcia miała wybroczyny na całej buzi (wchłonęły się po tygodniu) i krwiaki w obu oczkach ( mają się wchłonąć do miesiąca) ,dostała 10 Apgar. Kolejne rozczarowanie,to podanie oksytocyny w III fazie porodu na szybsze obkurczanie macicy - koszmar. Kiedy Córcia ssała, miałam ciemno przed oczami z bólu i skurczów prawie tak silnych jak porodowe. To też bez pytania i chociażby uprzedzenia. Po porodzie z opieką było ok, ale to moje 2 dziecko i nie potrzebowałam pomocy w niczym, więc nie oceniam. Warunki lokalowe super, personel miły, życzliwy. tylko informacji czasem mi brakowało. Całość na 5-

Elwira W.
24-08-2015 13:52
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Kilka tyg. temu rodziłam pierwszy raz. Ciąża fizjologiczna, do końca byłam b. aktywna i wiedziałam, że chcę urodzić naturalnie, bez interwencji medycznych. W 37tc. zakwalifikowałam się do Domu Narodzin, chociaż uprzedzono mnie, że czasem brakuje w nim miejsc i odsyłają. Do św. Zofii trafiłam na początku sierpnia, z rozwarciem 8cm. Przyjechałam z mężem i doulą. Na IP było zupełnie pusto i okazało się, że jest wolna sala w DN. Szybko zajęła się mną położna p.Maria Romanowska, której będę wdzięczna do końca życia. Najpierw leżałam w wannie, gdzie odpoczywałam między I a II fazą, potem leżałam pochyło na matach, stałam przy drabinkach, kucając na pełnych stopach podczas skurczów. Nikt nie kazał mi leżeć nieruchomo pod KTG - miałam na sobie KTG przenośne, także w wannie. Syn urodził się w pozycji kucznej i od razu trafił w moje ręce. Położna Maria musiała się mocno napracować– bardzo dbała o krocze (dzięki czemu mam tylko małe otarcie),uspokajała kiedy wpadałam w panikę, tłumaczyła. Czasami traciła cierpliwość, ale byłam trudną, nieufną pacjentką. B. bałam się wszelkich interwencji medycznych, zastrzyków, o nacięciu krocza nie wspominając. Dzięki p. Marii poszło świetnie – beż żadnych interwencji. Jestem przekonana, że w innym szpitalu zakończyłoby się inaczej. Sam DN jest jak hotel, wchodząc tam nie ma się żadnych skojarzeń ze szpitalem. W Domu byliśmy jeszcze ponad 4h. Syn leżał na mnie i był przystawiany do piersi przez p.Marię. Wzięłam prysznic, zjadłam kolację, mąż był cały czas z nami. Magiczny czas. Potem przenieśliśmy się do sali dwuosobowej. Syn miał problemy ze ssaniem i jestem OGROMNIE wdzięczna położnym p. Agnieszce Suchenek oraz p. Arecie Przecławskiej-Walorskiej, dzięki którym moja laktacja została uratowana, a syna nauczono ssać. Teraz ssie pierś jak szalony P. Agnieszka Suchenek przy wyjściu ze szpitala uściskała mnie serdecznie – było to bardzo wzruszające. Kolejny poród tylko w DN, z tymi cudownymi położnymi (szczególnie trzema wymienionymi). Dziękuję!

Aga
29-07-2015 11:14
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Rodziłam pod koniec czerwca 2015. Organizacja izby przyjęć - tragiczna. Raz nawet wrzucili moje dokumenty do szuflady i czekałam dlugo na darmo. Czas oczekiwania ok.5h. Kobiety do porodu przyjmowane są od razu, bez kolejki. Chyba, ze nie ma miejsc. Tego się nie przeskoczy. Sam poród wspominam bardzo dobrze. Początkowo otrzymałam położną, która nie za bardzo mi pomagała. Akcja się w ogóle nie rozwijala. Natomiast położna z drugiej zmiany (Martyna Wylot) - anioł. Czuć, że ta praca jest jej powolaniem. Cały czas mi pomagała i wspierała. Kiedy po 10h nie było zadnego postępu porodu sama zaoferowała mi znieczulenie. Ostatnia faza porodu z bezprzewodowym ktg przy drabinkach, gdzie polożna musiała się nagimnastykować, żeby odebrać poród. W innym szpitalu nie męczyli by sie ze mną. Po porodzie mogliśmy we trójkę na spokojnie pobyć w ciszy przez 2h. Nikt nam nie przeszkadzał. Po 2h położna zbadała dziecko, pomogla mi się umyć, zrobiła herbatę, przyniosła kolację. Była bardzo troskliwa. Nie spodziewałam się aż tak dobrej i przyjaznej opieki. Pierwszą noc leżalam na sali porodowej przekształconej na poporodówkę. Nie było to żadnym problemem. Rano zostałam przeniesiona. Położne na poporodowce cudowne. Żadna nie okazywała zniecierpliwienia, gdy po raz setny prosiłyśmy o pomoc w dostawieniu. Bardzo przyjaźnie i fachowo nam tłumaczyły co i jak. Jedzenie niestety nie najlepsze, choć tragedii nie ma. Polecam ten szpital wszytskim kobietom. Nie miałam wykupionej położnej ani nie chodziłam do żadnego lekarza z tego szpitala.

groszka
25-07-2015 16:18
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

W Św. Zofii urodziłam córeczkę w IV 2014 r. tydzień po terminie. Na zapisie ktg byłam tam 4 razy. Z czasem oczekiwania i IP różnie, max. czekałam tam ok 3 godz. Do szpitala przyjechaliśmy z regularnym skurczami ok 0.30. (pierwsze skurcze ok. 16-17). Na IP nie było nikogo. Od razu zakwalifikowano mnie do porodu. Trafiłam do pomarańczowej sali (wolnych było jeszcze 2). Podobno trafiłam na super położną, choć moje odczucie po porodzie było inne bo była u mnie w sumie ze 3 razy do godz. 7 (przysyłała studentkę, na którą obecność wyraziłam zgodę). Działo się tak pewnie dlatego że rozwarcie nie szło i nic się nie działo, ale podczas każdej wizyty u mnie coś robiła (1. czopek i do wody 2. przebicie pęcherza). Ok godz 6 bóle bardzo silne, napisałabym że nie do wytrzymania ale przecież wytrzymałam :) Ok 7 zmiana położnych i 6-7 cm rozwarcia. Poprosiłam nową położną o znieczulenie i powiedziała że musimy najpierw zrobić ktg. Szczerze to wiedziałam że znieczulenia nie dostane, bo jak jest 6-7 cm i jeszcze ktg przede mną to będzie już za późno. I tak też się stało. Położna z nowej zmiany była ze mną praktycznie już cały czas. Jej obecność nieoceniona. Urodziłam w pt o 8.55. Potem 2 godz. córeczka leżała u mnie na brzuchu. 2 godziny nie do opisania. Żadnych zbędnych osób, ani działań tylko ja, córeczka i mąż. Mierzenie i ważenie po 2 godz. kiedy poszłam się kąpać. Potem dostałam śniadanie. Ok 12 przenieśli nas na sale. Opieka po porodzie dla mnie wystarczająca. Na każde pytanie dostałam odpowiedź, prosiłam o pomoc przy przystawieniu prawie za każdym razem i NIGDY żadna położna nawet nie fuknęła pod nosem. Wyszłam w nd wieczorem. Gdy powiedziałam że nie chcę karmić piersią, moja decyzja została w pełni uszanowana, dostałam instrukcje jak postępować i tabletki na zahamowanie laktacji. Polecam w 100 %. Dodam, że ciążę prowadziłam publicznie na NFZ, nie miałam wykupionej położnej. Przeszłam jak to mówią z ulicy. Można? Można!

annabellee
11-07-2015 08:45
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

Rodziłam w przyszpitalnym Domu Narodzinn na początku czerwca. Bardzo szybko zostałam przyjęta z izby przyjęć. Ponieważ wszystkie trzy sale były puste, mogłam wybrać tę, w której powitam moje maleństwo. Opiekowała się mną wspaniała i cierpliwa, a jednocześnie bardzo silna położna. Godzinę przed końcem nastąpiła zmiana dyżuru, ale druga położna była równie cudowna. Przez cały czas był ze mną mąż i doula (bardzo polecam obecność douli przy porodzie, daje wsparcie, jakiego nie dostaniecie ani od położnej ani od faceta, no i wspiera też tego faceta, co jest mega ważne;)). Miałam dostęp do wanny, drabinek, piłki i w ogóle wszystkiego, a także przy sali była osobna toaleta i prysznic. Nie miałam znieczulenia, zresztą w Domu Narodzin go nie dostaniecie, musiano by Was przewieźć na zwykły blok porodowy. Poród był wspaniały, prowadzony przez cudowne położne, jedyny lekarz to był pediatra do córeczki :). Miałam bardzo niewielkie nacięcie, bardzo dobrze wykonane i zszyte, bez późniejszych dolegliwości. Miałyśmy ze trzy godziny z córeczką kontakt skóra do skóry, potem Małą zbadali etc, a mi położna pomogła się umyć, przyniosła śniadanie i gorącą herbatę. Leżałyśmy na sali z dwiema mamami, jedzenie naprawdę w porządku i wystarczająco, nawet czasem zostawiałam. Tam też dobra opieka, choć uważam, że powinno więcej uwagi poświęcać się nauce pielęgnacji etc dziecka oraz laktacji! Ja akurat nie miałam problemów, ale te dwie mamy niestety musiały dokarmiać dzieci mm, a myślę, że porządna konsultacja laktacyjna by im pomogła. Ogólnie bardzo polecam to miejsce, zwłaszcza Dom Narodzin jeśli możecie. Macie szansę na w pełni naturalny, spokojny i cierpliwy poród, bez przyśpieszania i lekarzy.

alehaj
11-07-2015 05:08
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

To moje 3dziecko urodzone w tym szpitalu. Pierwsze 2009 zakończone vacum, ale dzieki temu uniknęliśmy większych problemów. Drugie 2012 porod SN, trzecie koniec maja 2015. W każdej ciazy miałam cukrzyce, leżałam na patologii ciazy , gdzie zajęto sie mną wzorowo. Kazdy porod był porodem aktywnym i co dla mnie bardzo ważne odbywał sie ze znieczuleniem. Tym razem urodziłam przed czasem 35hdb. wcześniak, wiec dziecko wymagające szczególnej opieki. Szpital i jego pracownicy jak zwykle spisali sie wzorowo. Gdybym planowała jeszcze kolejne dziecko na pewno wybralabym ponownie szpital św. Zofii.

calineczka
09-07-2015 16:28
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2014

daleko od oczekiwań

manowce
09-07-2015 15:38
Zaloguj się aby wysłać wiadomość.
Rok narodzin dziecka: 2015

sam poród wspominam bardzo dobrze (oczywiście pomijając ból) - miałam dwie wspaniałe położne, z których szczególnie pierwsza (przepraszam, nie zapamiętałam nazwiska!) bardzo mi pomagała radzić sobie z bólem podczas skurczów, podpowiadała jak oddychać, jak rozładowywać napięcie, cały czas powtarzała, że dam radę, że świetnie mi idzie, że jest pełna podziwu. cudowna kobieta (: druga położna proponowała mi różne metody "walki o rozwarcie" - pozycje na łóżku, piłkę. o wszystkich wykonywanych czynnościach mnie informowano. mój poród zakończył się cc, ale i ten moment wspominam bardzo dobrze - przesympatyczni lekarze, zero bólu, dostałam malucha pod nos. gorzej niestety z opieką po porodzie - pokój fajny, ale było w nim tak gorąco, że przebywanie i spanie w nim było udręką. personel sam z siebie udzielał skąpych informacji, trzeba było o wszystko pytać. doskonale wspominam dwie położne, zawsze miłe i chętne do pomocy (: jedzenie niestety koszmarne, ale to raczej standard w szpitalach. no i najgorszy jest terror laktacyjny - nie miałam pokarmu po cc aż do 5 doby i czułam, że jestem wybrakowana. ogólem szpital POLECAM.

Dodaj opinię

Szukaj

Wesprzyj nas!